Dzień Spódnicy uczciły grając w piłkę nożną… w spódnicach

Dzień Spódnicy uczciły grając w piłkę nożną… w spódnicach

W piątek obchodzony był „Światowy Dzień Spódnicy”. Z okazji tego święta zawodniczki Pereł Lublin postanowiły zorganizować pokazowy mecz piłki nożnej… w spódnicach! Co ciekawe – naprzeciw zawodniczkom występującym na co dzień na boiskach III ligi stanęły… tenisistki stołowe AZS UMCS Optima Lublin! Wydarzenie odbywało się pod patronatem redakcji Lubsport.pl.

Zawody, które rozgrywano w formule 2×20 minut rozpoczęły się z lekkim opóźnieniem spowodowanym medialnym oblężeniem Orlika przy ulicy Wajdeloty. Zawodniczki obu drużyn były wręcz rozchwytywane przez dziennikarzy. Wszystko dlatego, że był to jedyny mecz piłkarski w spódnicach Polsce. Dodatkowego smaczku tej rywalizacji nadawał fakt, że rywalem Pereł Lublin były tenisistki stołowe.

Oba zespoły przystąpiły do meczu z uśmiechem, świadczącym o pozytywnym nastawieniu do akcji promującej noszenie spódnic i wzajemnej sympatii. Dowodem przyjaźni był fakt wypożyczenia do zespołu akademiczek na ten mecz – Julii Allescher na miejsce Emilii Skuby, która w ostatniej chwili wypadła ze składu. Jednak tuż po pierwszym gwizdku sędziego sentymenty zostały odłożone na bok. O tym, która drużyna gra w piłkę nożną na co dzień można było przekonać się już w 1′. Wtedy to Perły wyszły na prowadzenie za sprawą Anety Morskiej. Piłkarki nie zamierzały na tym poprzestać i przeprowadzały dalsze akcje, ale przez dziewięć kolejnych minut nie mogły znaleźć recepty na obronę tenisistek stołowych, a przede wszystkim na Natalię Aleksiejenko. Utytułowana zawodniczka AZS UMCS Optimy do swojego jakże bogatego sportowego CV może dopisać również udane interwencje bramkarskie. W 10′ niemoc strzelecką Pereł przełamała Marlena Czuryszkiewicz. To na dobre rozwiązało worek z bramkami, bo w 15′ ta sama zawodniczka podwyższyła na 3:0. Minutę później jej koleżanka z drużyny – Patrycja Poliańska – popisała się efektownym strzałem w długi róg z piętnastego metra. Piłka załopotała w siatce, odbijając się po drodze od słupka. Najwyraźniej granie w spódnicy służy napastniczce Pereł, bo mimo, że na III-ligowych boiskach zdobyła w tym sezonie trzy gole, to żaden z nich nie był takiej urody. Poliańska ponownie dała o sobie znać tuż przed przerwą, zdobywając piątego gola dla gospodyń.

Wysokie prowadzenie Pereł wprowadziło do gry w drugiej połowie więcej rozluźnienia. “Drzemkę” obrony Optimy wykorzystała w 23′ Marta Kociubowska, podnosząc wynik na 6:0. To wcale nie podłamało ambitnie walczącej AZS UMCS Optimy, którą do walki motywował kierownik – Marcin Pawlak. Przyniosło to skutek w 25′, a bramkę sprytnym strzałem zdobyła Aleksandra Jeżewska, która po chwili utonęła w objęciach koleżanek z drużyny. Perły niemal natychmiast odpowiedziały celnym trafieniem Czuryszkiewicz. Zawodniczki Optimy zdołały zdobyć jeszcze jednego gola – w 31′. Na listę strzelczyń wpisała się Allescher. Ostatnie słowa należały już tylko do Pereł, które w ciągu ostatnich ośmiu minut zdołały strzelić trzy bramki. Autorką pierwszej z nich była Ewa Tarnowska, a dwóch kolejnych Czuryszkiewicz, która łącznie zdobyła aż pięć goli. Końcowy wynik spotkania to 10:2 dla Pereł.

– Nie wynik w tym meczu był najistotniejszy, tylko promocja kobiecości w coraz bardziej zmaskulinizowanym świecie, zwrócenie uwagi na ciekawe i szerzej nieznane, lubelskie zespoły, jak AZS UMCS Optima czy Perły oraz zapewnienie dobrej zabawy zarówno kibicom, jak i uczestniczkom – podkreśla jedna z organizatorek imprezy, Sylvie Przepióra. Trudno nie przyznać jej racji. Mimo, że oba zespoły grały nieustępliwie, nie stwierdzono żadnej kontuzji, a w całym meczu odnotowano tylko jeden faul. Panie w spódnicach prezentowały się na tyle korzystnie, że niektórzy ze zgromadzonych kibiców wyrażali nadzieję, że nie jest to jednorazowa akcja.

– Do meczu przystąpiłyśmy ze względu na dobrą zabawę, ciekawe doświadczenie i wyzwanie – mówi reprezentantka Optimy, Sylwia Pawlak. Jak udało nam się ustalić – zawodniczki obu klubów planują rozegrać rewanż… w tenisa stołowego.

Po meczu odbył się także konkurs rzutów karnych, w którym zwyciężyła Ewa Tarnowska z Pereł. Co ciekawe, do ścisłego finału – obok Marleny Czuryszkiewicz – dostała się także przedstawicielka Optimy – Sylwia Pawlak.

Wysiłki zawodniczek zostały docenione przez partnera meczu – producenta artykułów pończoszniczych Gabriella, który nagrodził uczestniczki zestawami rajstop.

Perły Lublin – AZS UMCS Optima 10:2 (5:0)
Bramki: Aneta Morska 1′, Marlena Czuryszkiewicz 10′, 15′, 27′, 36′, 39′, Patrycja Poliańska 16′, 20′, Marta Kociubowska 23′, Ewa Tarnowska 33′ – Aleksandra Jeżewska 25′, Julia Allescher 31′

Sędziował: Marek Sowiński (Niemce)
Widzów: 50.

0 0 vote
Article Rating