Górnik uczcił urodziny wygraną w Kielcach

Górnik uczcił urodziny wygraną w Kielcach

W 4. kolejce rozgrywek Fortuna 1. Ligi piłkarze Górnika Łęczna mierzyli się na wyjeździe ze spadkowiczem z PKO Ekstraklasy Koroną Kielce. Spotkanie w Kielcach było rozgrywane w 41. rocznicę założenia łęczyńskiego klubu, co mogło stanowić dodatkową motywację dla zielono-czarnych. Jednak to gospodarze jako pierwsi wykreowali sobie dobrą szansę. W 6. minucie zza pola karnego uderzał Paweł Łysiak, lecz jego próba była nieskuteczna. W 24. minucie podopieczni Kamila Kieresia wyszli na prowadzenie. Adrian Cierpka zagrał piłkę głową do Pawła Wojciechowskiego. 30-letni napastnik obsłużył podaniem z bocznego sektora Bartosza Śpiączkę, który pokonał Marka Kozioła. W samej końcówce pierwszej połowy ponownie strzelał Paweł Łysiak, ale w tej sytuacji interweniował Maciej Gostomski. Na przerwę obie drużyny schodziły przy wyniku 1:0 dla gości. W 51. minucie Jacek Podgórski uderzał głową, a kolejną paradą popisał się golkiper Górnika. Chwilę później Rafał Grzelak powalił w polu karnym Korony Pawła Wojciechowskiego, za co został ukarany żółtą kartką. Do jedenastki podszedł sam poszkodowany i pewnym strzałem w środek ustalił rezultat tego spotkania na 2:0. Reprezentanci Lubelszczyzny odnieśli w Kielcach trzecie zwycięstwo w swoim trzecim ligowym meczu sezonu 2020/2021. Ponadto beniaminek Fortuna 1. Ligi nie stracił w trwających rozgrywkach choćby jednej bramki. – Przyjechaliśmy do Kielc po dwóch zwycięstwach na inaugurację ligi. Wiadomo, że tydzień temu nie zagraliśmy z Arką z powodu pandemii. Mieliśmy wymuszoną dwutygodniową przerwę i byliśmy ciekawi, jak zaprezentujemy się po niej trochę wybici z rytmu. Przyjechaliśmy na ten mecz ze świadomością, że będziemy rywalizować na trudnym terenie. Wiemy, że gospodarze chcą tu budować swoją twierdzę, ale znaliśmy też swoją wartość. Z pozycji awansu z II do I ligi i wygranych na początku sezonu byliśmy w stanie rywalizować o trzy punkty. To były tylko słowa i na boisku musiały zadziać się pewne rzeczy, a w drużynie pozytywnie zafunkcjonować schematy organizacyjne, które przełożyłyby się na zwycięstwo. Uważam, że ten mecz był złożony z dwóch różnych połów. Pierwsza część zakończyła się naszym zwycięstwem 1:0. Może nie na początku, bo moim zdaniem dobrze weszliśmy w to spotkanie, ale w drugiej fazie pierwszej połowy mieliśmy bałagan, gdy posiadaliśmy piłkę i trochę większy, gdy nie mieliśmy futbolówki. Uciekały nam fazy defensywne. Nie można powiedzieć, że Korona stworzyła sobie stuprocentowe sytuacje, ale kilka razy było groźnie. W przerwie powiedzieliśmy sobie, że jeśli chcemy myśleć o wygranej, musimy poprawić organizację gry, co w dużej mierze się udało. W drugiej połowie zagraliśmy wyrafinowany futbol, punktując rywali drugą bramką. Umiejętnie ustawialiśmy się w obronie i zabezpieczyliśmy błędy, które popełnialiśmy w pierwszej części. Muszę również pochwalić zawodników, którzy weszli z ławki rezerwowych, zastępując piłkarzy grających aktualnie w podstawowym składzie, ponieważ zmiany dały nam dużo spokoju. W ostatnich dziesięciu minutach utrzymywaliśmy się przy piłce, kontrolując mecz. Nie chcę mówić, że obejrzeliśmy dzisiaj w Kielcach widowisko. Jednak piłka jest taka, że rozgrywa się dobre spotkania, zdarzają się też starcia trudne z różnych powodów, które nie są widowiskowe, ale trzeba umieć je wygrywać. Jesteśmy na zwycięskiej ścieżce i w taktyczny sposób kontynuujemy ją na boisku – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej trener Górnika Łęczna Kamil Kiereś. 

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Korona Kielce zagra na wyjeździe z Miedzią Legnica (26 września, 12:40). Natomiast Górnik Łęczna podejmie Radomiaka Radom (26 września, 16:00).

Korona Kielce – Górnik Łęczna 0:2 (0:1)
Bramki: Bartosz Śpiączka 24′, Paweł Wojciechowski 55′ (rzut karny)

Korona: Kozioł – Szymusik, Szarek, Grzelak, Szywacz – Podgórski (76′ Petrović), Cetnarski (60′ Długosz), Kaczmarski, Łysiak (76′ Gąsior), Kiełb (60′ Firlej) – Thiakane (70′ Górski).

Górnik: Gostomski – Sasin, Midzierski, Baranowski, Leandro – Goliński, Stromecki (79′ Kalinkowski), Cierpka, Krykun (87′ Stasiak) – Śpiączka (72′ Banaszak), Wojciechowski (87′ Struski).

Żółte kartki: Rafał Grzelak, Emile Thiakane – Paweł Wojciechowski, Leandro
Sędziował: Tomasz Wajda (Żywiec).

fot. Górnik Łęczna