Górnik Łęczna – Medyk Konin 2:0 (Wypowiedzi pomeczowe)

Górnik Łęczna – Medyk Konin 2:0 (Wypowiedzi pomeczowe)

W sobotę kobieca drużyna Górnika Łęczna drugi raz w historii odebrała złote medale za zdobycie mistrzostwa Polski. Zielono-czarne w ostatnim meczu Ekstraligi kobiet w sezonie 2018/2019 pokonały 2:0 Medyka Konin. Jak przebieg spotkania skomentowali trenerzy obu ekip i zawodniczki z województwa lubelskiego?

Relację z meczu przeczytasz tutaj.

Piotr Mazurkiewicz: – Od początku sezonu dążyliśmy do obrony Mistrzostwa Polski. Przytrafił nam się kryzys, ale w każdym klubie są wzloty i upadki. Umieliśmy sobie z tym poradzić i dzięki temu możemy teraz cieszyć się z obrony tytułu. Cześć i chwała dziewczynom, które są twórcami tego sukcesu. Myślę, że o naszej wygranej w ostatnim meczu zadecydowała determinacja, poświęcenie, wola walki i serce, oczywiście poza świadomością i umiejętnością piłkarek. Ewelina Kamczyk? Miała słabszy moment w rundzie wiosennej, lecz przez cały czas twierdziłem, że to fantastyczna zawodniczka. Wszyscy liczyliśmy na to, że w decydującym momencie nam pomoże i jak było widać w spotkaniu z Medykiem Konin, tak się stało. 

Roman Jaszczak:Ten mecz miał dwa oblicza. W pierwszej połowie byliśmy drużyną zdecydowanie lepszą, a straciliśmy bramkę. Po przerwie nasza zawodniczka dostała czerwoną kartkę, ale nie chciałbym komentować różnych decyzji. Myślę, że pokazaliśmy dobry futbol, a obie drużyny zagrały na takim poziomie, który satysfakcjonował kibiców. Gratuluję Górnikowi Łęczna obrony mistrzowskiego tytułu, a moim zawodniczkom tego, że w rundzie wiosennej napędziły sporo strachu innym zespołom. Przecież w opinii fachowców kobiecego futbolu nie byliśmy brani pod uwagę do żadnego medalu. 

Natasza Górnicka (kapitan i obrończyni Górnika Łęczna): To był bardzo trudny mecz i nie sprzyjały mu warunki pogodowe. Nie było to może spotkanie na najwyższym poziomie, bo to już końcówka i sił jest coraz mniej. Po czerwonej kartce rywalki wcale nie odpuściły, ponieważ nie miały nic do stracenia. To przecież była gra o wszystko. Miałyśmy kryzys w tym sezonie, ale wierzyłyśmy do końca. Inna sprawa, że głupio potraciłyśmy punkty. Nie ma to już jednak znaczenia, ponieważ jesteśmy Mistrzem Polski i możemy cieszyć się z tego.

Małgorzata Grec (obrończyni Górnika Łęczna):Myślę, że rozegrałyśmy dobre spotkanie. Wiadomo, że w każdym meczu zdarzają się błędy i w tym też tak było. Piłka nożna to dyscyplina, w której wygrywa zespół, który popełni ich mniej. Do tego wykorzystałyśmy swoje okazje i nie pozostaje nam nic innego, jak tylko cieszyć się ze zwycięstwa. Po ostatnich zawirowaniach w klubie moment zwątpienia na pewno się pojawił, ale szybko wyrzuciłyśmy to z głów, dzięki czemu nie poddałyśmy się. 

Emilia Zdunek (pomocniczka Górnika Łęczna):Za nami bardzo trudny mecz, na który żadnej z drużyn nie trzeba było motywować. Warunki nie były łatwe i wydaje mi się, że o wszystkim zadecydowała sfera mentalna. Strzeliłyśmy dwie bramki, lecz rywalki także miały swoje okazje. Cieszę się z tego, że my byłyśmy skuteczniejsze i mistrzostwo zostało w Łęcznej. Kontrakt w Górniku mam do końca czerwca, ale na razie marzę o tym, żeby obronić pracę licencjacką, pojechać na zgrupowanie reprezentacji narodowej i wygrać spotkanie ze Słowacją. Potem zastanowię się co dalej.