Górnik uciułał punkt w dziesiątkę

Górnik uciułał punkt w dziesiątkę

Bogusław Baniak wciąż musi czekać na premierowe zwycięstwo w lidze, choć jeśli patrzeć optymistycznie – jego zespół nie przegrał drugiego meczu z rzędu. Pod Klimczokiem zielono-czarni zremisowali bezbramkowo z Podbeskidziem. Był to już jedenasty mecz Górników bez zdobyczy bramkowej i dziewiąty z podziałem punktów, z czego – sądząc po przebiegu spotkania – należy się cieszyć.

Lepiej w piątkowe zmagania weszli gospodarze. Już w 6. minucie po dograniu z rzutu wolnego groźnie główkował Mariusz Malec, a piłka po jego strzale obiła poprzeczkę. Podbeskidzie próbowało zdominować Górnika od początku, ale na murawie było więcej zaciętej gry niż klarownych sytuacji. Już po niespełna 22 minutach boisko z kontuzją musiał opuścić Adrian Rakowski, a w jego miejsce pojawił się ofensywny pomocnik z Bułgarii – Dimitar Iliev. Nie zmieniło to jednak obrazu gry. Przyjezdni starali się dokończyć tę część meczu bez straty gola, a Górale dalej atakowali. Aktywny na lewej flance był Łukasz Sierpina, ale po jego podaniach defensywa łęcznian nie pękła, ponieważ brakowało skutecznego egzekutora. W końcówce okazję na odgryzienie się miejscowym miał jeszcze Górnik, lecz Mikołaj Lebedyński spudłował i nadal nie przełamał się w barwach spadkowicza z ekstraklasy. Po 45 minutach działo się stosunkowo niewiele i kibice nie zobaczyli bramek.

Po zmianie stron szybko do protokołu meczowego wpisał się Łukasz Sosnowski, tyle że w negatywny sposób. Pomocnik łęcznian w 50. minucie gry zobaczył drugą żółtą (za faul na Miłoszu Kozaku), a w konsekwencji czerwoną kartkę. To wydarzenie ośmieliło Podbeskidzie do coraz odważniejszych prób, a osłabiona Łęczna mogła myśleć już tylko o dowiezieniu remisu do końca. Z dystansu próbował pozyskany z Torpedo Kutaisi Gruzin Guga Palawandiszwili, ale bezskutecznie. W 69. minucie Sergiusz Prusak poradził sobie ze strzałem z rzutu wolnego autorstwa Kozaka. Chwilę później dwójkowa akcja duetu Sierpina-Paweł Tomczyk (który pojawił się na boisku w miejsce Łotysza Valerijsa Sabali) zakończyła się zablokowanym strzałem tego drugiego. Ofensywę bielszczan rozruszał Tomczyk, lecz dobrze radził sobie też Iliev. Ten drugi na osiem minut przed końcem regulaminowego czasu gry zmarnował doskonałą sytuację, uderzając z 16. metra. W 86. minucie znów na chwilę do głosu doszli łęcznianie i podobnie jak w końcówce pierwszej odsłony Lebedyński popisał się nieporadnością w polu karnym rywala, nie potrafiąc nawet na raty umieścić piłki w siatce. Ostatnie fragmenty meczu to okazje Arkadiusza Kasperkiewicza (główka nad poprzeczką) i Tomczyka (nieudanie próbował kopiować niedawną przewrotkę Cristiano Ronaldo). Sędzia Sylwester Rasmus doliczył trzy minuty. Godnym odnotowania był w tym czasie jedynie kunszt bramkarski Prusaka. Najpierw odbił futbolówkę po kąśliwym strzale Palawandiszwiliego, a potem poradził sobie z dobitką Tomczyka. Mecz zakończył się rezultatem 0:0. Rekonstrukcja historyczna w postaci obrony Częstochowy przynosi Górnikom jeden punkt.      

W następnej kolejce Górnik Łęczna podejmie u siebie Ruch Chorzów (15 kwietnia, 19:00). Wcześniej, bo 11 kwietnia o godzinie 18:00, zielono-czarni zmierzą się na wyjeździe z Bytovią Bytów w zaległym meczu 23. kolejki Nice I ligi. Z kolei Podbeskidzie zagra w 26. kolejce z Pogonią w Siedlcach (15 kwietnia, 16:00) i podobnie jak łęcznianie ma wcześniej do rozegrania zaległe spotkanie z 23. serii gier z GKS-em Tychy. Podopieczni Adama Noconia zagrają z tyszanami w Bielsku-Białej 11 kwietnia o godzinie 18:00.

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Górnik Łęczna 0:0 

Podbeskidzie: Leszczyński – Modelski, Bougaidis, Malec, Oleksy – Kozak (76’ Kostorz), Palawandiszwili, Hanzel, Rakowski (22’ Iliev), Sierpina – Sabala (64’ Tomczyk).

Górnik: Prusak – Pisarczuk, Kasperkiewicz, Wiech, Kosznik – Mosnikov (84’ Makowski), Sosnowski, Łuszkiewicz, Bonin (90’ Sasin), Szysz (58’ Jarecki) – Lebedyński.  

Żółte kartki: Filip Modelski, Łukasz Hanzel, Dimitar Iliev – Sergei Mosnikov, Łukasz Sosnowski x2, Arkadiusz Kasperkiewicz
Czerwona kartka: Łukasz Sosnowski 50’ (za drugą żółtą)
Widzów: 3 998
Sędziował: Sylwester Rasmus (Toruń).

fot. Jakub Ziemianin (tspodbeskidzie.pl)
0 0 vote
Article Rating