Górnik zakończył rundę remisem w Nowym Sączu

Górnik zakończył rundę remisem w Nowym Sączu

W 17. kolejce Fortuna 1. Ligi, ostatniej serii gier przed przerwą zimową piłkarze Górnika Łęczna rywalizowali na wyjeździe z Sandecją Nowy Sącz. Już w 8. minucie niedzielnej potyczki zielono-czarni objęli prowadzenie po trafieniu Tomasza Midzierskiego. Stoper łęczyńskiego zespołu wykorzystał wrzutkę Bartłomieja Kalinkowskiego i strzałem głową pokonał Dawida Pietrzkiewicza. Przyjezdni utrzymywali przewagę aż do 76. minuty, gdy po dośrodkowaniu z lewej strony piłka trafiła do Tomasza Boczka, który wyrównał stan rywalizacji. Chwilę po stracie gola Górnik stracił również Tomasza Tymosiaka, który otrzymał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. W ostatnich minutach żadna z ekip nie znalazła już drogi do bramki przeciwników, a mecz zakończył się remisem 1:1. Na półmetku rozgrywek I-ligowych podopieczni Kamila Kieresia zajmują trzecie miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 32 punktów. – Założyliśmy sobie zadaniowe podejście do tego meczu, nie z pozycji tabeli, a tego jak Sandecja punktowała w ostatnich spotkaniach. Tabela nie zawsze oddaje obraz poszczególnych drużyn i zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że to będzie trudne starcie. Przede wszystkim chcieliśmy wygrać na wyjeździe. Zdobyliśmy aż 26 punktów u siebie i w końcu chcieliśmy odnieść zwycięstwo w wyjazdowym meczu, co od dawna nam się nie udało. Patrząc na pierwszą połowę, bardzo dobrze weszliśmy w ten mecz i fajnie realizowaliśmy założenia. Uzyskaliśmy płynność w posiadaniu piłki, co przełożyło się na konstruowanie akcji na połowie rywali. Szybko objęliśmy prowadzenie i chcieliśmy pójść za ciosem. Po kilku strzałach było blisko, aczkolwiek w tych sytuacjach nie potrafiliśmy skutecznie zaatakować bramki przeciwników. W końcówce pierwszej połowy trwała walka. Ekipa z Nowego Sącza podostrzyła i grała blisko nas, stosując pressing. Uważam, że kluczowym momentem dla Sandecji było wejście na boisko Macieja Małkowskiego, który wniósł sporo ożywienia. Po przerwie nie zaprezentowaliśmy się tak, jakbyśmy tego oczekiwali. Utraciliśmy płynność gry i posiadanie piłki. Z pewnością ta druga część mocno do poprawy. Z perspektywy pierwszej połowy można czuć po tym remisie spory niedosyt. Jednak później Sandecja wyrównała, a my graliśmy w dziesiątkę i musieliśmy szybko przebudować ustawienie, przeprowadzając zmiany. Drużyna stanęła na wysokości zadania i obroniła remis. W samej końcówce po kontrataku wyprowadzonym przez Serhija Krykuna i Pawła Sasina ten drugi miał szansę na zdobycie bramki na 2:1. Aczkolwiek przy wyniku 1:1 rywale również nie wykorzystali dogodnej sytuacji. Należy uszanować zdobyty punkt

, dopisać go do tabeli i zamknąć rundę jesienną – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej trener Górnika Kamil Kiereś.

Sandecja Nowy Sącz – Górnik Łęczna 1:1 (0:1)
Bramki: Tomasz Boczek 76′ – Tomasz Midzierski 8′

Sandecja: Pietrzkiewicz – Basta (60′ Danek), Boczek, Szufryn, Dziwniel – Kasprzak, Piter-Bucko (85′ Kałahur), Walski (60′ Korzym), Sosvić – Ogorzały (85′ Żołądź), Chmiel (13′ Małkowski).

Górnik: Gostomski – Sasin, Baranowski, Midzierski, Leandro (81′ Pajnowski) – Kukułowicz (81′ Turek), Tymosiak, Kalinkowski (63′ Banaszak), Cierpka, Krykun – Wojciechowski (75′ Stasiak).

Żółte kartki: Michał Walski, Michal Piter-Bucko – Tomasz Tymosiak x2, Karol Turek
Czerwona kartka
: Tomasz Tymosiak 78′ (za dwie żółte)
Sędziował: Marek Opaliński (Legnica).

fot. Górnik Łęczna/Paulina Kunach (archiwum)

0 0 vote
Article Rating