Grad goli w Białej Podlaskiej. Podlasie jednak znów bez punktów

Grad goli w Białej Podlaskiej. Podlasie jednak znów bez punktów

W Białej Podlaskiej doszło do starcia Dawida z Goliatem – Podlasie zagrało ze Stalą Rzeszów. Niespodzianki w tym pojedynku jednak nie było i walcząca o awans do wyżej ligi drużyna z Podkarpacia zwyciężyła w ładnym stylu 7:2. Taki wynik sprawia, że podopieczni Roberta Różańskiego są coraz bliżej IV ligi. Ich szanse na utrzymanie się są już tylko teoretyczne.

Trzy ostatnie kolejki były zupełnie nieudane w wykonaniu Podlasia. Najpierw zespół z Białej Podlaskiej tylko zremisował przed własną publicznością z Hetmanem Żółkiewka, a następnie doznał dwóch wysokich wyjazdowych porażek z Avią Świdnik oraz Orłem Przeworsk. Takie rezultaty dają drużynie bardzo małe szanse na pozostanie w III lidze. Dziś ekipa Roberta Różańskiego nie sprawiła niespodzianki i znów nie dopisała do swojego konta żadnych punktów. Żurawie z Rzeszowa pokazały kawałek dobrego futbolu odnosząc dzięki temu trzeci triumf z rzędu.

Od samego początku inicjatywę przejęli biało-niebiescy, u których było widać dużą chęć szybkiego otworzenia wyniku. Już w 4′ mogło być 0:1, lecz doskonałą interwencją po strzale Sebastiana Brockiego popisał się Bartosz Koncki. Przewaga rzeszowian nie ulegała wątpliwości, lecz w pierwszych fragmentach tak naprawdę niewiele z niej wynikało, gdyż bardzo twardo w obronie grało Podlasie. Wiele akcji Stali przeprowadzanych było bokami boiska, skąd często futbolówka była wrzucana w pole karne. W 17′ znów gospodarzy uratował bramkarz, popisując się wspaniałą paradą po główce Dominika Bednarczyka. Chwilę później głową dwukrotnie w odstępie kilku minut uderzał jeszcze Brocki, lecz także nie potrafił umieścić piłki w siatce.
W odpowiedzi fenomenalnym strzałem z 40 metrów zadziwił kibiców Adam Wiraszka, ale futbolówka ostatecznie przeleciała minimalnie nad poprzeczką.

Ten sam piłkarz kolejnej akcji już nie zmarnował i mając przed sobą tylko Miłosza Lewandowskiego wpisał się na listę strzelców. Piłkarze z Rzeszowa zupełnie nie mogli uwierzyć w to co się stało i niedługo po wznowieniu gry ze środka w identycznej sytuacji znalazł się Brocki, który minął już nawet bramkarza, ale nie strzelił gola, gdyż futbolówkę w ostatniej chwili zabrali mu obrońcy. W 31′ Podlasie znalazło się w nieciekawej sytuacji. Wychodzącego na czystą pozycję Brockiego nieprzepisowo zatrzymywał Mateusz Łakomy i arbiter bez wahania pokazał mu czerwoną kartkę. Stal wykorzystała to niemal natychmiast bo już w kolejnej akcji do siatki trafił Piotr Prędota, wyrównując stan rywalizacji. Jeszcze przed przerwą Żurawie objęły prowadzenie. W 41′ precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Roman Mykytyn i piłka przeleciała obok bezradnie interweniującego bramkarza Podlasia.

Po wznowieniu gry za ciosem poszła Stal i w ciągu dwóch minut dwa razy mogła podwyższyć prowadzenie. Dobre akcje zmarnowali jednak Prędota oraz Piotr Murawski. Co się odwlecze to nie uciecze. W 49′ padła trzecia bramka dla gości, a jej autorem był Michał Szymański, który wślizgiem wpakował piłkę do siatki po podaniu Mykytyna. Taki stan rzeczy nie załamał jednak Podlasia. Mimo, iż rzeszowianie grali w przewadze to i tak stracili gola. Na uderzenie zza pola karnego zdecydował się Łukasz Sawtyruk i jak się okazało była to decyzja słuszna bo piłka zatrzepotała w siatce. Goście odpowiedzieli jednak zabójczo. Dwa razy w przeciągu kilku chwil głową Bartosza Konckiego pokonał bardzo aktywny tego dnia Brocki i nagle zrobiło się 5:2 dla Stali. Od tej pory tempo gry nieco spadło i było jasne kto w tym starciu zdobędzie pełną pulę. W 80′ i 85′ przyjezdni potwierdzili swoją wyższość strzelając szóstego oraz siódmego gola. Najpierw biało-niebiescy dobrze wykonali rzut rożny, a później składną akcję wykończył Prędota. Mecz skończył się więc zdecydowanym i jak najbardziej zasłużonym triumfem Stali, która przynajmniej do jutra zostaje liderem tabeli.

Do końca sezonu pozostały już tylko cztery kolejki. Następna z nich zostanie rozegrana już w środę, 20 maja. Wówczas zespół Roberta Różańskiego zmierzy się na wyjeździe z Orlętami Radzyń Podlaski.

Podlasie Biała Podlaska – Stal Rzeszów 2:7 (1:2)
Bramki: Adam Wiraszka 26′, Łukasz Sawtyruk 52′ – Piotr Prędota 36′, 85′ Roman Mykytyn 41′, Michał Szymański 49′, Sebastian Brocki 55′, 58′, Dominik Bednarczyk 80′

Podlasie: Koncki – Adamiuk, Łakomy, Mirończuk, Łukanowski, Wiraszka, Panasiuk, Kocoł (63′ Leśniak), Sułek (62′ Hołownia), Sawtyruk (64′ Kuczyński), Bołtowicz

Stal: Lewandowski – Suswam, Drelih, Hus (37′ Drożdżal), Bednarczyk, Szymański (62′ Maślany), Mykytyn, Tabor, Murawski (62′ Lisańczuk), Prędota, Brocki (78′ Karwacki)

Żółte kartki: Adam Wiraszka – Peter Suswam
Czerwona kartka: Mateusz Łakomy 31′ (za faul)
Sędziował: Grzegorz Pożarowszczyk (Lublin).

0 0 vote
Article Rating