Grom nie zatrzymał lidera. Tomasovia lepsza od drużyny z Różańca

Grom nie zatrzymał lidera. Tomasovia lepsza od drużyny z Różańca

W najciekawszym pojedynku 18. kolejki w grupie II IV ligi lubelskiej Tomasovia Tomaszów Lubelski podejmowała Grom Różaniec. Gospodarzom w ostatnim czasie z powodu odwoływanych przez pandemię spotkań brakowało regularnej gry i w tym swoją szansę mogli upatrywać podopieczni Bogdana Antolaka, którzy nie spotkali się z takim problemem. Lider jednak nie pozwolił sobie na odebranie żadnych punktów. Czternaste zwycięstwo zapewniły dwa trafienia z pierwszej połowy. Najpierw w 23. minucie wynik otworzył Hubert Sałamacha, który uprzedził rywala i trafił do siatki z bliskiej odległości. 120 sekund później po błędzie w wyprowadzeniu piłki z obrony przez Kamila Przybysławskiego, podanie na lewą stronę otrzymał Karol Karólak, który z zimną krwią pokonał bramkarza Gromu.

Paweł Babiarz:

Uważam, że byliśmy drużyną lepszą, choć Grom Różaniec wyglądał przyzwoicie, jeżeli chodzi o umiejętności piłkarskie i przede wszystkim motorykę. Natomiast przeważaliśmy rywala pod względem piłkarskim. Wydaje mi się, że mogliśmy wygrać nieco wyżej, choć w drugiej połowie zabrakło nam werwy oraz chęci do zdobywania bramek. Jesteśmy jednak zadowoleni z tego wyniku. Wygraliśmy 14 z 15 spotkań, kolejny raz utrzymując zero z tyłu i to jest bardzo duży pozytyw. Za chwilę czeka nas trudne starcie z Granitem Bychawa i nie można patrzeć krótkowzrocznie, by w jednym meczu się “wypompować”, a za chwilę w kolejnym mieć pewne problemy, więc chyba wyszło na dobre, że zagraliśmy tak spokojnie. Przeprowadziliśmy kilka ciekawych akcji i staraliśmy się przy 2:0 jak najdłużej utrzymywać piłkę. W końcówce niepotrzebnie doprowadziliśmy do paru sytuacji przeciwnika, popełniając głupie straty, z czego jestem lekko niezadowolony. W najbliższym czasie czeka nas mały piłkarski maraton, ale lubimy takie momenty, gdy gra się co trzy dni. Uważam, że jesteśmy na to gotowi i drużyna podchodzi do tego z entuzjazmem. Ostatni okres był dla nas trudny z powodu przekładanych spotkań. Niełatwo przychodziło ustalanie mikrocyklu treningowego, ponieważ dowiadywaliśmy się o odwołaniu dzień przed lub w dniu meczu. Mam nadzieję, że nic już nie stanie nam na przeszkodzie i wszystko odbędzie się zgodnie z planem.


Bogdan Antolak:

Jechaliśmy do Tomaszowa Lubelskiego powalczyć o punkt, a nawet przy odrobinie szczęścia o trzy. Wiedzieliśmy z kim mamy do czynienia. Tomasovia nie przegrała w tym sezonie żadnego meczu, za co należy się drużynie przeciwnej szacunek. Naszym planem na to spotkanie była gra z kontrataku, żeby starać się budować ataki, a przede wszystkim dużo pracować i wybiegać ten mecz. Niestety w dwie minuty dostaliśmy dwa bokserskie uderzenia, po których niestety nie udało nam się już podnieść. Jednak w dużej części, choć nie do końca, jestem zadowolony z postawy mojego zespołu. Nawet grając 20 minut w dziesiątkę po poważnym błędzie sędziego, który pokazał czerwoną kartkę Przemysławowi Kozyrze, to w tym czasie nie pozwoliliśmy sobie na stratę bramki, a do tego stworzyliśmy dwie dogodne okazje, które mogłyby zmniejszyć wymiar porażki i dać szansę, chociażby na remis. Porażka oczywiście nie cieszy, ale nie dramatyzujemy. Po prostu w kolejnych spotkaniach musimy zagrać lepiej. Dziękuję swojemu zespołowi, że nie podłamał się po szybko straconych bramkach i ambitnie walczył do samego końca. 

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Tomasovia Tomaszów Lubelski zagra na wyjeździe z Łada 1945 Biłgoraj (22 listopada, 13:00). Wcześniej Tomasovię czeka zaległe spotkanie z Granitem Bychawa (18 listopada, 13:00). Natomiast Grom Różaniec podejmie Świdniczankę Świdnik Mały (21 listopada, 13:30).

Tomasovia Tomaszów Lubelski − Grom Różaniec 2:0 (2:0)
Bramki: Hubert Sałamacha 23′, Karol Karólak 25′

Tomasovia: Krawczyk − M. Żurawski, Chmura, Zozulia, Pleskacz (90+1′ Wawrzusiszyn) – Karólak, Skiba (77′ Witkowski), Słotwiński, Sałamacha (77′ Matterazzo), D. Szuta – J. Szuta (89′ A. Żurawski).

Grom: Markowicz − Podolak, Mielniczek, Przybysławski, Kozyra – K. Działo, Halych (90+2′ Lis), Krzyszycha, Rak (72′ Kuczyński) – Kwiatkowski (56′ Birut), Paćkowski.

Żółte kartki: Bartłomiej Pleskacz, Karol Karólak x2 − Michał Mielniczek, Volodymyr Halych
Czerwone kartki: Karol Karólak 90+1′ (za dwie żółte) − Przemysław Kozyra 68′ (za faul)
Sędziował:
Paweł Tucki (Zamość).

fot. Tomasz Tomczewski (archiwum)

0 0 vote
Article Rating