Gryf wyrwał zwycięstwo nad Świdniczanką w doliczonym czasie gry

Gryf wyrwał zwycięstwo nad Świdniczanką w doliczonym czasie gry

Aż 510 minut na strzelenie bramki i kolejne 30 na odniesienie ligowego zwycięstwa czekali zawodnicy Gryfa Gmina Zamość. W 18. kolejce rozgrywek grupy II IV ligi lubelskiej Gryf podejmował plasującą się w czołówce tabeli Świdniczankę Świdnik Mały. Z powodu zagrożenia epidemicznego oba zespoły rozegrały ostatni mecz 31 października. Po dwutygodniowej pauzie lepiej wypadli gospodarze. Mimo niekorzystnego wyniku do przerwy ekipa z Zawady odwróciła losy spotkania po zmianie stron. Miejscowi strzelili decydującego gola w ostatnich minutach rywalizacji i zwyciężyli 2:1.

Mariusz Barda (tymczasowy trener Gryfa):

Patrząc na przebieg gry oraz poziom zaangażowania naszej drużyny, uważam, że jest to zasłużona wygrana. Po serii pięciu porażek cieszyłby nas również remis, ale na szczęście do szatni powróciła radość, która wszystkich podbudowała. Myślę, że teraz karta odwróci się na odpowiednią stronę. Walka w tym spotkaniu toczyła się na całym boisku, przez co zostaliśmy wykartkowani, jednak takiej nieustępliwości żąda się od każdego, nie tylko od graczy pierwszej jedenastki, ale również od zmienników. Zostawiliśmy sporo serca na boisku, co przyniosło efekt w postaci zwycięstwa.


Paweł Pranagal:

Wygrała drużyna, która była mocniej zdeterminowana i która pokazała więcej woli walki oraz chęci zwycięstwa. Brak tych elementów z naszej strony wynikał z tego, że chyba dopisaliśmy sobie trzy punkty jeszcze przed spotkaniem. Nie do końca zrealizowaliśmy założenia, o których mówiliśmy w szatni. Efekt jest taki, że wracamy z zerowym kontem. To bardzo bolesna porażka i mam nadzieję, że sprowadzi nas na ziemię, a w następnych kolejkach będzie już zdecydowanie lepiej. Co do wymuszonej przerwy w rozgrywkach, to oba zespoły były w podobnej sytuacji, jednak Gryf wykazał się większym zaangażowaniem od nas. My, zamiast utrzymać jednobramkowe prowadzenie, popełnialiśmy proste błędy. Nie wykorzystaliśmy sytuacji w końcówce, a zaraz po niej przeciwnicy otrzymali rzut karny. Można powiedzieć, że po jego wykorzystaniu było już po meczu. Kontuzje i epidemia spowodowały, że pojechaliśmy do Szczebrzeszyna z bardzo wąską kadrą, natomiast to nas nie usprawiedliwia. Brak walki i dążenia do zdobycia trzech punktów były głównymi przyczynami tej porażki.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Gryf Gmina Zamość zmierzy się na wyjeździe z Kłosem Chełm (21 listopada, 11:00). Natomiast Świdniczanka Świdnik Mały w meczu wyjazdowym zagra z Gromem Różaniec (21 listopada, 13:30). Wcześniej Świdniczankę czeka zaległe spotkanie 13. kolejki z Kłosem Chełm (18 listopada, 13:00).

Gryf Gmina Zamość − Świdniczanka Świdnik Mały 2:1 (0:1)
Bramki: Przemysław Gałka 61′, Maciej Markowski 90+1′ (rzut karny) − Michał Zuber 41′ (rzut karny)

Gryf: P. Dobromilski − A. Cymerman (62′ Magryta), Fidler, Tomaszewski, Burak – Panas (78′ Woźniak), Markowski, P. Dębicki (70′ Cebula), Kierepka, A. Wołoch – Kaczmarczyk (46′ Gałka).

Świdniczanka: Kowalczyk − Warecki, Warda, Żmuda, Śliwa – Stępień, Szczerba, Kowalewski, Wilk, Babiarz – Zuber.

Żółte kartki: Maciej Markowski, Łukasz Fidler, Przemysław Dębicki, Bartłomiej Panas, Kacper Cebula, Patryk Kierepka − Krystian Śliwa*
Sędziował: Mikołaj Łaba (Zamość).

*ponadto żółtą kartką został ukarany trener bramkarzy Świdniczanki Arkadiusz Szulc

fot. Gryf Gmina Zamość (archiwum)

0 0 vote
Article Rating