Hit jesieni dla Stali! Hetman wyraźnie rozczarował

Spotkanie Stali Kraśnik z Hetmanem Zamość uznawane było za hit rundy jesiennej na boiskach IV ligi lubelskiej. Przed meczem za minimalnego faworyta uchodzili goście, jednak podopieczni Marka Motyki wyraźnie zawiedli swoich kibiców. Niebiesko-żółci byli znacznie lepszym zespołem i zasłużenie pokonali Damiana Kupisza i spółkę 3:1.

POMECZOWE KOMENTARZE

Daniel Szewc: Każdy, kto był na stadionie, ten widział, jak wyglądał dzisiejszy mecz. Mieliśmy to spotkanie pod kontrolą od pierwszej do ostatniej minuty. W premierowej odsłonie powinniśmy zdobyć trzy, cztery gole, ale piłka nie chciała wpaść do siatki. W najmniej oczekiwanym momencie pięć metrów przed naszą bramką niepilnowany był Łukasz Mietlicki, po czym uderzeniem głową dał Hetmanowi prowadzenie. W przerwie powiedzieliśmy sobie, że długo czekaliśmy na ten pojedynek i mamy okazję udowodnić swoją wartość. Te drugie połowy ostatnio były słabsze w naszym wykonaniu i chcieliśmy to zmienić. W dalszym ciągu prowadziliśmy grę, co udokumentowaliśmy dwoma golami Arkadiusza Maja. Kontrolowaliśmy mecz, w ostatniej minucie mieliśmy rzut karny i wygraliśmy 3:1. Jestem dumny z chłopaków. Udowodniliśmy swoją wartość, ale nie ma hurraoptymizmu. Dla nas istotny jest każdy kolejny pojedynek. Od jutra przygotowujemy się do następnego starcia. Wiem, że urośniemy teraz do roli faworyta, lecz nie wiemy, co będzie zimą.

Krzysztof Krupa (asystent Marka Motyki):To był bardzo słaby mecz w naszym wykonaniu. Stal już w pierwszych pięciu minutach stworzyła sobie dwie, trzy okazje bramkowe i nie potrafiliśmy na to zareagować. Gospodarze byli lepsi i trzeba to obiektywnie przyznać. Przed przerwą oddaliśmy dopiero drugi celny strzał, co zakończyło się golem na 1:0. Prowadziliśmy pomimo słabszej gry i myśleliśmy, że w drugiej odsłonie będziemy kontrolować ten pojedynek, ale boisko zweryfikowało nasze plany. Szybko straciliśmy dwie bramki, co podcięło nam skrzydła. To, co przy trafieniu na 3:1 dla rywala zrobił Kacper Skrzypek, można nazwać kryminałem. Nasz bramkarz odepchnął rywala, dostał żółtą kartkę, a Stal miała jeszcze rzut karny. Nie mieliśmy żadnych argumentów w ofensywie, a w defensywie popełniliśmy zdecydowanie za dużo błędów i tak to się skończyło. Słowa uznania dla kraśniczan za zaangażowanie i walkę. Te aspekty zadecydowały o sukcesie przeciwnika. Pretensje możemy mieć tylko do siebie. Szkoda, bo mocno przygotowywaliśmy się do tego meczu, znaliśmy słabe i mocne strony ekipy Daniela Szewca. Z naszych założeń taktycznych nie wyszło zupełnie nic. Popełniliśmy za dużo błędów i zawiedliśmy na całej linii. Liga trwa dalej, to dopiero początek. Wiemy, że będzie jeszcze sporo niespodzianek. Jesteśmy podłamani, lecz gramy dalej.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Stal Kraśnik zagra na wyjeździe z Górnikiem II Łęczna (17 września, 16:00). Natomiast Hetman Zamość podejmie Kłosa Chełm (16 września, 16:00).

Stal Kraśnik – Hetman Zamość 3:1 (0:1)
Bramki: Arkadiusz Maj 58′, 60′, Rafał Król 90+5′ (rzut karny) – Łukasz Mietlicki 44′

Stal: Kijańczuk – Orzeł (62′ Lutsyk), Pietroń, Matysiak, Chomczyk – Falisiewicz, Król, Skrzyński, Szewc – Drozd (76′ Szczuka), Maj (87′ Gajewski)

Hetman: Skrzypek – Kanarek (37′ Otręba), Żmuda, Bednara, Gąska – Solecki, Mietlicki (66′ Turczyn), Kycko (81′ Lavruk) – Kupisz, Paluch, Stefański

Żółte kartki: Adam Orzeł, Rafał Król, Damian Pietroń, Dawid Szczuka – Jakub Bednara x2, Rafał Kycko, Damian Otręba, Kacper Skrzypek
Czerwona kartka: Jakub Bednara 90+3′ (za drugą żółtą)
Sędziował: Paweł Sitkowski (Biała Podlaska).

0 0 vote
Article Rating