Hrubieszowski akcent na afgańskiej misji

Hrubieszowski akcent na afgańskiej misji

Najsłynniejszym piłkarzem-żołnierzem zdecydowanie jest Marek Niewiada. Legenda Floty Świnoujście ma teraz silną konkurencję w postaci Marcina Pomarańskiego, który o swoim klubie pamięta nawet podczas misji w Afganistanie.

Marcin Pomarański, popularnie nazywany “Owocem”, to były piłkarz Unii Hrubieszów. Aktualnie reprezentuje barwy amatorskiego klubu Raiders Hrubieszów. Choć drużyna nie jest zrzeszona w PZPN, to na lokalnych boiskach ma wyrobioną markę. Piłkarze z Kresów regularnie mierzą się z profesjonalnymi klubami podczas meczów sparingowych.

Spotkania towarzyskie to jedno, ale Raidersi grają przede wszystkim charytatywnie. Regularnie występują w turniejach dobroczynnych, a często sami organizują podobne eventy. Nikt nie policzy ile pieniędzy i czasu przeznaczyli na pomoc innym.

– Marcin grał we wszystkich grupach wiekowych w Unii. Od juniora młodszego, po seniorów – opowiada kapitan Raiders, Paweł Jarmoluk. “Owoc” od siedmiu lat jest podstawowym obrońcą hrubieszowian. W drużynie z województwa lubelskiego występuje od początku jej istnienia. 33-letni piłkarz imponującymi warunkami fizycznymi przypomina Arkadiusza Głowackiego. I podobnie jak “Głowa” potrafi uprzykrzyć grę napastnikom.

Pomarański nie stawi się na treningach Raidersów jeszcze przez blisko pięćdziesiąt dni. Od boiska w Hrubieszowie dzieli go bowiem ponad pięć tysięcy kilometrów. Dziś najlepsi zawodnicy inkasują astronomiczne kwoty. Czasami nawet w niższych ligach można zarobić konkretne pieniądze. Raidersi to hobbyści, którzy często sami dokładają do interesu. Każdy z nich jest piłkarzem po pracy. A “Owoc” ma szczególną pracę.

Jest zawodowym żołnierzem z Jednostki Wojskowej w Zamościu. Jakiś czas temu wyjechał na misję do Afganistanu. – Nie o wszystkim można mówić – taka praca. Żołnierze polskiego plutonu w Gamberi są odpowiedzialni za bezpieczeństwo w bazie, jak i na zewnątrz, są w ciągłej gotowości do działania. Mimo pozornego spokoju w rejonie kwaterowania plutonu mają co robić – opowiada Pomarański.

Trzeba przyznać, że jego przywiązanie do barw jest naprawdę ogromne. “Owoc” do Afganistanu wziął czarno-białą koszulkę ukochanego klubu. – Tutaj nie było żadnego z nas aż do dziś – tłumaczy zawodnik, dumnie prezentując t-shirt na tle afgańskich gór Hindokuszu.

Za blisko pięćdziesiąt dni Marcin Pomarański skończy służbę w Afganistanie i wróci do Polski. – Na początku czerwca zamelduję się na treningu! – zapowiada piłkarz.

Do tej pory popularny “Owoc” w koszulce Raidersów rozegrał dwadzieścia osiem spotkań. Czekamy na kolejne i gratulujemy odwagi. Nie każdy ma jaja pojechać na wojnę. Szacunek!

0 0 vote
Article Rating