Huczne zwycięstwo Huczwy! Łada obeszła się smakiem

Huczne zwycięstwo Huczwy! Łada obeszła się smakiem

Rozgrywane w środę półfinałowe spotkanie Pucharu Polski ZOZPN pomiędzy Huczwą Tyszowce a Ładą Biłgoraj przyniosło nie lada niespodziankę. Zespół z zamojskiej klasy okręgowej ograł u siebie IV-ligowca 4:2 i zameldował się w finale rozgrywek. Duży wkład w zwycięstwo miał niezawodny Damian Ziółkowski. Po hattricku ustrzelonym z rzutów karnych przeciwko Hetmanowi popularny „Ziółek” dołożył dwa kolejne gole ze stałych fragmentów gry.

POMECZOWE KOMENTARZE

Janusz Zarębski (kierownik Huczwy Tyszowce): Mieliśmy delikatną przewagę w środku. W pierwszej połowie stworzyliśmy sobie dwie okazje do strzelenia bramki. W pierwszej z nich przeszkodzili sobie Damian Ziółkowski i Paweł Maliszewski. Po dograniu z prawej strony obaj wyskoczyli do piłki, a ta znalazła się na poprzeczce. Później Maliszewski strzelał na bramkę główką i bramkarz obronił ten strzał z wielkim trudem, po jego interwencji piłka poleciała na rzut rożny. Następnie rywale mieli sytuację, która mogła zakończyć się bramką, ale trafili na 1:0 dopiero w 40′. W 51′ Ziółkowski nie wykorzystał jedenastki, bramkarz rywali obronił. Nie wiem jak został sprokurowany rzut karny. Nie widziałem dobrze tej sytuacji. Potem dogranie z rzutu rożnego strzałem na długi słupek zamknął Stanisław Anioł i wyrównał wynik spotkania. Nie minęło dużo czasu, a jeszcze raz sędzia podyktował rzut karny dla nas po faulu na Jacku Podolaku. Tym razem Ziółkowski trafił. W 67′ wzdłuż bramki podawał Jurij Perin, a niezdecydowanie naszych obrońców wykorzystał Michał Skubis i było 2:2. W 73′ z około 40 metrów z rzutu wolnego przymierzył znów Ziółkowski. Uderzył nad murem w krótki róg bramki, tuż przy słupku. Bramkarz nie miał szans. Łada dążyła do wyrównania w doliczonym czasie gry i się odkryła. Po jednej z ich akcji wyprowadziliśmy kontrę. Ziółkowski zagrał z lewej strony do Podolaka. Ten lobował bramkarza, lecz zawodnik gości wybił piłkę z pola bramkowego. Wtedy nadbiegł Kamil Droździel i skierował głową piłkę do siatki. Wygraliśmy zasłużenie, mieliśmy więcej sytuacji i je wykorzystaliśmy. Wiem, że Łada nie grała podstawowym składem, pojawiło się u nich kilku zmienników. Wiadomo, że każdy z ich szerokiego składu jest przygotowany jako uzupełnienie na IV ligę. Śledziłem wynik drugiego spotkania. W finale zagramy z Unią Hrubieszów. Jest to dobry przeciwnik, spadkowicz z IV ligi. Trudno mi powiedzieć co się wydarzy, to zbyt odległa perspektywa. Zobaczymy jak będzie wyglądał skład, czy ktoś przyjdzie, czy odejdzie, czy ktoś zrezygnuje z gry? Na razie skupiamy się na lidze. Puchar Polski rządzi się swoimi prawami. Cieszę się, że wygraliśmy, bo szkoda byłoby odpaść na tym etapie po zwycięstwie z Hetmanem Zamość. Z awansu do finału płynie duża satysfakcja.

Ireneusz Zarczuk:  Przyjechaliśmy w bardzo odmłodzonym składzie. Połączyliśmy dzisiaj drużynę seniorów z drużyną juniorów starszych. Należy pochwalić chłopaków, którzy zadebiutowali dzisiaj na seniorskich boiskach. Między innymi 16-letni Jakub Smoła zagrał bardzo dobre zawody mimo porażki. Widać, że drużyna Huczwy nieprzypadkowo jest liderem zamojskiej okręgówki. Do przerwy prowadziliśmy 1:0. O wyniku przesądziły dwa rzuty karne podyktowane dla rywali. Pierwszego Łukasz Szawara obronił w ładnym stylu. Po chwili został podyktowany kolejny. Żartowałem z Panem sędzią po meczu, że w podobnych sytuacjach my dostaliśmy dwie żółte kartki za tego typu zagrania, za które on dyktował rzuty karne dla przeciwnika. Potem doprowadziliśmy jeszcze do stanu 2:2. Jeśli chodzi o trzecią bramkę dla rywali, to trzeba pochwalić kunszt Damiana Ziółkowskiego, bo z rzutu wolnego przymierzył w samo okienko. Czwarta bramka była z kolei konsekwencją tego, że poszliśmy mocno do przodu. Otworzyliśmy się, staraliśmy się wyrównać stan rywalizacji. Zawodnik Huczwy znalazł się w sytuacji sam na sam, przelobował Szawarę, piłkę wybił jeszcze obrońca, ale kolejny gracz gospodarzy zdążył z dobitką. Przegraliśmy 2:4, ale nie robimy z tego tragedii. Przyjechaliśmy tutaj po to, aby wypróbować młodych zawodników. I jeśli miałbym szukać pozytywów, to z tego możemy być zadowoleni.

NASTĘPNA RUNDA

W finale Pucharu Polski ZOZPN Huczwa Tyszowce zagra z Unią Hrubieszów. Mecz odbędzie się wiosną.

Huczwa Tyszowce – Łada 1945 Biłgoraj 4:2 (0:1)
Bramki: Stanisław Anioł 57′, Damian Ziółkowski 63′ (rzut karny), 73′, Kamil Droździel 90+4′ – Jurij Perin 40′, Michał Skubis 67′

Huczwa: Waśkiewicz – Anioł, Materna, Sak, Misztal (68′ Podborny), Bubeła, Sioma, Ziółkowski, Maliszewski (55′ K. Droździel), Antoniuk (84′ Wybranowski), Podolak.

Łada: Szawara – Mielniczek (85′ Safin), Kuliński, Oleksiuk, Myszak, Misiarz (65′ Maciocha), Smoła (46′ Paluch), Nawrocki, Poliwka (75′ Pieczykolan), Skubis, Perin.
Żółte kartki: Jurij Perin, Jakub Smoła, Dariusz Kuliński.
Niewykorzystany rzut karny: Damian Ziółkowski 51′ (obrona bramkarza).
Sędziował: Piotr Burak (Zamość).

0 0 vote
Article Rating