Huragan rozwiał wątpliwości w meczu z Kłosem

Huragan rozwiał wątpliwości w meczu z Kłosem

W ostatnią sobotę września w Międzyrzecu Podlaskim doszło do starcia miejscowego Huraganu z Kłosem Chełm. Przyjezdni nie potrafili sięgnąć po drugie z rzędu zwycięstwo i tym razem odnieśli dotkliwą porażkę. Natomiast najlepsza dotychczas ofensywa rozgrywek IV ligi lubelskiej dołożyła do swojego konta kolejne pięć trafień.

Damian Panek:

Odrobiliśmy pracę domową i drużyna spełniła te rzeczy, o których sobie mówiliśmy w ciągu tygodnia. W tym starciu byliśmy cierpliwi i konkretni. Może nie do bólu skuteczni, bo mieliśmy jeszcze okazje na podwyższenie wyniku, ale za to bardzo zdecydowani w swoich działaniach. Szybko strzelona przez nas bramka być może ustawiła ten mecz i pomogła nam w dalszym jego planie. Po niej poczuliśmy luz i swobodę, przez co rzeczywiście tych płynnych akcji było co niemiara. Po ostatnim spotkaniu w Żmudzi (wygrana z Victorią 0:1 – przyp. red.), gdzie nie było grania w piłkę z naszej strony, miałem pewne obawy co do jakości mojego zespołu. Minął tylko tydzień i pozbawiłem się tych złudzeń. Nie powiem, że było łatwo i przyjemnie, bo przeciwnikowi też należą się słowa pochwały. Goście grali otwartą piłkę, nie licząc tylko na dalekie wybicia bezpańskich piłek, czy kontrataki. Tym razem było to na nas za mało i muszę pogratulować swoim chłopakom, ponieważ wykonali kawał dobrej roboty. Widać, że wracamy na dobre tory, jednak trzeba tę dyspozycję podtrzymywać co tydzień. Zdarzają nam się też chwile zawahania w meczach i tu było podobnie. Przy 4:0 trochę odpuściliśmy i ta gra stała się szarpana oraz monotonna. Wynik jest jednak okazały, a zwycięzców się nie sądzi. Dla mnie rzeczą bardzo wartościową jest również to, że gole zdobywa kilku zawodników. Nie zamykamy się w jednym schemacie, tylko mamy kilku takich graczy i myślę, że jesteśmy przez to trudniejsi do rozszyfrowania. Cieszy mnie oczywiście skuteczność. Dużo nad nią ostatnio pracowaliśmy, ale przede wszystkim zaprezentowany sposób grania był na takim poziomie, jakiego bym oczekiwał.


Robert Tarnowski:

Pod każdym względem byliśmy gorsi od przeciwnika. Huragan Międzyrzec Podlaski rozegrał bardzo solidne spotkanie. Rywale dużo lepiej ustawiali się na boisku, a także przewyższali nas pod kątem wolicjonalnym, piłkarskim, taktycznym i motorycznym. Gospodarze wygrali w pełni zasłużenie. Nie wiem, co jest powodem takich wahań naszej formy, sam pytałem o to swoich zawodników. Nie zdobyliśmy jeszcze choćby punktu na wyjeździe. Musimy coś  z tym zrobić, bo w taki sposób nie da się w tej lidze funkcjonować.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Huragan Międzyrzec Podlaski zagra na wyjeździe z Kryształem Werbkowice (6 października, 15:00). Natomiast Kłos Chełm również w meczu wyjazdowym zmierzy się z Victorią Żmudź (6 października, 14:00).

Huragan Międzyrzec Podlaski − Kłos Chełm 5:1 (3:0)
Bramki: Hubert Łukanowski 19′, Paweł Radziszewski 36′, Bartłomiej Tkaczuk 39′, Igor Paczuski 55′, Łukasz Mirończuk 85′ − Kazimierz Bala 80′

Huragan: Bierdziński − Grochowski (82′ Weręgowski), Olszewski, Mirończuk, Panasiuk – Całka (70′ Czumer), Korgol, Radziszewski, Tkaczuk (62′ Wiraszka), H. Łukanowski (62′ Chudowolski) – Paczuski (60′ Pakuła).

Kłos: Wikło (60′ Skuczyński) − P. Poznański (46′ Wyrostek), E. Poznański, Kowalski, Huk – Flis, Kamola (60′ Drzewicki), Grądz (60′ Żwirbla), Fornal, Jabłoński (46′ Bereda) – Bala.

Żółte kartki: Paweł Radziszewski − Piotr Poznański, Damian Flis
Sędziował: 
Przemysław Kasztelan (Chełm).

fot. Tomasz Lewtak (archiwum)