Plan Marcina Płuski na Hetmana Zamość

W minionym tygodniu Marcin Płuska został zaprezentowany, jako nowy szkoleniowiec Hetmana Zamość. Przed byłym trenerem Pogoni Siedlce szesnaście meczów, które dadzą odpowiedź na pytanie, czy drużyna z Zamojszczyzny zdoła się utrzymać w rozgrywkach grupy IV III ligi. 

Zależało mi na pracy w miejscu, w którym można się rozwijać i iść razem z klubem do przodu. W Zamościu baza treningowa jest na bardzo dobrym poziomie. Chciałem także pracować w klubie, który ma swoje ambicje, ale też wie, że na wszystko potrzeba czasu i że osiągnięcie sukcesu wymaga wiele pracy oraz zaangażowania wszystkich osób związanych z klubem. Ważnym czynnikiem było również dla mnie miasto, a to jest bardzo piękne. Cieszę się, że będę pracował w klubie, który posiada oddanych kibiców. To, że trener wraz z zespołem ma dla kogo wyjść na boisko tylko napędza do ciężkiej pracy – tłumaczy powody swojego przyjścia do Zamościa Marcin Płuska.

Po rundzie jesiennej Hetman Zamość zajmuje miejsce tuż nad strefą spadkową rozgrywek grupy IV III ligi. Jak zatem ma wyglądać gra beniaminka pod wodzą nowego trenera? – Hetman ma być skuteczny w swoich działaniach w poszczególnych fazach meczu, a do tego poświęcający się dla siebie zarówno w walce fizycznej, jak i w sferze mentalnej. Inaczej mówiąc, Hetman ma być odważny, podejmujący ryzyko oraz realizujący strategię i założenia na dany mecz – wyjaśnia 31-latek.

Poprzednio informowaliśmy, że w rundzie wiosennej w biało-zielono-czerwonych barwach zabraknie Mateusza Olszaka, Adama Brzozowskiego i Macieja Rzadkosza. – Praktycznie w każdej drużynie podczas przerwy zimowej czy letniej dokonuje się różnych roszad w kadrze. W Hetmanie przed rozpoczęciem współpracy zarząd poinformował mnie o planowanych rozstaniach, które zaakceptowałem, ponieważ respektuję wizję osób, z którymi zamierzam współpracować. Zmiany na pewno będą w dwóch kierunkach. Trwają rozmowy z poszczególnymi piłkarzami na temat ich przyszłości – mówi nowy szkoleniowiec III-ligowca.

Zarząd Hetmana Zamość we wcześniejszych rozmowach zaznaczał, że pod wodzą Jacka Ziarkowskiego gra młodzieży klubowej nie do końca była wykorzystywana i liczy, że teraz to się zmieni. Czy faktycznie tak się stanie? – Nie zamierzam nikomu zaglądać w numer PESEL. Dla mnie najważniejsze jest to, aby zawodnik był przygotowany motorycznie, taktycznie, technicznie oraz mentalnie. Na podstawie mojej oceny tych aspektów wybieram piłkarza, na którego zamierzam postawić w danym meczu. Uważam, że to forma sportowa, a nie wiek powinna w danym momencie decydować o tym, kto ma reprezentować klub podczas spotkania. Młodzież oczywiście musi być, ponieważ jest bardzo ważna i jest przyszłością. Rozmawialiśmy wstępnie z asystentem (Michałem Mackiem – przyp. red.) o ściągnięciu młodego bramkarza do rozwoju, który będzie trenował z drużyną, ale będzie wypożyczony do jednego z zaprzyjaźnionych klubów. Zarząd przede wszystkim oczekuje stworzenia drużyny, która zrealizuje nadrzędny cel na ten sezon, czyli spokojne utrzymanie – komentuje nasz rozmówca.

W trakcie przygotowań do rundy wiosennej sezonu 2019/2020 Hetman Zamość miał rozegrać dziewięć sparingów. Liczba meczów zostanie jednak zwiększona. – Także kilka spotkań będziemy chcieli przenieść na inny termin. Mamy umówioną grę kontrolną z Pogonią Siedlce. Chcemy grać sparingi z dobrymi zespołami występującymi na wyższym poziomie. Podczas okresu przygotowawczego zawodnicy po ciężkich jednostkach są bardzo zmęczeni, przez co wolniej podejmują działania, czy też ich wybory nie są odpowiednie. Grając z drużynami z wyższego poziomu rozgrywkowego, łatwiej będzie nam dostrzec to, co nie funkcjonuje tak, jak powinno. Wyniki w sparingach oczywiście są ważne, ale priorytetem jest zawsze liga. Osoba z zewnątrz, która bardzo mocno namawiała mnie do rozpoczęcia pracy w Hetmanie, pracuje nad atrakcyjnymi rywalami, więc myślę, że kilku rywali sparingowych może bardzo pozytywnie zaskoczyć naszych kibiców – kończy Marcin Płuska.

fot. Hetman Zamość