Jedna bramka zadecydowała o zwycięstwie Świdniczanki nad Kłosem

W zaległym spotkaniu 13. kolejki rozgrywek grupy II IV ligi lubelskiej Świdniczanka Świdnik Mały podejmowała Kłosa Chełm. Z powodu zagrożenia epidemicznego termin meczu przekładano już dwukrotnie i dopiero za trzecim razem pojedynek obu ekip doszedł do skutku. O skromnym zwycięstwie gospodarzy zadecydowała strzelona tuż przed przerwą bramka Kacpra Kopycińskiego.

Paweł Pranagal:

Podeszliśmy do tego spotkania w taki sposób, w jaki powinniśmy podchodzić do każdego meczu, czyli z walką i chęcią zdobycia trzech punktów. Myślę, że to przyniosło efekt, po nawet niezłej grze. Czerwona kartka dla zawodnika Kłosa nieco ułatwiła nam poczynania na boisku, ale i bardziej zmobilizowała. Mieliśmy po niej kolejne okazje, jednak bramkarz przeciwników dobrze spisywał się między słupkami. Cieszą nas trzy punkty, tym bardziej że ostatnio borykamy się z lekkimi problemami kadrowymi. Z tego powodu nasz drugi bramkarz wystąpił jako napastnik. Ogólnie miałem do dyspozycji dwunastu graczy, z których jeden dołączył do nas w trakcie spotkania. Musiałem tak skompletować zespół, żeby to miało ręce i nogi. Drużyna stanęła na wysokości zadania i to jest najważniejsze. 


Zbigniew Wójcik:

Brak koncentracji w odpowiednim momencie meczu zadecydował o naszej porażce. W 45. minucie trzeba podejmować najprostsze działania na boisku, a przede wszystkim nie dopuścić do stałego fragmentu gry dla przeciwnika. Ponadto w takiej sytuacji między zawodnikami musi być komunikacja i nie można pozostawiać wolnego gracza rywali, który następnie zdobywa bramkę. To pokazuje, że mamy nad czym pracować. Od początku drugiej połowy graliśmy w osłabieniu, ponieważ czerwoną kartką został ukarany Michał Siatka. Popełnione przez niego faule były zupełnie niepotrzebne, tym bardziej że pierwszą żółtą kartkę otrzymał już w 1. minucie. Uczulałem go przed możliwymi konsekwencjami, więc szkoda, że jednak nie posłuchał moich uwag, co nas później osłabiło. Świdniczanka wystąpiła w mocno okrojonym składzie. Kiedy z nimi wygrywać jak nie wtedy, gdy w ataku gra u nich rezerwowy bramkarz. Na pewno podjęliśmy równorzędną walkę z przeciwnikiem, jednak myślę, że nie zasłużyliśmy na nic więcej niż remis.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Świdniczanka Świdnik Mały zagra na wyjeździe z Gromem Różaniec (21 listopada, 13:30). Natomiast Kłos Chełm podejmie Gryfa Gmina Zamość (21 listopada, 11:00).

Świdniczanka Świdnik Mały − Kłos Chełm 1:0 (1:0)
Bramka: Kacper Kopyciński 44′

Świdniczanka: Kowalczyk − Kowalski, Stępień, Żmuda, Warecki – Miazga, Kopyciński, Wilk, Kowalewski, Szczerba – Dejko (60′ Warda).

Kłos: Wojtiuk − Fornal, Flis, Poznański, Rutkowski (46′ Filipczuk) – Wójcicki (62′ Jabłoński), K. Rak, Kamola (62′ Leśniak), Krawiec (46′ J. Rak), Siatka – Brzozowski.

Żółte kartki: Artur Rutkowski, Michał Siatka x2
Czerwona kartka: Michał Siatka 50′ (za dwie żółte)
Sędziował: Przemysław Kasztelan (Zamość).

fot. Świdniczanka Świdnik Mały

0 0 vote
Article Rating