Kapitan co się zowie. Skoczylas zapewnia zwycięstwo “Dumie Lublina”

Kapitan co się zowie. Skoczylas zapewnia zwycięstwo “Dumie Lublina”

W meczu pomiędzy zespołami z czołówki tabeli Lublinianka pokonała na wyjeździe zamojskiego Hetmana. Przy Królowej Jadwigi 8 kibice zobaczyli kilka bramek, ale tylko jedną strzeloną prawidłowo. Jej autorem był Dawid Skoczylas, 22-latek zastąpił w tym pojedynku Jakuba Kosiarczyka i tym samym wybornie zadebiutował w roli kapitana. Po spotkaniu czarne chmury zebrały się nad piłkarzami biało-zielono-czerwonych, którzy po raz drugi w sezonie stracili u siebie trzy punkty, niezwykle ważne w kontekście gry o awans.

POMECZOWE KOMENTARZE

Piotr Welcz (dyrektor sportowy Hetmana Zamość): – Tak naprawdę nie zasłużyliśmy dzisiaj nawet na 0,1 punktu. Nie zasłużyliśmy na nic. Jestem zdegustowany postawą zespołu, który podszedł do dzisiejszego meczu bez honoru, bez ambicji. Po zakończeniu rundy wszystkich piłkarzy czekają ciężkie rozmowy. Powtarzam: Lublinianka zasłużyła w pełni na trzy punkty i nawet gdyby pojedynek skończył się wynikiem 3:4, to nie powinno być z naszej strony żadnych dyskusji. Brawa dla młodych chłopców z Lublinianki za to, co pokazali dzisiaj w Zamościu. Nie potrafię na gorąco powiedzieć, co się wydarzyło, natomiast gołym okiem było widać z trybun to, co powiedziałem, czyli brak zaangażowania, jakiejkolwiek ambicji i honoru w tym wszystkim. Można powiedzieć, że nie da się wygrać meczu, tylko dlatego, że w zespole są takie, a nie inne nazwiska, a przeciwnik jest teoretycznie słabszy. Po prostu się nie da… Wygrywa ten zespół, który pokazuje więcej cech wolicjonalnych, a dzisiaj takim zespołem była Lublinianka. Zazdroszczę włodarzom zespołu z Lublina, że mają takich młodych chłopców, tak przeambitnych i chcących osiągnąć jakiś sukces.

Grzegorz Białek: Powiem szczerze, że były to jak najbardziej zasłużone trzy punkty. W pierwszej połowie mogliśmy zamknąć wynik tego meczu, bo ta pierwsza odsłona była w naszym wykonaniu bardzo dobra pod każdym względem i taktycznie i technicznie. Mieliśmy swoje sytuacje: strzał w poprzeczkę, Jarek Milcz był dwa razy w sytuacji sam na sam, okazję miał też Paweł Bielak. Obawialiśmy się, że może nam się to zemścić, a zdobyliśmy bramkę po dobrze rozegranym stałym fragmencie gry. W drugiej połowie Hetman nie miał nic do stracenia. Mogliśmy ustalić wynik na 2:0, ponieważ Milcz miał naprawdę świetną sytuację. Tak niefortunnie uderzył, że piłka zatańczyła na linii, zatrzymała się i obrońcy zdążyli ją wybić. Trzeba podkreślić, że dzisiaj nasz bramkarz i cała linia obrony to była młodzież z rocznika 1998. Zaangażowanie to jedno, ale też pod względem czysto piłkarskim zagraliśmy nieźle. Muszę powiedzieć, że boisko w Zamościu jest bardzo dobre, można na nim fajnie pograć, a mój zespół umie grać w piłkę i dzisiaj to pokazał. Na miejsce pauzującego za kartki Jakuba Kosiarczyka wszedł Dominik Ptaszyński. Przyznaję, że obaj stoperzy zagrali dzisiaj dobre spotkanie, wygrywali większość pojedynków. Z powodu drobnego urazu na ławce usiadł Rafał Stępień, dlatego kapitanem został Dawid Skoczylas. Nie ma to jednak znaczenia, bo jesteśmy przygotowani na to, że ktoś może nie zagrać. Wiadomo, że w końcówce rundy nakładają się na siebie kontuzje i kartki. Dawid był jednym z lepszych na boisku. Strzelił bramkę, ale też przeprowadził sporo fajnych akcji. Tydzień temu nie mógł grać Erwin Sobiech, czego też żałowaliśmy. Dzisiaj zagrał bardzo dobrze i kto wie, jakby wyglądał wtedy mecz z Kraśnikiem, gdyby on był na boisku. Zastanawialiśmy się, czy nie dać opaski kapitańskiej Erwinowi, lecz on sam przekazał ją Dawidowi. Fajnie się zachował. Był to na pewno dodatkowy bodziec dla Dawida. Dodam, że w tym meczu sędzia nie uznał nam dwóch bramek. Jednej strzelonej po stałym fragmencie, a drugiej po akcji. Być może były spalone, trudno mi powiedzieć, bo akcje szły na przeciwległą bramkę. Za tydzień chcemy wygrać z Górnikiem i zakończyć rundę optymistycznie. Ta runda jest dla nas dosyć udana i nie chcemy sobie tego dobrego wrażenia zamazać w ostatnim meczu. Może nie zawiedliśmy w meczu ze Stalą, ale jednak przegraliśmy z liderem po walce (1:2 – przyp. red.), dlatego zrobimy wszystko, żeby wygrać też następne spotkanie i zakończyć rundę jak najlepiej. Chcemy znaleźć się w ścisłej czołówce IV ligi.  

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Hetmana czeka wyjazd do Werbkowic na spotkanie z Kryształem (11 listopada, 13:00). Natomiast “Duma Lublina” będzie gościła na swoim stadionie Górnika II Łęczna (11 listopada, 11:00).

Hetman Zamość – Lublinianka 0:1 (0:1)
Bramka: Dawid Skoczylas 45’

Hetman: Skrzypek – Otręba (46’ Gąska), Żmuda, Kanarek, Luterek (66’ Daszkiewicz), Kupisz (46’ Stefański), Bednara (46’ Baran), Kycko, Solecki (76’ Lavruk), Turczyn, Paluch.

Lublinianka: Krupa – Dzyr, Ptaszyński, Myszka, Pioś (74’ Stępień), Kuzioła (64’ Kośka), Bogusz, Skoczylas, Milcz, Sobiech, Bielak (83’ Baran).

Żółte kartki: Dawid Daszkiewicz, Michał Paluch – Norbert Pioś, Damian Kuzioła, Krystian Krupa.
Sędziował: Jacek Paskudzki (Lublin).

0 0 vote
Article Rating