Królowie wyjazdów zatrzymali Dziki

Królowie wyjazdów zatrzymali Dziki

Jeszcze przed przerwą nic nie wskazywało na to, że Dziki nie zdobędą żadnego punktu w pierwszym noworocznym spotkaniu w lidze. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna, a Odra potwierdziła doskonałą dyspozycję, aplikując gospodarzom cztery trafienia w ciągu drugich 20 minut. Piłka nie słuchała tego dnia Pawła Boczarskiego, który ostemplował słupek i dwukrotnie poprzeczkę lubelskiej bramki, ale w strzelaniu goli wyręczyli go koledzy. Była to druga domowa porażka AZS UMCS i już piąte wyjazdowe zwycięstwo opolan.

Przed meczem zastępca prezydenta Lublina, Krzysztof Komorski uhonorował Medalem Prezydenta Tomasza Bieleckiego – byłego szkoleniowca i prezesa BKS-u Lublin, jednego z inicjatorów powstania futsalowego AZS UMCS i Widoku Lublin – za 25-lecie pracy na rzecz rozwoju sportu akademickiego w Lublinie.

JAK PADŁY BRAMKI?

1:0 Po strzale w poprzeczkę Pawła Boczarskiego z rzutu karnego Dziki momentalnie odzyskały piłkę i ruszyły do kontrataku. Akcję trójkąta Łukasz MietlickiJakub WankiewiczGrzegorz Fularski doskonałym wślizgiem zakończył ten ostatni.

1:1 Michał Bienias najpierw wyłuskał piłkę w środku boiska, a potem podał ją do Patricka Riemanna. Ten się odwdzięczył i zgrał krótko futbolówkę do kolegi. Bienias popędził prawą stroną i kąśliwym strzałem po ziemi doprowadził do remisu.

1:2 Kontratak Odry. Z prawej strony strzelał Bienias, ale Paweł Furtak poradził sobie i wybił piłkę do boku. Tyle że tam czaił się już Krzysztof Meryk i bez problemu zmieścił futbolówkę w niemal pustej bramce.

1:3 Po dalekim wyrzucie Łukasza Groszaka, Adam Krok zgrywa głową do Stefana Karnatowskiego, a ten oddaje mu futbolówkę płaskim podaniem. Po tej dynamicznej wymianie Krok pakuje piłkę do bramki obok bezradnego Furtaka.

1:4 Krok ponownie popisuje się strzeleckim wyczuciem. Tym razem jeden z obrońców Odry wybija piłkę głową, a ta ląduje pod nogami dobrze dysponowanego gracza z Opola. Mimo asekuracji trzech futsalistów Dzików Krok pakuje ją do bramki i ustala tym samym wynik sobotniego pojedynku.

POMECZOWE KOMENTARZE

Artur Gadzicki: – Mecz nie ułożył się po naszej myśli w drugiej odsłonie. Szybko straciliśmy bramkę na remis. Później pojawiły się u nas niefrasobliwość w grze obronnej i nieumiejętność wykorzystania sytuacji, które powinny skończyć się golami. Skutkuje to tym, że przegrywamy. Szkoda, że stało się to akurat w spotkaniu u siebie, bo w domowych pojedynkach trzeba się prezentować z dobrej strony. Dzisiaj niestety ta druga połowa była w naszym wykonaniu bardzo słaba. Jeżeli chodzi o postawę Pawła Furtaka, to z pewnością nie mam mu nic do zarzucenia. Natomiast bramkarzowi musi też pomóc zespół. A dziś, szczególnie w drugich 20 minutach, niekoniecznie mu pomagał.

Marek Tracz (prezes klubu i asystent trenera Tomasza Ciastki): Wydaje mi się, że podróż, którą dzisiaj odbyliśmy, nie posłużyła nam na tyle, żeby wejść w mecz w pierwszej połowie. Męczyliśmy się sami ze sobą, a poza tym zespół z Lublina pokazywał naprawdę dobry futsal. Być może gdyby udało się zamienić rzuty karne na bramki, byłoby łatwiej już wcześniej, ale nie można wracać do czegoś, co się nie wydarzyło. Mogliśmy prowadzić 2:1, lecz niestety po pierwszej połowie schodziliśmy z boiska z wynikiem 0:1 i było gorąco. W przerwie padło dużo męskich, konstruktywnych słów. W szatni rozmawialiśmy o tym, jak zagrać przeciwko dobrze zorganizowanemu rywalowi. Efektem są trzy punkty zdobyte na bardzo, bardzo trudnym terenie. Byliśmy przygotowani pod względem fizycznym i przede wszystkim taktycznym pod zespół z Lublina. Przede wszystkim wygrała drużyna. Nie chcę tu wyróżniać Kowalskiego, Nowaka, Adama Kroka czy Łukasza Groszaka. To jest gra zespołowa. Czy wygraliśmy wysoko? W futsalu zdarzają się wyższe wyniki. Wydaje mi się, że rezultat jest troszeczkę za wysoki, ale adekwatny do tego, co działo się na boisku. Poczuliśmy pewność siebie już po zwycięstwie pucharowym z Jelczem-Laskowicami (3:2 – przyp. red.). Było to bardzo ostre przetarcie przed ligą. Już po tym meczu wiedziałem, że forma drużyny jest dobra. Dzisiaj tylko to potwierdziliśmy.

NASTĘPNA KOLEJKA                      

W 12. kolejce Dziki pojadą na Górny Śląsk, gdzie zmierzą się z kolejnym zespołem z czołówki – Gwiazdą Ruda Śląska (20 stycznia).

KU AZS UMCS Lublin – FK Odra Opole 1:4 (1:0)
Bramki: Grzegorz Fularski 17′ – Michał Bienias 21’, Krzysztof Meryk 30’, Adam Krok 34’, 36’

AZS UMCS: Furtak, Niemczyk – Banachiewicz, Boniaszczuk, Fularski, Mietlicki, Ma. Ostrowski, Sułek, Szafrański, Tarkowski, Walęciuk, Wankiewicz, Welman, Zgierski.

Odra: Groszak, Staroń – Bienias, Boczarski, Dora, Elton, Karnatowski, Krok, Meryk, Nesterów, Osuchowski, Riemann.

Żółte kartki: Grzegorz Fularski, Mateusz Szafrański, Konrad Tarkowski, Jarosław Walęciuk – Paweł Boczarski, Dominik Dora.
Niewykorzystane rzuty karne: Paweł Boczarski 13’ (trafił w poprzeczkę), 17’ (trafił w poprzeczkę).
Sędziowali: Paweł Tokarewicz (Białystok; sędzia główny) oraz Jakub Rutkowski (Białystok; II sędzia) i Łukasz Woliński (Lublin; sędzia czasowy).

fot. AZS UMCS Lublin (archiwum)