Łada zatrzymała Tomasovię w derbach

Łada zatrzymała Tomasovię w derbach

Derbowe starcie Łady 1945 Biłgoraj i Tomasovii Tomaszów Lubelski dostarczyło wielu emocji i bramek, których padło aż pięć. Ostatecznie o jedną więcej na swoim koncie zapisali gospodarze, dzięki czemu sięgnęli oni po drugie zwycięstwo z rzędu. Natomiast dla przyjezdnych był to pierwszy raz w tym sezonie, gdy musieli uznać wyższość rywala.

Bartłomiej Kowalik:

Można powiedzieć, że w tym spotkaniu widzieliśmy taką drużynę, jaka prezentowała się wiosną. Czyli taką, która swoim zaangażowaniem niweluje atuty przeciwnika, a przy okazji wykorzystuje swoje spore umiejętności. Uważam, że w tym meczu byliśmy lepszym zespołem. Do potyczki derbowej nikogo motywować nie trzeba, a druga sprawa, pojawia się coraz więcej chłopaków w naszej kadrze. Ostatnio wrócił do nas Arkadiusz Czok, który wystąpił już w poprzedniej kolejce, a teraz dodatkowo mogłem skorzystać z Bartosza Graszy. Przy pierwszym trafieniu gości nasi obrońcy popełnili błąd. Można było zachować się zupełnie inaczej i nie dopuścić do utraty bramki. Tomasovia Tomaszów Lubelski oprócz sytuacji Cain’a, praktycznie zagrażała nam tylko po stałych fragmentach. Myślę, że było to nasze zasłużone zwycięstwo i całej drużynie należą się duże brawa, bo zagraliśmy fajny mecz. Z pewnością chciałbym oglądać taką postawę swojej ekipy w każdej kolejce.


Paweł Babiarz:

Łada Biłgoraj jest ewidentnie zespołem, który nam nie leży i zawsze sprawia nam duże problemy. My mimo tego, że zdajemy sobie z tego sprawę, nie ustrzegliśmy się błędów. W kolejnym starciu z rywalami doprowadziliśmy do stanu, gdy mamy niekorzystny wynik i musimy atakować, narażając się na kontry. Cóż, trzeba podnieść głowę i skorzystać z tej nauki. Piłka w takich momentach uczy pokory. Wcześniej wygraliśmy trzy spotkania, a zatrzymaliśmy się na Ładzie, czego pewnie mało kto się spodziewał. Mogę pochwalić zawodników z Biłgoraja za ambitną grę. Właściwie jakoś specjalnie nam oni nie zagrażali. Wydaje mi się, że oddali na naszą bramkę cztery, pięć strzałów i zdobyli trzy bramki. My natomiast biliśmy głową w mur i to dosłownie. Najwięcej okazji mieliśmy właśnie po takich uderzeniach, zresztą dwa nasze trafienia padły również w taki sposób. To świadczy także o tym, jak dobrze bronili się gospodarze, bo nie dochodziliśmy do jakichś sytuacji sam na sam, czy strzeleckich przed polem karnym. Korzystaliśmy z dośrodkowań i z tego mieliśmy zagrożenie. Jednak uważam, że przynajmniej punkt nam się należał. Co prawda w każdym spotkaniu tracimy gole, ale w poprzednich konfrontacjach nasza obrona funkcjonowała dobrze. Tym razem zdecydowałem się na zmianę w składzie. Przesunąłem Damiana Szutę do przodu, uważając, że da nam więcej jakości w formacji ofensywnej. Myślę jednak, że był to mój błąd, do którego się przyznaje. Po tej taktycznej pomyłce zamieszało się w obronie, stąd też trzykrotnie wyciągaliśmy piłkę z sieci. Nowy nabytek? Wesley vincent Cain ma to coś, że potrafi i strzelić i dograć piłkę. Miał jeszcze super sytuację na 2:2, ale uderzył w słupek. Najważniejsze, że potrafi odnaleźć się na boisku i dobrze to spożytkować dla drużyny.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Łada 1945 Biłgoraj zagra na wyjeździe z Unią Hrubieszów (1 września, 17:00). Natomiast Tomasovia Tomaszów Lubelski podejmie Górnik II Łęczna (1 września, 16:00).

Łada 1945 Biłgoraj − Tomasovia Tomaszów Lubelski 3:2 (2:1)
Bramki: Przemysław Krzyszycha 23′, 61′, Patryk Dorosz 28′ − Wesley vincent Cain 14′, Jakub Szuta 80′

Łada: Szawara − Raduj, Kuliński, Mazurek, Podo – Krzyszycha, Szostak (60′ Konopka), Grasza, Nawrocki (75′ Paćkowski) – Dorosz, Czok (90′ Szafraniec).

Tomasovia: Waśkiewicz − Pleskacz, Chmura, Zozulia, Łeń (85′ Towbin) – Cain, D. Szuta, Smoła, Stożek (63′ Żerucha), Baran (74′ J. Szuta) – Rataj (59′ Gęborys).

Żółte kartki: Arkadiusz Czok, Bartosz Grasza, Paweł Konopka − Arkadiusz Smoła, Ireneusz Baran
Sędziował: Adrian Pukas (Chełm).

fot. Karol Kotwis