Łada znów górą i znów z czystym kontem. Kłos szuka bramkarza

Po zwycięstwie z Orionem Dereźnia (6:0) podopieczni Bartłomieja Kowalika znów triumfowali, tym razem ogrywając w Zamościu 2:0 Kłosa Chełm. Kolejnego gola w grach kontrolnych zapisał na swoim koncie Jurij Perin, choć jedenastka, którą zamienił na bramkę, zdaniem opiekuna czarno-białych była podyktowana z kapelusza. Obie drużyny myślą o potencjalnych wzmocnieniach i dopinaniu kwestii formalnych z zawodnikami testowanymi. Andrzej Krawiec spodziewa się w środę obecności nowego środkowego pomocnika, ale najbardziej palącą sprawą jest obsada pozycji bramkarza, bowiem opiekun Kłosa ma do dyspozycji tylko Bartłomieja Porzyca.

KOMENTARZE TRENERÓW

Andrzej Krawiec: – Mecz miał dwie fazy, bo było dużo zmian. W pierwszej połowie wyszliśmy w ustawieniu 1-4-4-2. Jest to dla nas nowy system, bo pierwszy raz zagraliśmy na dwóch napastników. Muszę przyznać, że wyglądaliśmy bardzo przyzwoicie na tle przeciwnika, byliśmy dobrze zorganizowani. Stworzyliśmy sobie kilka naprawdę dobrych sytuacji, w których niestety nie udało się strzelić bramki. Nie martwi mnie w tym okresie to, że nie mamy skuteczności, natomiast cieszy to, że stworzyliśmy sobie cztery sytuacje bramkowe, które powinniśmy zamienić na gole. W drugiej połowie zmieniliśmy ustawienie, przemeblowaliśmy skład. Nasza gra nie wyglądała już tak, jak powinna. Łada wykorzystała nasze błędy. Pierwszą bramkę sprezentował im sędzia. Odgwizdał karnego, którego w ogóle nie było, bo to zawodnik Łady potknął się na piłce. Arbiter tego nie zauważył i podyktował jedenastkę. Druga odsłona była dla rywali, ale z pierwszej jestem naprawdę zadowolony. Im bliżej ligi i końca sparingów, tym mniej będziemy rotować składem. Będziemy wychodzić na murawę w miarę optymalnie, tak jak to będzie wyglądać w lidze. To jest tylko i wyłącznie sparing. Do ligi mamy jeszcze przeszło miesiąc, więc cały czas testujemy pewne założenia i warianty. Ciągle zawodnicy grają możliwie równe minuty, tak by wszyscy, którzy są w kadrze lub są testowani, mogli się pokazać. Czym bliżej startu ligi, tym będziemy zmniejszać minuty na boisku dla tych zawodników, którzy teoretycznie nie będą przewidziani do pierwszej jedenastki. Natomiast będziemy wydłużać czas gry tym graczom, którzy będą bliżej podstawowego składu. Nie mogli dzisiaj wystąpić Damian Flis, Kazimierz Bala, Dariusz Wojtal, Paweł Król oraz z przyczyn osobistych dwóch zawodników testowanych. Jeden jest środkowym pomocnikiem, drugi skrajnym lub obrońcą. Jednego z nich będę dopiero – mówiąc brzydko – testował, a drugi grał już z nami w dwóch sparingach i wygląda całkiem przyzwoicie. W przypadku Karola Wojciechowskiego i Damiana Kuśmierza kwestie formalne nie są jeszcze dopięte, aczkolwiek ja ich widzę w zespole, chciałbym, żeby z nami pozostali. Póki co umowy wypożyczenia czy transferu definitywnego nie są podpisane. W środę w Lublinie będzie z nami środkowy pomocnik. Jest to piłkarz, który grał już w IV lidze. Sam zgłosił się do nas. Chcę mu się przyjrzeć, bo przyznam szczerze, że jeszcze go nie widziałem poza dwoma treningami, na których u nas był. Sam jestem ciekaw, jaka będzie jakość tego zawodnika w sparingu. Na pewno mamy problem z bramkarzem, bo Piotrek Skrypczuk ma kontuzję, będzie operowany. W tym momencie mamy tylko Bartka Porzyca. Wiadomo, że mogą się pojawić różne sytuacje losowe w lidze. Będziemy się rozglądać za bramkarzem, nawet nie tyle rezerwowym, ile takim, który zapewni rywalizację Bartkowi i ułatwi nam organizację treningu. Jeżeli jest dwóch golkiperów, to trening inaczej wygląda, można przećwiczyć inne aspekty w gierce czy w treningu strzeleckim.

Bartłomiej Kowalik:Mecz był wyrównany. W pierwszej połowie częściej utrzymywaliśmy się przy piłce. Natomiast Kłos bardzo groźnie kontratakował i w zasadzie zdobył dwie bramki ze spalonego. Myślę, że do przerwy wynik był jak najbardziej sprawiedliwy. Druga połowa była tak samo wyrównana. Chyba dysponowaliśmy trochę lepszą ławką rezerwowych i dlatego wygraliśmy 2:0. Aczkolwiek każda drużyna miała lepsze i gorsze fragmenty. Ciężko mi ocenić słuszność podyktowania rzutu karnego. Razem z trenerem Kłosa widzieliśmy sytuację na tej samej wysokości. Ja nie potrafię stwierdzić czy karny był słuszny, bo nie widziałem tego dobrze. Pytałem o to swojego zawodnika, który był faulowany i on twierdzi, że karny jak najbardziej był słuszny. Jako trener muszę się z tym zgodzić, bo mam zaufanie do swojego podopiecznego. Dzisiaj zabrakło Dariusza Kulińskiego, ale on już w tym tygodniu będzie do mojej dyspozycji. Grzesiek Mulawa jeszcze leczy kontuzję. Arka Czoka zatrzymała choroba. Mariusz Szarlip, którym jesteśmy zainteresowani, jest jeszcze na poligonie wojskowym. A Kamil Hanas nadal się nie wyleczył. Tak jak mówiłem wcześniej, poszukujemy cały czas wzmocnień, żeby nasza kadra była szeroka. Szukamy dalej piłkarza do środka pomocy i na bok obrony. Tylko nie wiem, czy nam się to uda. Zobaczymy, jak sytuacja się rozwinie, ale na tę chwilę nie spodziewam się nowych zawodników testowanych.

NASTĘPNE SPARINGI

Kłos Chełm swój kolejny sparing rozegra 21 lutego o godzinie 19:00. W Lublinie rywalem podopiecznych Andrzeja Krawca będzie tamtejsza Lublinianka. Natomiast Łada 1945 Biłgoraj 24 lutego o godzinie 11:00 w Dachnowie zmierzy się z Gromem Różaniec.

Kłos Chełm – Łada 1945 Biłgoraj 0:2 (0:0)
Bramki: Jurij Perin 50’ (rzut karny), Karol Misiarz 70’

Kłos: Porzyc – Stepaniuk (46’ Adamski), Kowalski, Poznański, Ciechoński (46’ Wojciechowski) – P. Gierczak, Chmiel (46’ Andrzejkowicz), Huk (46’ Wyrostek), Wałczyk (46’ Bryk) – Kuśmierz, Drzewiecki.

Łada: Szawara – Mielniczek, Sobótka, Chmura, Myszak – Misiarz, Birut, Nawrocki, Rataj, Skubis – Perin oraz Bielak, Dycha, Krzyżan, Oleksiuk, Paluch, Poliwka.

fot. picjumbo

0 0 vote
Article Rating