Lublinianka gra dalej w PP

Lublinianka powróciła na zwycięską ścieżkę. Po porażce w derbach z Motorem – podopieczni Marka Sadowskiego wygrali w Kocku z tamtejszym Polesiem 4:1.

SYTUACJA PRZED MECZEM

Para Lublinianki Polesiem – podobnie jak starcie Powiślaka Końskowola Avią Świdnik – była pojedynkiem dwóch ekip z IV III ligi, które sezon zainaugurowały bardzo dobrze. Niżej notowani gospodarze w lidze nie przegrali od dwudziestu dziewięciu spotkań… Na marginesie – dłuższą o dziewięć spotkań passę ma ich… najbliższy ligowy rywal – Podlasie Biała Podlaska. „Duma Lublina” w piątek przegrała w derbach z Motorem i chciała wrócić na zwycięski szlak.

PRZEBIEG MECZU

Początek pojedynku w mieście w powiecie lubartowskim należał do wyżej notowanych gości. Jedenastka Artura Dadasiewicza, grająca w dość eksperymentalnym składzie, rozpoczęła schowana za podwójną gardą. Co gorsza dla nich – Marek Sadowski desygnował do gry dwójkę nominalnych napastników: przekwalifikowanego na tę pozycję Rafała Stępnia oraz Mateusza Majewskiego. Przed zmianą stron najlepszą okazję miał pierwszy z dwójki snajperów, ale nie udało mu się pokonać Jakuba Dadasiewicza. To udało się innemu Jakubowi – Pułce, który doskonale uderzył z rzutu wolnego. Tuż przed gwizdkiem na przerwę pana Łukasza Wolińskiego rezultat podwyższył Karol Kalita, dla którego to szósty gol w barwach najstarszego klubu na Lubelszczyźnie.

W drugiej połowie kocczanie spróbowali zagrać nieco odważniej. Co więcej – do gry zostali desygnowani czołowi gracze ekipy Dadasiewicza – na czele z Sebastianem Koczkodajem Arkadiuszem Adamczukiem. W 52. minucie Marcin Wójcik bardzo ładnie znalazł się na skraju pola karnego i uderzył nie do obrony dla Marcina Zapała. Kwadrans później dobrą okazję miał Kamil Nakonieczny, jednak strzelił w golkipera z Lubliny. Polesie znów zostało „zabite” przez końcówkę połowy. W 85. minucie trafił Marcin Świech, a w doliczonym czasie gry Kamil Witkowski. Dla obu były to pierwsze trafienia w nowym sezonie.

W jedenastce Marka Sadowskiego ponowny debiut zaliczył Piotr Kucharzewski, a kwadrans w polu rozegrał nominalny bramkarz – Paweł Socha.

NASTĘPNA RUNDA

Za trzy tygodnie Lublinianka powalczy o awans do półfinału Pucharu Polski LZPN.

POMECZOWY KOMENTARZ

Leon Filipek (kierownik Polesia): – Lublinianka miała sporą przewagę w pierwszej połowie, grała na naszej połowie, ale długo nic nie mogła zrobić – albo dobrze interweniował bramkarz albo w sukurs przychodzili mu obrońcy. Nadeszła 41. minuta… Ustawiliśmy mur, ale Pułka strzelił znakomicie w okienko, bramkarz nawet nie drgnął! Jeśli byśmy strzelili na 2:2, może byśmy coś powalczyli. Po zmianie stron graliśmy lepiej, grało kilku ludzi z pierwszego składu, gra się wyrównała. Mieliśmy sytuacje. Ostatnie sześć minut i… znowu straciliśmy dwa gole. Przegraliśmy 1:4, choć wydaje mi się, że zostawiliśmy dużo zdrowia. Mecz toczył się w sportowej atmosferze, mało było fauli. Goście byli lepsi, pod względem technicznym i taktycznym. Nie mamy wątpliwości, że nasza przegrana była zasłużona, choć może nieco za wysoka. Zadecydowały dwie „piątki” pod koniec połów. Trener szafował siłami na sobotę, gdy zagramy z Podlasiem. Zagrali Damian MajcherSebastian GryglickiRobert Kępa, którzy ostatnio prawie w ogóle nie grali. Po długiej przerwie dziewięćdziesiąt minut rozegrał Krzysztof Kępa.

Polesie Kock – Lublinianka 1:4 (0:2)
Bramki: Marcin Wójcik 52′ – Jakub Pułka 41′, Karol Kalita 44′, Marcin Świech 85′, Kamil Witkowski 90+3′

Polesie: J. Dadasiewicz – Gałązka (46′ Koczkodaj), K. Kępa, Rybak (46′ R. Kępa), Wójcik (54′ Adamczuk), Ł. Struski, Gryglicki, Wójcicki (54′ Misiarz), Rycaj, P. Struski (54′ P. Mitura), Nakonieczny (60′ Majcher).

Lublinianka: Zapał – Wołos, Mazurek, Kursa, Wiśniewski – Kaganek (75′ P. Kucharzewski), Sobiech (75′ Socha), Pułka (64′ Witkowski), Kalita (46′ Świech) – Stępień (70′ Okoń), Majewski (46′ Czułowski).

Sędziował: Łukasz Woliński (Lublin).

0 0 vote
Article Rating