Łukasz Młynarski: Duńczycy przekonali mnie do powrotu (Wywiad)

Łukasz Młynarski: Duńczycy przekonali mnie do powrotu (Wywiad)

Wydawało się, że Łukasz Młynarski wiosną zakładał będzie koszulkę Chełmianki Chełm lub Lublinianki. Ostatecznie 26-latek zdecydował się kontynuować swoją przygodę z piłką nożną w Danii, a konkretnie w klubie NB Bornholm. Co więcej – na północ ściągnął swojego brata, Marcina, który ostatnio reprezentował barwy Orionu Niedrzwica Duża. O polskiej kolonii w Danii, rozwijającej się szkółce piłkarskiej i planach na przyszłość rozmawialiśmy z byłym piłkarzem m.in. Motoru Lublin.

Bartosz Biernacki – LUBSPORT.PL: Zimą myślałeś nad powrotem do kraju. Jak to się stało, że zostałeś w Danii? Podobno byłeś dogadany z Lublinianką.

Łukasz Młynarski: Pojawiła się opcja powrotu i gry w Polsce. Między innymi w Chełmie. Myślałem nad powrotem i trenowałem już nawet z Lublinianką, za co jestem bardzo wdzięczny trenerowi Markowi Sadowskiemu, że dał mi taką możliwość, kiedy nagle Chełmianka się rozmyśliła. Wstępnie bylem już dogadany z Lublinianką, ale klub z Danii bardzo nalegał na mój powrót i chciał mnie zatrzymać na kolejne pół roku. Ostatecznie Duńczycy przekonali mnie do powrotu.

Do klubu z Wieniawy przeszedł za to Oskar Wróbel. Co z Marcinem Fiedeniem?

Faktycznie Oskar pozostał w Polsce i gra w Lubliniance. Marcin wraca na wyspę i wspólnie będziemy reprezentować barwy NB Bornholm.

Polska kolonia w Danii nieco się powiększyła. Dołączył do Was Twój brat – Marcin. Trudno było go do tego przekonać?

Kolonia się powiększa (śmiech). Mamy tutaj dobrą opinię. Występuje tu dwóch bramkarz z Polski, pojawiła się też opcja dla brata. Klub szukał defensywnego środkowego pomocnika. Marcin szybko się zdecydował. Nie trzeba było go długo namawiać. Spakował walizki i ruszył w świat. Jest to szansa, aby się pokazać i spróbować gry w piłkę w innym kraju. Myślę, że nie każdy ma taką możliwość, więc warto spróbować. Marcin szybko zyskał uznanie w oczach trenera swoją postawą w sparingach.

Brat zaaklimatyzował się już w Danii?

Myślę, że tak. Zaaklimatyzował się, a w szatni został bardzo dobrze przyjęty przez drużynę. Bardzo podoba mu się życie na wyspie.

A co z projektem Waszej szkółki piłkarskiej? Nadal go realizujecie?

Tak, projekt szkółki cały czas jest realizowany. Wciąż go rozwijamy. Marcin zastąpił Oskara w roli trenera, dołączył też Marcin Fiedeń. W dodatku mamy trenera bramkarzy. Szkółka liczy dwunastu wyselekcjonowanych chłopców. Zainteresowanie jest coraz większe, dzieciaki się rozwijają i są otwarte na nowe propozycje treningowe. Sprawia im to wiele radości. Mamy swój profil na Facebooku, gdzie rejestrowane są postępy naszych podopiecznych. Udzielamy porad żywieniowych i kładziemy nacisk na odpoczynek oraz na odpowiednie podejście do uprawiania sportu. Kto wie – może z tej szkółki wyjdzie jakiś mały diament? (śmiech)

Jakie są plany drużyny na najbliższy sezon?

W tym sezonie powalczymy o miejsce w czołówce. W następnych rozgrywkach mamy grać o awans i odbudowanie dobrej marki i renomy NB Bornholm, a więc klubu, który ma już ponad stuletnią tradycję.

Planujecie zostać w Danii na dłużej?

Na chwilę obecną podpisaliśmy roczny kontrakt z klubem. Chcemy rozwijać tutaj nasze umiejętności. Mamy taką możliwość i powiem szczerze, że jesteśmy tutaj doceniani. Ceni się tu nasze zaangażowanie i umiejętności. To bardzo miłe i budujące.

0 0 vote
Article Rating