Marzenia prysły jak Bańka mydlana…

Marzenia prysły jak Bańka mydlana…

To była prawdziwa klęska… Piłkarze i kibice Avii Świdnik liczyli na zwycięstwo w starciu z JKS 1909 Jarosław, jednak ich marzenia pogrzebała słaba gra w defensywie oraz duet gości – Artur Bańka i Mateusz Jurczak.

Dzisiejszy mecz był debiutem na świdnickim stadionie trenera Jacka Ziarkowskiego. Były napastnik m.in. Odry Wodzisław Śląski doskonale pamięta jeszcze czasy, kiedy grał w Avii jako piłkarz. – Spędziłem tu fajny okres. Dobrze pracowało mi się z trenerem Jerzym Krawczykiem. To były moje pierwsze kroki ku większej piłce. Dobrze to wspominam… Mieliśmy wtedy dobry zespół, w którym panowała znakomita atmosfera – wspomina trener. Warto zwrócić uwagę na ostatnie słowo Ziarkowskiego – “atmosfera”. To na niej nowy szkoleniowiec chce budować Avię. Jednak, aby tego dokonać – niezbędne są dobre wyniki, które same ową atmosferę poprawiają i motywują piłkarzy do lepszej gry. W dwóch pierwszych meczach w roli opiekuna świdniczan, 39-letni coach osiągnął znakomite rezultaty. Zespół przede wszystkim odblokował się w ofensywie i właśnie w tej skuteczności kibice widzieli szansę na pokonanie nieco wyżej notowanego JKS 1909 Jarosław.

Sobotnie popołudnie zaczęło się dla gospodarzy najgorzej jak tylko mogło. Już w piątej minucie, po faulu Tomasza Czępińskiego, przyjezdni mieli rzut karny. Na bramkę zamienił go Artur Bańka, który w tym sezonie na rozkładzie ma już m.in. Marcina Zapała z Lublinianki. Ten gol całkowicie ustawił ten mecz. Ze świdniczan zeszło powietrze, a kolejne akcje nie przynosiły rezultatu. Tak jak choćby sytuacja z 16′, kiedy to Bartłomieja Mazurka dobrym podaniem obsłużył Oskar Wróbel. Widmo porażki zajrzało ponownie w oczy gospodarzy w 42′. To właśnie wtedy jeszcze jeden rzut karny mieli goście. Ręką w polu karnym zagrał bowiem Piotr Bednarek. Tym razem jednak lepszy od Bańki okazał się Łukasz Gieresz, który wyczuł intencje strzelca. Kibice Avii liczyli, że ta akcja tchnie w zespół nowego ducha.

W poprzednim sezonie w Poniatowej, gdzie swoje mecze w roli gospodarza rozgrywała Avia, zespół z Lubelszczyzny zwyciężył w starciu z JKS 1:0. Tym razem jednak nie było mowy o zwycięstwie. Świdniczanie dążyli do wyrównania, jednak w 65′ skarcił ich Mateusz Jurczak, dla którego był to pierwszy gol w tych rozgrywkach. Później kolejny rzut karny na bramkę zamienił Artur Bańka i było już jasne, że graczy Jacka Ziarkowskiego nie będzie stać tutaj na osiągnięcie korzystnego rezultatu. Tym bardziej, że w 73′ czwarte trafienie, po strzale głową, dołożył Jurczak i to było osiem minut, które wstrząsnęły Avią! W całym spotkaniu bardzo słabo grała defensywa gospodarzy. Przy sytuacjach z rzutami karnymi zawinili wspomniany Czępiński i Piotr Bednarek.

– Dajmy trochę czasu trenerowi Ziarkowskiemu. On dopiero poznaje ten zespół, uczy się go. Niektórych zawodników dobrze zna tylko z nazwiska. Mam nadzieję, że wyniki przyjdą już niebawem – komentował wiceprezes Avii, Krzysztof Mazur.

– Powiem tylko tyle – zespół z Jarosławia obnażył dzisiaj wszystkie nasze słabości. Mamy bardzo dużo pracy przed sobą. Musimy poprawić grę w zasadzie w każdym elemencie piłkarskiego rzemiosła. Przede wszystkim jeżeli chodzi o organizację gry – podsumował to spotkanie trener gospodarzy, Jacek Ziarkowski.

Avia Świdnik – JKS 1909 Jarosław 0:4 (0:1)
Bramki: Artur Bańka 5′ (rzut karny), 75′ (rzut karny), Mateusz Jurczak 65′, 73′

W następnej kolejce Avia Świdnik pojedzie do Białej Podlaskiej. W tym sezonie graczom spod Lublina na wyjazdach wiedzie się lepiej niż u siebie… Może w tym Jacek Ziarkowski będzie szukał szansy na zwycięstwo?

0 0 vote
Article Rating