Mecz na szczycie dla Czarnych. Trzy punkty Opolanina

Mecz na szczycie dla Czarnych. Trzy punkty Opolanina

Niedzielne granie w piłkarskiej czwartej lidze rozpoczęło się od starć w Opolu Lubelskim oraz Dęblinie. W jednym z najciekawszych spotkań tej serii gier Czarni pokonali u siebie Lewart i przynajmniej do czasu zakończenia pozostałych meczów będą liderem tabeli. Swój mecz wygrał również Opolanin.

Czarni Dęblin – Lewart Lubartów 1:0 (1:0)
Gole: Damian Dzido 16′

Świetna seria beniaminka czwartej ligi trwa nadal. Podopieczni Michała Walendziaka są niepokonani już prawie od dwóch miesięcy. Dziś dęblinianom nie sprostał jeden z faworytów całych rozgrywek – Lewart Lubartów.

Spotkanie zapowiadało się jako jedno z najciekawszych w tej kolejce i takie też było. Kibice, którzy zjawili się dziś na stadionie na pewno nie żałują podjętej decyzji. Widać było, że obie drużyny podeszły do tego meczu z dużym respektem dla rywala. Na początku piłkarze jednych i drugich wzajemnie się “badali” przez co spotkanie było dosyć wyrównane. Pierwszy poważny cios zadali jednak gospodarze, którzy w 16. minucie objęli prowadzenie za sprawą Damiana Dzido, który popisał się świetnym strzałem. Jak się później okazało, było to trafienie na wagę trzech punktów. Od tego momentu goście zaatakowali nieco śmielej, ale narażali się przez to na groźne kontrataki. Inna sprawa, że praktycznie bezbłędnie spisywała się defensywa Czarnych i do przerwy wynik już nie uległ zmianie.

Po zmianie stron pojedynek nadal był bardzo wyrównany i co rusz, raz jedni, a raz drudzy próbowali swoich sił w ataku. Trzeba jednak zaznaczyć, że trochę lepiej w tej połowie spisywali się przyjezdni i widać było, że nie są zadowoleni z niekorzystnego rezultatu. Za wszelką cenę Lewart próbował doprowadzić do remisu, jednak albo piłkarze tego zespołu razili niecelnością strzałów, albo świetnie między słupkami spisywał się Piotr Lipka.
Dochodziliśmy do 20 metra lub wbiegaliśmy w pole karne i brakowało ostatniego podania, albo wykończenia – mówił po meczu trener Grzegorz Białek. Do końca nic już się nie zmieniło i trzy punkty zostają w Dęblinie.

Znów tracimy bramkę po indywidualnym błędzie, tak jak tydzień temu, a później gonimy wynik i nie potrafimy strzelić tego co stwarzamy. Waliliśmy głową w mur, choć w pucharze graliśmy nieźle i miałem nadzieję, że przełożymy to na ligę, ale niestety się nie udało – komentował szkoleniowiec klubu z Lubartowa.

W odmiennym nastroju był natomiast trener zwycięzców. – Zagraliśmy fajny mecz i przede wszystkim zagraliśmy mądrze. Dobrze spisywaliśmy się w defensywie i wyprowadzaliśmy groźne kontry i mieliśmy o wiele więcej sytuacji strzeleckich niż Lewart. Goście co prawda dłużej utrzymywali się przy piłce, ale niewiele z tego wynikało – powiedział po meczu szczęśliwy Michał Walendziak.

Po jedenastu rozegranych meczach zespół z Dęblina ma na swoim koncie 21 punktów, zaś ich dzisiejsi rywale zgromadzili jak na razie o 2 “oczka” mniej. Za tydzień Czarni udadzą się do Starego Zamościa na mecz z Omegą. Lewart natomiast spróbuje przełamać złą passę w starciu z Janowianką Janów Lubelski.


Opolanin Opole Lubelskie – Ruch Ryki 3:1 (1:0)

Gole: Marcin Dajos 18′, Michał Rożek 47′, Konrad Górniak 50′ – Damian Darnia 75′

Opolanin po dwóch meczach bez strzelonego gola, w końcu się przełamał. Okazja do tego była bardzo dobra ponieważ do Opola Lubelskiego zawitał Ruch Ryki, który średnio w meczu traci prawie 3 bramki. Mecz więc zakończył się zgodnie z przewidywaniami zwycięstwem gospodarzy 3:1.

Nawet w gorszej formie to piłkarze Michała Kusia byli faworytami tego spotkania. Trwającą już ponad 200 minut niemoc strzelecką gospodarzy przerwał w 21. minucie Marcin Dajos. W pierwszej połowie więcej bramek już nie padło.

W drugiej połowie dalej to gospodarze byli stroną przeważającą, co udokumentowali w 47 i 50 minucie. Najpierw na 2:0 podwyższył Michał Rożek, a następnie na 3:0 Konrad Górniak. Goście odpowiedzieli tylko jednym trafieniem w 75. minucie. Honorową bramkę strzelił Damian Darnia, który dobijał po Wojciechu Kępce. – Zagraliśmy bardzo słabe zawody, widowisko też stało na niskim poziomie i dlatego przegraliśmy – mówi szkoleniowiec gości, Paweł Warda.

Ruch Ryki ostatnio osiągał trochę lepsze wyniki niż na samym początku sezonu, ale w tym meczu nie podreperował swojej sytuacji w tabeli. Przedostatni zespół czwartej ligi szczęścia będzie musiał poszukać za tydzień, kiedy do Ryk przyjadą piłkarze Hetmana Zamość. Z kolei Opolanin znajdujący się w środku tabeli na wyjeździe spotka się z Kryształem Werbkowice.