Miłe złego początki. Orion jedną nogą w klasie okręgowej

Miłe złego początki. Orion jedną nogą w klasie okręgowej

Tylko cud może uratować Orion Niedrzwica Duża przed spadkiem do lubelskiej klasy okręgowej. W niedzielne popołudnie podopieczni Waldemara Wiatera przegrali we Włodawie z Włodawianką. Dla gospodarzy te trzy punkty mogą być bezcenne w rywalizacji o utrzymanie w IV lidze.

Już po niespełna pięciu minutach Przemysław Wróbel wskazał na jedenasty metr, po tym, jak w polu karnym faulowany był Rafał Stępień. Do rzutu karnego podszedł Paweł Bielak, który wygrał próbę nerwów z Danielem PolakiemWłodawianka była zmuszona gonić wynik i w 22′ znalazła wyrównanie za sprawą Daniela Gawrońskiego, który skorzystał ze świetnego podania od Michała Budzyńskiego. Do przerwy było po 1, choć z minuty na minutę ekipa Marka Droba grała znacznie lepiej.

Po przerwie nastąpiło coś, czego piłkarze Orionu nie spodziewali się z całą pewnością. Po trzystu sekundach drugiej części gry Aleksander Borodijuk dał włodawianom prowadzenie pięknym lobem nad Marcinem Mańką. 39-latek był bardzo bliski skutecznej interwencji. Gdyby tego było mało, siedem minut po tej sytuacji Mateusz Filipczuk został napomniany po raz drugi i od tego czasu Waldemar Wiater miał na boisku zaledwie dziesięciu zawodników. Przyjezdni próbowali szukać wyrównania, lecz w 73′ zostali pokarani po raz trzeci. Tym razem przewagę swojego zespołu powiększył Michał Kuczyński, któremu asystował Budzyński. Chwilę wcześniej strzelec pierwszego gola dla włodawian… nie trafił do pustej bramki. Dzieła zniszczenia dopełnił Budzyński, po tym, jak z najbliższej odległości dobił uderzenie Gawrońskiego. Ostatecznie Włodawianka pokonała swojego przeciwnika aż 4:1, czym zrobiła bardzo duży krok do utrzymania w IV lidze.

NASTĘPNA KOLEJKA

W przyszłą niedzielę włodawianie wyjadą do Żółkiewki. Do Niedrzwicy Dużej zawita natomiast Górnik II Łęczna.

KOMENTARZE TRENERÓW

Marek Drob: – Mecz rozpoczął się źle. Rzut karny to był lekki przypadek. Do przerwy było 1:1, choć byliśmy stroną dominującą, której brakowało dokładności, podania. Wynik odzwierciedla różnicę. Mieliśmy łatwiej, bo od 58. minuty rywal grał w osłabieniu i kwestią czasu był nasz gol na 3:1. Do stanu 1:1 Orion grał nieźle, ale to my byliśmy lepsi i zasłużyliśmy na wygraną.

Waldemar Wiater: – Powiem tak – jest mi wstyd. Dotychczas zrobiliśmy dwadzieścia punktów na wiosnę. Graliśmy dziś tak, jaka jest frekwencja na treningu. Bez niej nie ma gry. Nie chcę mówić o nazwiskach. Przed najważniejszym meczem niektórzy uważali, że mogą odpuścić sobie zajęcia. Włodawianka nas dziś zabiegała. Od pewnego momentu jest u nas źle. Z naszym utrzymaniem jest pozamiatane. Do tej pory graliśmy dobrze, bo trenowaliśmy dobrze. Niektórzy myślą, że przychodząc raz w tygodniu, będą grali. Otóż nie. Prowadziliśmy 1:0 i było wszystko pod kontrolą. Nie da się dobrze grać, nie biegając i nie walcząc. Jest mi przykro, że po raz pierwszy w tej rundzie daliśmy ciała. Dotychczas przegrywaliśmy minimalnie, po walce lub wygrywaliśmy z wyżej notowanymi przeciwnikami. Teraz w taki sposób przegrywamy w najważniejszym meczu. Nie mogę tego zrozumieć.

Włodawianka Włodawa – Orion Niedrzwica Duża 4:1 (1:1)
Bramki: Daniel Gawroński 22′, Aleksander Borodijuk 51′, Michał Kuczyński 73′, Michał Budzyński 83′ – Paweł Bielak 5′ (rzut karny)

Włodawianka: Polak – Drahanchuk, Więcaszek, Bartnik, Siegieda, Borodijuk, Kuczyński (80′ Bober), Nielipiuk, Szmytki, Budzyński (85′ Kędzierski), Gawroński (83′ Krawczuk).

Orion: Mańka – Szymuś (80′ Woźniak), Rup, Duda, Wiśniewski, Filipczuk, Wierzchowski, Baran, Stępień, Dziwulski (70′ Durkalewicz), Bielak.

Żółte kartki: Łukasz Bartnik, Artur Nielipiuk – Jakub Wiśniewski, Mateusz Filipczuk x2
Czerwona kartka: Mateusz Filipczuk 58′ (za dwie żółte)
Sędziował: Przemysław Wróbel (Biała Podlaska).

0 0 vote
Article Rating