Mirosław Kosowski: Każdy chce się sprawdzić i ja też chcę to zrobić!

Mirosław Kosowski: Każdy chce się sprawdzić i ja też chcę to zrobić!

Mirosław Kosowski w sezonie 2015/2016 nie będzie pracował z seniorami. Po nie do końca udanej przygodzie z Opolaninem Opole Lubelskie “Kosa” przenosi się do Płocka, gdzie będzie trenerem koordynatorem szkolenia młodzieży i dyrektorem zarządzającym Akademii Wisła Płock S.A.

Bartosz Biernacki – LUBSPORT.PL: Jaką funkcję będzie Pan pełnił w Wiśle?

Mirosław Kosowski: Umowę już mam podpisaną. Będę trenerem koordynatorem szkolenia młodzieży i dyrektorem zarządzającym Akademii Wisła Płock S.A.

Jakie będą Pana zadania w Płocku?

Będę sprawował pieczę nad Akademią, koordynował pracę szkoleniową nad kilkunastoma zespołami młodzieżowymi. Mamy grupy przedszkolne, grupy szkoły podstawowej, ale też te starsze. Będzie trzech koordynatorów, a ja każdy proces szkoleniowy będę nadzorował. Taki klub da mi dużo możliwości, żeby się wykazać. Będziemy mogli liczyć na współpracę trenerów pracujących z pierwszym zespołem. Będziemy mieli dokładnie rozpisane plany treningowe jeżeli chodzi o pracę nad motoryką. Do naszej dyspozycji jest też trener przygotowania motorycznego. Ja będę odpowiedzialny za plany treningowe dotyczące przygotowania technicznego, taktycznego poszczególnych grup.

Jak będzie wyglądała Akademia Wisły Płock pod wodzą Mirosława Kosowskiego?

W Wiśle stawiamy na indywidualizm – jeżeli ktoś jest zdolny to takiego zawodnika kierujemy do grupy starszej. Najzdolniejsi chłopcy mają się rozwijać w grupie starszej. Nie ma nastawienia na wynik, tylko na rozwój. Uważam, że taka droga jest słuszna. W tym momencie jest u nas chłopak z rocznika 1998 (Adam Radwański przyp. red.), który radzi sobie z powodzeniem w seniorach. Myślę, że te wzorce powinny przyjmować inne kluby. Wiem, że kluby nastawiają się na wynik w piłce młodzieżowej i mnie to przeraża. Potem wiele razy zdarza się tak, że zawodnicy osiągający sukcesy w juniorach nie osiągają sukcesów w piłce seniorskiej. Tutaj jest nastawienie na racjonalny rozwój najzdolniejszych.

Konkretnie – jakie będzie Pan miał obowiązki w Płocku?

Będę miał dużo zajęć. Sama praca dotycząca tworzenia dokumentacji będzie czasochłonna. Trzeba będzie opracować plan organizacji szkolenia, plany treningowe. Ponadto trzeba będzie nadzorować pracę szkoleniową innych trenerów. Do pomocy będę miał kilku współpracowników. Mam nadzieję, że wspólnie uda nam się stworzyć coś fajnego i będzie nam się dobrze pracować. Mam nadzieję, że po roku któryś z wychowanków dołączy do pierwszego zespołu. Będę się starał rozwinąć skauting. Będzie tutaj sporo możliwości. Znam wielu trenerów, którzy chętnie będą z nami współpracowali. Klub działający w centrum Polski może być dobrym przystankiem dla zawodników, którzy mogą iść jeszcze wyżej. Wisła to jednak również dobry ośrodek, z tradycjami. Mamy dobre obiekty, więc zawodnicy powinni chętnie tu przychodzić. Na przełomie lipca i sierpnia większość zespołów wyjeżdża na zgrupowania, wiec będziemy pracowali nad przygotowaniem zawodników pod kątem doskonalenia umiejętności. Osobiście też chcę prowadzić któryś z zespołów. Będę trenował juniorów młodszych.

Od kiedy zaczyna Pan pracę?

Praktycznie już zacząłem. Zapoznałem się z dokumentacją, którą trenerzy opracowywali w poprzednim sezonie, ale też z programem szkolenia. Przygotowuję plany treningowe dla naszych zespołów i myślę już o pierwszych zajęciach z moim zespołem juniorskim. W tym tygodniu już będę prowadził zajęcia w Płocku. Nie ma więc czasu na wypoczynek. Trzeba się brać do pracy.

Na jak długo podpisał Pan umowę?

Jeżeli ktoś się decyduje na wyjazd, tak jak ja się zdecydowałem, to musiałem mieć gwarancję ze strony klubu, że będę pracował trochę dłużej. Na ten moment jest taka opcja, że wyjeżdżam na dwa lata. W przeciwieństwie do piłki seniorskiej chodzi tutaj o pracę długofalową.

Będzie Pan odpowiadał również za dobór szkoleniowców w poszczególnych grupach młodzieżowych. Czy w tym elemencie zaszły już pierwsze zmiany?

Są już pewne roszady, ale będę musiał na pewno poznać tych trenerów, którzy są w Wiśle. Chcemy, aby w Płocku pracowali najlepsi. Każdym zespołem w Wiśle opiekuje się pierwszy trener i asystent. Tak powinno być w większości klubów, ale nie każdy ma na to finanse.

Czy funkcja, którą będzie Pan sprawował, to nowość, czy przejmuje Pan schedę po poprzedniku?

Funkcja dyrektora zarządzającego to nowe trendy. Wcześniej był po prostu trener koordynator, ale w profesjonalnym futbolu stawia się na profesjonalne szkolenie. Jest taki trend i postawiono na tym w Płocku. Widząc zaangażowanie działaczy i prezesów jestem przekonany, że pójdą za tym sukcesy.

Na Lubelszczyźnie tę nominację przyjęto z zaskoczeniem. Jak to się stało, że trafił Pan do Wisły?

Z Wisłą byłem w kontakcie już od poprzedniego roku. Cieszę się, że mogę tu pracować.

A jak wyglądało Pana rozstanie z Opolaninem? Obyło się bez problemów? Z tego co wiemy – miał Pan umowę na dłużej.

Z Opolaninem rozstałem się bezproblemowo. Wcześniej ustaliłem z działaczami, że jeżeli będzie propozycja z wyższej ligi, to będę mógł skorzystać. Tak się stało, więc nie było problemów.

Jakie nadzieje wiąże Pan z przenosinami do Wisły?

Liczę na to, że praca przyniesie owoce, a ja będę się rozwijał jako trener. Lepiej jest pracować wyżej i bliżej tej wielkiej piłki. Będę chciał pojechać w tym roku za granicę na staż. Każdy chce się sprawdzić i ja też chcę to zrobić.

A co z Lubelszczyzną?

Z Lubelszczyzną jestem, byłem i będę związany. Na pewno tutaj kiedyś wrócę, ale w życiu trenera są takie sytuacje, że czasem trzeba wyjechać. Takie jest życie.

0 0 vote
Article Rating