Motor Lublin – Podhale Nowy Targ 2:0 (Wypowiedzi pomeczowe)

Motor Lublin – Podhale Nowy Targ 2:0 (Wypowiedzi pomeczowe)

Motor Lublin w niezłym stylu otworzył rok 2018. Na inaugurację wiosny żółto-biało-niebiescy pokonali 2:0 Podhale Nowy Targ. Jak przebieg sobotniego spotkania skomentowali drudzy trenerzy obu zespołów?

Zapis relacji na żywo z tego meczu znajdziesz tutaj.

Marcin Zubek (asystent Janusza Niedźwiedzia): To spotkanie w żaden sposób nas nie przerosło. Uważam, że zagraliśmy dobry mecz i gratuluję naszym zawodnikom. Wiedzieliśmy, gdzie przyjechaliśmy. Zdawaliśmy sobie sprawę z siły przeciwnika. Z przebiegu spotkania potrafiliśmy zdominować zespół Motoru, a piłkarze bardzo dobrze realizowali założenia taktyczne. Trochę nam zabrakło, może być niezadowoleni z wyniku, ale jeżeli chodzi o resztę, można być zadowolonym. Wydaje mi się, że ten mecz był dobrym prognostykiem na dalszą część sezonu.

Piotr Zasada (asystent Marcina Sasala):Jeżeli chodzi o mecz, to nie sposób się zgodzić z trenerem Podhala. Rywal nie zagrał dobrze, a bardzo dobrze. Do tego spotkania przygotowywaliśmy się dosyć długo, równolegle z tym, co mieliśmy zrealizować w okresie przygotowawczym, gdzie pracuje się nad rozwijaniem swojego modelu gry. Nie byliśmy zbytnio zaskoczeni składem Podhala i sposobem prowadzenia gry, ale widać było po zawodnikach Motoru, że byli spięci i podejmowali zbyt pochopne decyzje. Podhale, grając w dziesiątkę, postawiło nam bardzo duży opór, ale od czego w piłce nożnej są stałe fragmenty gry? Cieszy, że skutecznymi egzekutorami okazali się zawodnicy, którzy dołączyli do nas zimą. To dobry prognostyk przed dalszą częścią sezonu. Drużyna ochłonie, pierwszy mecz jest po to, by go wygrać. Zwycięzców się nie sądzi, nasza gra pozostawiała wiele do życzenia. Pozostaje nam przygotować się do kolejnych spotkań i trzymać kciuki za Podhale, bo to zespół, który dla wielu będzie niewygodny. Marcin Burkhardt poczuł delikatne ukłucie w mięśniu dwugłowym uda i po konsultacji z fizjoterapeutą podjęliśmy decyzję, że jego zdrowie jest najważniejsze, stąd ta zmiana. Podobnie wygląda sytuacja z Konradem Nowakiem. Julien Tadrowski nie ma żadnego urazu, ale na początku tygodnia dopadła go infekcja. Dostał szansę Radek Kursa i wypadł co najmniej poprawnie.

fot. Tomasz Lewtak/motorlublin.eu