Nie sztuką jest upaść, sztuką jest się podnieść – na Wieniawę przyjeżdża Orzeł Przeworsk

Nie sztuką jest upaść, sztuką jest się podnieść – na Wieniawę przyjeżdża Orzeł Przeworsk

W sobotnie południe na Wieniawie dojdzie do starcia dwóch… najgorszych zespołów w III lidze lubelsko-podkarpackiej. Do Lublina przyjeżdża Orzeł Przeworsk, który ostatnie punkty zdobył jeszcze w październiku. Sytuacja kadrowa Lublinianki nie napawa optymizmem, ale gospodarze zrobią wszystko, by zejść z boiska z kompletem oczek.

Piłkarze Orła Przeworsk ostatni punkt na III-ligowych boiskach zdobyli dokładnie 26 października, gdy potrafili zremisować z faworyzowaną Stalą Rzeszów 1:1. Jeżeli chodzi o zwycięstwo – trzeba szukać jeszcze głębiej. 11 października podopieczni Grzegorza Sitka wygrali w Białej Podlaskiej aż 3:0. Minione trzy kolejki to jednak passa klęsk niepowodzeń, która zepchnęła drużynę z Podkarpacia na ostatnie miejsce w tabeli.

Niewiele lepiej prezentuje się Lublinianka. Drużyna Modesta Boguszewskiego potrafi zremisować 1:1 z Motorem Lublin, pokonać 2:0 Stal Kraśnik, by następnie przegrać po 0:1 z niżej notowanymi – Hetmanem Żółkiewka i Podlasiem Biała Podlaska. – Te drużyny, które są teoretycznie słabsze zabierają nam punkty. Więcej! Nasi przeciwnicy nie mają sytuacji bramkowych, a wygrywają mecze dostrzega problem szkoleniowiec zespołu z Wieniawy. – Z trenerem Decem wszystko analizowaliśmy i wiem, że fizycznie jesteśmy przygotowani dobrze do tego sezonu. Wszystko siedzi w głowach zawodników. Niektórzy nie są gotowi do rywalizacji w tej lidze, nie potrafią wziąć na siebie odpowiedzialności, a powinni – dodaje.

Problemy z mentalnością zawodników muszą zostać rozwiązane jak najszybciej. Lublinianka zajmuje przedostatnie miejsce w lidze i jeżeli myśli o spokojnej zimie – w dwóch ostatnich meczach musi zdobyć komplet punktów. – Skupiamy się tylko na najbliższym meczu. Nie możemy lekceważyć rywala i dopisywać sobie trzech oczek już przed spotkaniem. Nadal jest szansa podskoczyć w tabeli – mówi z lekkim optymizmem Boguszewski.

W starciu z Orłem Przeworsk o trzy punkty będzie jednak ciężej, niż mogłoby się wydawać. Wszystko przez sytuację kadrową, panującą w zespole z Wieniawy. Za nadmiar żółtych kartek z kadry meczowej wypada Dawid Skoczylas. Cały czas kontuzjowany jest Paweł Zabielski, a w treningach nie biorą udziału Hubert Kotowicz i Przemysław Kwiatkowski. Ponadto na skręcony staw skokowy narzeka Kamil Witkowski, jednak jest szansa, że zagra w sobotę. – Po ostatnich występach planowane są zmiany w składzie, ale wszystko zależy od tego jaką kadrą będę dysponował – dodaje opiekun zespołu z Lublina.

Lublinianka swojej szansy powinna upatrywać w osobie bramkarza gości, Artura Koniecznego. 18-letni wychowanek Orła Przeworsk, nie rozegrał jeszcze żadnego pełnego spotkania na poziomie III ligi, a w sobotę przyjdzie mu zastąpić pauzującego za czerwoną kartkę Daniela Furtaka. – Nie lekceważymy rywala. Musimy wyjść na boisko, zmazać plamę za te dwa ostatnie występy i wygrać ten mecz. W meczu z Orłem Przeworsk będzie można sprawdzić charakter naszego zespołu. Zobaczymy czy jesteśmy drużyną. Nie sztuką jest upaść, sztuką jest się podnieść – kończy Boguszewski.

Spotkanie Lublinianki z Orłem Przeworsk odbędzie się w sobotę (15 listopada) o godzinie 12:00. Na sędziego tego meczu wyznaczono Tomasza Mroczka reprezentującego Podkarpacki Związek Piłki Nożnej.

0 0 vote
Article Rating