Podsumowanie sezonu w wykonaniu Hetmana Żółkiewka (Wywiad, opracowanie liczbowe)

Podsumowanie sezonu w wykonaniu Hetmana Żółkiewka (Wywiad, opracowanie liczbowe)

Po latach tłustych w Hetmanie Żółkiewka nadeszły zdecydowanie te z gatunku chudych. Drużyna z okręgu chełmskiego zaliczyła bowiem dwa spadki w przeciągu dwanaście miesięcy. O przyczynach niedawnych fatalnych wyników rozmawiamy ze Zbigniewem Wójcikiem, byłym trenerem IV-ligowca.

Adam Winiarczyk – LUBSPORT.L: Trzy wygrane na trzydzieści meczów to jest kompromitacja dla Hetmana Żółkiewka?

Zbigniew Wójcik: Jest. Bezwzględnie. W kadrze było paru chłopaków, którzy zaliczyli występy – grą bym tego nie nazwał – w III lidze. Po tym, co prezentowali w IV lidze, mogę tak powiedzieć. Siedmiu ludzi z III ligi, juniorzy oraz ludzie, których ściągnąłem – nie zafunkcjonowało to wszystko. Za wyniki odpowiadam ja. Nie uciekam od tego. Na pewno drużynę było stać na dużo więcej, co najmniej na utrzymanie.

Wiosna… Zaczynamy od meczu w Białej, który remisujemy, a powinniśmy wygrać. Trzeci zespół ligi ogrywamy, potem przegrywamy w Janowie i ze Stalą, choć byliśmy lepsi. Potem posypały się kontuzje i brakowało ludzi do gry. Tylko Przemek Banaszak to kompletny zawodnik i cieszę się, że trafił do Chełmianki.To chłopak na wyższą ligę. Pozostali na tamtą chwilę nie byli odpowiednio dobrzy na grę w seniorskiej piłce. Teraz – są gotowi. To kierunek dla młodego zarządu: duża armia zaciężna to złe rozwiązanie, trzeba stawiać na młodych. Młodzież zagrała sporo meczów. Parę przegraliśmy wysoko, ale jakieś 70% jednym golem. Mogło być inaczej. Co zostanie z tej kadry? Nie wiem. Mogę tyko przeprosić kibiców.

Najtrudniej było pozbierać drużynę po spadku? Co sprawiło największy kłopot w trakcie pobytu w Żółkiewce?

Wszystko się złożyło. Po spadku siada morale. Ono nie było najlepsze, to raz. Poza tym sponsor wspierający w III lidze na rok wstrzymał sponsorowanie Hetmana ze względu na trudności. Młodzi działacze uczyli się, nie chcę mówić o ich błędach. Nie otrzymali stosownego wsparcia od poprzedników. W trakcie pracy poprzednicy rzucali im kłody pod nogi! Dobrem miejscowości jest klub. Starszy zawodnik nie podpowiadający młodemu to głupek, to taka analogia. Jeśli miałbym sobie coś zarzucić – nie udały mi się transfery. Bez nazwisk.

Jako zespół funkcjonowaliśmy dziwnie. Po prostu graliśmy. Nie powiedziałbym, żeby to była paczka chociaż na boisku. Wynik jest adekwatny do wszystkich wydarzeń, jakie miały miejsce.

Po początku wiosny, w którym punktowaliście, wszystko kompletnie się posypało.

Po przepracowaniu zimy gramy dwa razy z czołówką – cztery punkty, czego więcej chcieć? No sześciu, ale nie wymagajmy cudów. Po raz pierwszy w karierze trenerskiej spotkało mnie coś takiego, że za każdym razem przegrywaliśmy błędem innego zawodnika, co było dość śmieszne. Raz zawalił bramkarz, potem obrońca, potem środkowy pomocnik. Kompletnie tego nie czułem. W kadrze miałem osiemnastu ludzi i nagle bach, ktoś robi babola, po którym przegrywamy 0:1. Ulegamy Kryształowi Werbkowice 0:5 po bardzo podobnych golach -wyrzutach z autu. Mimo że mam pięciu ludzi powyżej 185 cm, takie coś się zdarzyło. Kogoś, kto popełnia błędy, wymieniasz. Ja nie miałem takiej możliwości. Takie rzeczy mnie denerwowały, ale musiałem grać tym, co miałem. Patrzysz na nasz skład przed sezonem: 7-8 ludzi z III ligi, młodzież, kilka transferów i powinno to funkcjonować. Tak nie było. Za wyniki odpowiada trener i zawaliliśmy wspólnie, w tym ja jako główny dowodzący. Trener Andrzej Strejlau powtarza, że trenera bronią wyniki. Bez nich lądujesz na śmietniku.

Niektórych zawodników stać chyba na występy w klasie wyższej niż okręgowa.

Jest nimi duże zainteresowanie! Z tego co wiem Robert Makarewicz z Lewartu jest zainteresowany dwoma graczami, w Białej ma wylądować Paweł Zabielski. Jest zainteresowanie Orionu Niedrzwica, który chce wrócić do IV ligi. Kubę Wankiewicza chce POM Piotrowice i Powiślak Końskowola oraz Polesie Kock. Ci chłopcy znajdą sobie kluby i mogą zostać gwiazdami IV ligi. I tego im życzę, choć jako moja drużyna nie zafunkcjonowaliśmy…

Paweł Zabielski to Pana zdaniem zawodnik na wyżs1zy od IV ligi poziom…

Po przyjściu do nas w sierpniu, cały czas borykał się z kontuzjami. Mikrocykle Pawła wiosną wyglądały tak: mecz w weekend, tydzień leczenia. On ma kontuzję mięśni brzucha od czasów Lublinianki. Do tej pory nie ma dokładnej diagnozy. On to zaleczał, poczuwał się lepiej i grał. Gdy wygraliśmy 3:0 z Orionem Niedrzwica, to on przepracował cały tydzień i dał próbkę możliwości. Mam nadzieję, że rodzimy klub Pawła nie będzie szczędził pieniędzy na rekonwalescencję, bo chłopak ma papiery. Jeśli tego nie wyleczy, będzie źle, aż w końcu – nie daj Boże – pomyśli, żeby sobie dać spokój z piłką.

Co teraz z trenerem Zbigniewem Wójcikiem?

Na tę chwilę odpoczywam. Konkretnych ofert nie było, jedynie rozmowy. Po piątej kolejce, jak mówi jeden z kolegów, karuzela się rozkręca (śmiech).


HETMAN ŻÓŁKIEWKA W LICZBACH

Miejsce w tabeli: 16
Punkty: 17
Zwycięstwa: 3
Remisy: 8
Porażki: 19
Bramki zdobyte: 29
Bramki stracone: 61
Najwyższe zwycięstwo: 4:1 z Polesiem Kock
Najwyższa porażka: 0:5 z Kryształem Werbkowice

Zwycięstwa u siebie: 2
Remisy u siebie: 4
Porażki u siebie: 9
Bramki zdobyte u siebie: 18
Bramki stracone u siebie: 36
Najwyższe zwycięstwo u siebie: 4:1 z Polesiem Kock
Najwyższa porażka u siebie: 0:5 z Kryształem Werbkowice

Zwycięstwa na wyjeździe: 1
Remisy na wyjeździe: 4
Porażki na wyjeździe: 10
Bramki zdobyte na wyjeździe: 11
Bramki stracone na wyjeździe: 25
Najwyższe zwycięstwo na wyjeździe: 3:0 z Orionem Niedrzwica Duża
Najwyższa porażka na wyjeździe: 0:4 z Kryształem Werbkowice.

0 0 vote
Article Rating