Polesie ogrywa wicelidera w prezencie dla „Dadasia”!

W miniony czwartek swoje 43. urodziny obchodził trener Polesia Kock Artur Dadasiewicz. Jego podopieczni sprawili mu kapitalny prezent, ogrywając Stal Kraśnik 3:2. Jednego z goli dla zwycięzców strzelił… prezes klubu, Paweł Sobolewski.

Od pierwszych fragmentów gry, to kocczanie byli stroną, która wykazywała nieco więcej inicjatywy. W 25. minucie Przemysław Wróbel wskazał na jedenasty metr, po tym jak faulowany przez golkipera Stali w polu karnym był Kamil Nakonieczny. Z „wapna” nie pomylił się Andrzej Gruba. – My przez całe spotkanie mieliśmy dużo okazji, ale brakowało uderzeń z dystansu. Swoje szanse mieli Karol HudzikMaks Bolkit Piotr Chomczyk – wylicza Michał Rostek.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ specjalnej zmianie – żadna ze stron nie zamierzała chować się za podwójną gardę. W 66. minucie swojego debiutanckiego gola w IV lidze strzelił Paweł Sobolewski. Prezes Polesia skorzystał z doskonałego dogrania na krótki słupek, jakie posłał mu Sebastian Koczkodaj. Niespełna kwadrans przed końcem Dominik Kula trafił na 3:0, wykańczając rozpoczętą odbiorem na trzydziestym metrze akcję.. Kraśniczanie gonili wynik! W 84. minucie honorowe trafienie zaliczył Ernest Skrzyński, a za sto osiemdziesiąt sekund kontakt swojej ekipie dał Adam Orzeł.- Skrzyński strzelił z dwudziestu metrów, nie do obrony! Wcześniej Adam dobił uderzenie Łukasza Mietlickiego – dodaje Rostek. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 3:2.

NASTĘPNA KOLEJKA

W przyszły weekend Stal podejmie Janowiankę. Kocczanie wyjadą do Żmudzi.

POMECZOWE KOMENTARZE

Artur Dadasiewicz: – Z wyniku na pewno się cieszymy. Wygraliśmy, nie będąc słabszą drużyną. Bardzo dobrze weszliśmy w mecz, od początku graliśmy piłką, czym zdobywaliśmy teren. Z tego tworzyły się sytuacje. Jesteśmy też zadowoleni z gry, bo stanęliśmy na wysokości zadania. Coś nam ostatnio „zapaliło” i od połowy rundy wiosennej jesteśmy dla każdego groźni. Mecz pod nasze dyktando, za wyjątkiem końcówki pierwszej połowy, gdy się kotłowało pod naszą bramką. Na drugą połowę wyszliśmy, prowadząc grę, nie ustępując pod żadnym względem Stali. Wykorzystaliśmy nasze sytuacje i wygraliśmy mecz.

Michał Rostek (członek zarządu Stali Kraśnik): – Kontuzja Daniela Szewca nam nie pomogła. Przestaliśmy większość meczu. Nie była to ta Stal, która była w poprzednich kolejkach. W końcówce złapaliśmy wiatr w żagle, mieliśmy za mało czasu na wyrównanie. Jasny punkt to wejście Kuby Woźniaka. To ósmy szesnastolatek, który zadebiutował w lidze. Kuba jest właściwie piętnastolatkiem, dopiero w lipcu skończy szesnaście lat. Brakowało nam strzałów z daleka, które w deszczu się przydają. Może gdyby one się pojawiły, wynik byłby inny. Często traciliśmy piłkę na szesnastym metrze, z czego gospodarze szybko wychodzili z kontrami.

Polesie Kock – Stal Kraśnik 3:2 (1:0)
Bramki: Andrzej Gruba 25′ (rzut karny), Paweł Sobolewski 66′, Dominik Kula 76′ – Ernest Skrzyński 84′, Adam Orzeł 87′

Polesie: J. Dadasiewicz – Gałązka (60′ Kula), K. Kępa, Gruba, Wójcik, Sobolewski, Adamczuk, Cybul, Augustynowicz (55′ Koczkodaj), Nakonieczny, P. Struski.

Stal: Mazur – Orzeł, Kalisz (86′ Woźniak), Matysiak, Chomczyk, Szewc (37′ Zieliński), Bolkit, Mietlicki, Wojtaszek (72′ Pluder), Hudzik, Szczuka (72′ Skrzyński).

Żółte kartki: Piotr Struski, Sebastian Koczkodaj – Piotr Chomczyk
Sędziował: Przemysław Wróbel (Biała Podlaska).

0 0 vote
Article Rating