“Polska piłka blokuje rozwój młodych piłkarzy” – Wywiad z Szymonem Rakiem i Maciejem Kraśniewskim (Publikacja czytelnika)

“Polska piłka blokuje rozwój młodych piłkarzy” – Wywiad z Szymonem Rakiem i Maciejem Kraśniewskim (Publikacja czytelnika)

Nadszedł czas podsumowań w Centralnej Lidze Juniorów. Miniona runda jesienna obfitowała w przyjemną dla oka grę młodzieżowców Motoru, którzy z dumą reprezentowali nasz region. Pomimo iż wszyscy piłkarze wnieśli do tej drużyny nie tylko swój talent, ale także waleczność i nieustępliwość – nie sposób jest przeprowadzić wywiad z każdym z nich. W związku z tym chciałbym Państwu przedstawić sylwetki dwóch zawodników, którzy zgodzili się reprezentować zespół
na łamach tego portalu. Są nimi: Szymon Rak – napastnik oraz Maciej Kraśniewski – prawy obrońca. Poniżysz wywiad ma charakter luźnej rozmowy, która dotyczy także poznania zawodników, ich odczuć, przemyśleń i zdania na temat polskiej piłki.

Bartłomiej Palus: Czy jesteście zadowoleni z występów w rundzie jesiennej? Nad czym będziecie pracowali w okresie przygotowawczym?

Maciej Kraśniewski (zawodnik Motoru Lublin CLJ): Uważam, że rundę należy zaliczyć do udanych. Pomimo tego, że jesteśmy
na 8 miejscu, które jak na razie nie daje gwarancji utrzymania, to należy wziąć pod uwagę fakt, że tracimy jedynie punkt do bezpiecznej strefy, co w perspektywie rundy wiosennej napawa nas optymizmem. Na pewno spełniliśmy większość wymagań, jakie postawił przed nami trener. Zdobyliśmy zaplanowaną na początku sezonu minimalną ilość punktów. W okresie przygotowawczym musimy na pewno skupić się na poprawie gry defensywnej oraz wykańczaniu akcji, bo większość bramek zdobywamy z rzutów karnych i stałych fragmentów gry.

Walka o utrzymanie, zachowanie prestiżu, reprezentowanie miasta… ciężko jest nosić koszulkę Motoru?

Szymon Rak (zawodnik Motoru Lublin CLJ): Na pewno jest nam ciężko, bo walczymy w większości z ekstraklasowymi drużynami. Chociaż mało osób przychodzi na nasze mecze, to jednak mamy presję na regularne zdobywanie punktów, bo wiadomo, że walczymy o utrzymanie i każdy punkt jest na wagę złota.

Jak to się zaczęło? Co spowodowało, że zaczęliście grać w piłkę?

Maciej Kraśniewski: Od kiedy tylko pamiętam, gdy wychodziłem z tatą na dwór, zawsze zabierałem ze sobą piłkę i kopałem albo z tatą, albo z kolegami, albo po prostu o ścianę (śmiech). Tata zauważył moje zainteresowanie i zadzwonił do nieistniejącej już Akademii Władysława Żmudy. Trenerem w tamtejszej szkółce była kobieta. Początkowo nie była ona zainteresowana zaangażowaniem mnie
do drużyny. Ja miałem wtedy 6 lat i jako dziecko nie mogłem pogodzić się z tą sytuacją. Ciągle pytałem tatę o to, czy pójdziemy tam spróbować jeszcze raz. Któregoś dnia poszliśmy i tata wyprosił Panią trener o to, aby dała mi szansę. Zgodziła się i chyba zrobiłem na niej wrażenie, bo zostałem w tej szkółce. Później była Legia, Gwardia, Unia, no i teraz jestem w Centralnej Lidze Juniorów i reprezentuję barwy Motoru.

Szymon Rak: Swoje pierwsze kroki na boisku postawiłem w 2009 roku. Poszedłem na trening do szkółki UKS-u Dubler. Akurat wtedy trenerami byli tam Pan Andrzej Fliszkiewicz oraz mój obecny trener w juniorach Motoru – Pan Tomasz Jasik. Obydwaj włożyli dużo serca i pracy w to, abyśmy rozwinęli swoje umiejętności w tej szkółce.

Jak wygląda życie młodego piłkarza? Wymaga ono poświęceń?

Szymon Rak: Na pewno nie jest to tylko i wyłącznie ograniczanie się do treningów z drużyną. Do tego wszystkiego dochodzi rozwój indywidualny, który moim zdaniem odgrywa ogromne znaczenie w perspektywie profesjonalnego uprawiania piłki nożnej. Siłownia, bieganie, zdrowy sposób odżywiania się. Jestem nastawiony na bardzo ciężką pracę, aby stać się profesjonalnym piłkarzem.

Maciej Kraśniewski: Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze szkoła. Jesteśmy w liceum, przed nami matura. Na pewno ciężko jest pogodzić to wszystko razem tak, aby nie robić niczego na pół gwizdka. Jednak granie w piłkę sprawia mi ogromną przyjemność i mimo natłoku obowiązków daję radę i z optymizmem patrzę w przyszłość.

Szymon, niedawno podpisałeś swój pierwszy profesjonalny kontrakt, jakie emocje towarzyszą młodemu zawodnikowi podczas tak ważnego momentu w karierze?

Szymon Rak: Na pewno bardzo się ucieszyłem z tego powodu i napawało mnie to dumą. Jednak mimo wszystko to jest tylko podpisanie kontraktu. Jest to swego rodzaju ukoronowanie mojej dotychczasowej pracy, ale wiadomo, że na tym moja piłkarska przygoda się nie kończy. Trzeba walczyć dalej, ciężko pracować, stawiać sobie coraz większe cele i krok po kroku je realizować. Kontrakt traktuję jako pewien etap na długiej drodze i jeszcze większą motywację do ciężkiej pracy.

Co się zmieniło po Twoim przejściu ze Stali Mielec do Motoru Lublin?

Szymon Rak: Myślę, że na pewno dobrym krokiem było przyjście tutaj. Dodało mi to trochę pewności siebie. Znałem się już wcześniej z trenerem Jasikiem, on mnie tutaj sprowadził i postawił mi jasne cele do zrealizowania, które konsekwentnie staram się wykonywać. Tutaj mam możliwość trenowania z seniorami. Mam okazję do tego, aby uczyć się od doświadczonych kolegów, którzy grywali w przeszłości w ekstraklasie.

Maćku, jesteś obiecującym prawym obrońcą. W wieku 9 lat zacząłeś przygodę w Legii Warszawa, grałeś także w stołecznych drużynach Gwardii i Unii – jak z perspektywy czasu oceniasz swoją przeprowadzkę do Lublina?

Maciej Kraśniewski: Z perspektywy czasu oceniam ją pozytywnie. Była to dla mnie na pewno spora zmiana jeżeli chodzi o otoczenie, ponieważ przeprowadziłem się do mniejszego miasta, które jednak według mnie daje mi większe możliwości rozwoju. Czuję się tutaj dobrze traktowany, rozwijam się. W Legii zaczynałem swoją przygodę, gdy byłem jeszcze w podstawówce. Przyjeżdżając do Lublina miałem 16 lat. Jeżeli miałbym oceniać Legię i Motor, to mogę powiedzieć, że w Lublinie jest większy nacisk na młodzież, zaś w Legii większość uwagi skupia się na seniorskiej drużynie, co w konsekwencji blokuje rozwój młodych piłkarzy.

Nawiązując do ostatniej części Twojej wypowiedzi – czy uważacie, że system szkoleń, przygotowania fizycznego, mentalnego są na dobrym poziomie w Polsce?

Maciej Kraśniewski: Moim zdaniem polski system szkoleniowy odstaje od zachodu. Według mnie jest zbyt mały nacisk na promowanie młodzieży, jak chociażby ma to miejsce w lidze angielskiej, gdzie mnóstwo zawodników debiutuje w Championship, czy też Premier League, a potem dostaje szansę gry na dłuższy okres, jak chociażby Marcus Rashford. Uważam, że w polskich zawodnikach wcale nie brakuje tego potencjału, jednak ciężej jest nam się przebić do rozgrywek na wyższym poziomie.

Szymon Rak: Dodając do tego, co powiedział Maciek – potrzebna jest nam, polskim młodym piłkarzom szansa do tego, aby się pokazać. Żeby trener mógł ocenić na podstawie kilku meczów, czy jesteśmy gotowi na to, aby wkraczać powoli w piłkę seniorską. To byłaby dodatkowa motywacja dla nas do jeszcze cięższej pracy.

W przyszłym sezonie wchodzi w życie reforma w CLJ. Nie będzie już dwóch grup, a jedna ogólnopolska. Myślicie, że piłkarsko jest to dobry krok dla Was?

Szymon Rak: Trudno jest jednoznacznie określić czy to jest dobre. Brane pod uwagę są różne aspekty. Według mnie ma to swoje plusy i minusy. Za plus możemy uznać to, że będziemy mieli styczność z drużynami z zachodniej części kraju, takimi jak Śląsk Wrocław, Lech Poznań, czy Pogoń Szczecin. Minusem będzie to, że czekać nas będą dalekie wyjazdy, jak chociażby ten do Szczecina, który może nam zająć nawet 3 dni. Wiąże się to z tym, że czasami będziemy musieli opuścić szkołę na 1-2 dni.

Maciej Kraśniewski: Moim zdaniem piłkarsko jest to dobry pomysł. Może to też zachęcić kibiców do częstszego uczestnictwa w meczach, za sprawą tego, że będzie więcej ekstraklasowych drużyn. Takie wyjazdy mogą nam pomóc właśnie pokazać się w całej Polsce. Wzbudzić zainteresowanie trenerów, skautów, menadżerów.

Widzicie siebie za jakiś czas w Lotto Ekstraklasie? Myślicie, że polska liga pomaga w ewentualnym przebiciu się na rynki zagraniczne, czy jednak jest pomijana przez europejskich skautów? Czy też od razu chcielibyście obrać kierunek poza granie naszego kraju?

Szymon Rak: Myślę, że lepiej byłoby dla nas, gdybyśmy sukcesywnie przebijali się do ekstraklasy. Moglibyśmy zacząć w Motorze, od III ligi. W przypadku awansu mielibyśmy styczność z ligą II, co też może nam bardzo pomóc, jeżeli będziemy brali pod uwagę również aspekty kondycyjne i siłowe. Chcemy przede wszystkim zacząć regularnie trenować z drużynami seniorskimi, jeżeli dyspozycja i forma pozwolą – grać i przykuwać uwagę skautów. Ja przede wszystkim jednak skupiam się na ciężkiej pracy i grze dla Motoru.

Co chcielibyście poprawić w swojej grze?

Szymon Rak: W swojej grze na pewno chciałbym poprawić skuteczność w wykańczaniu akcji. Gra głową to kolejny z elementów do poprawy, który również odnosi się do skuteczności, bo jak wiemy, napastnicy do zdobywania bramek nie używają tylko nóg.

Maciej Kraśniewski: Na pewno skupię się na tym, aby poprawić dokładność dośrodkowań tak, aby Szymon mógł zdobywać bramki. Może dlatego między innymi brakuje mu skuteczności (śmiech). Mam 16 lat, na pewno muszę popracować nad siłą fizyczną. Nie było mi łatwo debiutować w meczu z Wisłą Płock pod tym względem.

Jaka atmosfera panuje w drużynie?

Szymon Rak: Atmosfera w zespole jest dobra. Wszyscy się dogadujemy i nie ma podziału na małe grupki, trzymamy się razem – jesteśmy drużyną. Trener na pewno bardzo nam w tym pomaga, ponieważ potrafi trzymać szatnię w ryzach, co przyczynia się do tego, że i wyniki są naprawdę dobre.

Nam nie pozostaje nic innego, jak życzyć tym chłopakom, jak i całej drużynie lubelskiego Motoru, aby zdołali wywalczyć utrzymanie w tych prestiżowych rozgrywkach i godnie reprezentowali miasto na arenie naszego kraju.

 

 

Tekst nadesłany przez Bartłomieja Palusa. Dziękujemy!

Artykuł jest wyrazem prywatnej opinii autora, redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść tego artykułu, jak również nie był on poddany korekcie.

fot. Tomasz Lewtak/motorlublin.eu