Seria rzutów karnych zadecydowała o pucharowym zwycięstwie Lewartu nad Stalą Kraśnik

Seria rzutów karnych zadecydowała o pucharowym zwycięstwie Lewartu nad Stalą Kraśnik

Lewart Lubartów wyeliminował w ćwierćfinale Pucharu Polski LZPN III-ligową Stal Kraśnik. Sto dwadzieścia minut rywalizacji nie wyłoniło zwycięzcy i o awansie do kolejnej fazy przesądziły rzuty karne. Pierwsze sześć jedenastek gracze obu zespołów zamienili na bramki. W czwartej i piątej kolejce pomylili się Hubert Kotowicz z Lewartu oraz Wladysłav Kudryavtsev i Jakub Zieliński ze Stali. Skuteczny był jedynie Michał Budzyński, co zapewniło drużynie z Lubartowa zwycięstwo 4:3 i promocję do półfinału Pucharu Polski LZPN.

Tomasz Bednaruk:

Jestem bardzo zadowolony z postawy moich zawodników w tym spotkaniu. Po trudnym meczu z Granitem Bychawa (w rozgrywkach IV ligi lubelskiej – przyp. red.) daliśmy od początku pograć piłkarzom, którzy jak dotąd grali mniej. Powiem szczerze, że nie zawiodłem się. Moi gracze byli mocno zaangażowani, realizowali przedmeczowe założenia i wywiązywali się ze swoich zadań na pozycjach. Pozytywnie odbieram to pucharowe spotkanie. To miała być dla nas nagroda za dotychczasową pracę wykonywaną na treningach. Chcieliśmy, aby każdy zagrał określoną ilość minut, a zmiany, których dokonaliśmy w drugiej połowie wyglądały bardzo fajnie. Wszyscy rozegrali to spotkanie w równym stopniu i można być zadowolonym z postawy każdego zawodnika. To na pewno pozytyw tej konfrontacji. Samo spotkanie było wyrównane, a obie ekipy miały swoje szanse. U rywali zagrało dużo młodzieży. Było widać, że to zespół III-ligowy, wicelider rozgrywek i drużyna ze sporym potencjałem. Udało nam się zwyciężyć po rzutach karnych i gramy dalej w rozgrywkach pucharowych. Mecz z Avią Świdnik w kolejnej rundzie? Podchodzę do tego normalnie. Nie ma mowy o jakimś “spinaniu się” na ekipę ze Świdnika. To drużyna III-ligowa, więc to samo w sobie będzie mobilizujące. Dla mojego zespołu to kolejny mecz z fajnym przeciwnikiem, w którym będzie można zaprezentować się i pokazać swoje umiejętności, równając się z rywalami z wyższej ligi. 


Jarosław Pacholarz:

Pierwsza połowa tego meczu była bardzo wyrównana. Oprócz kilku uderzeń na bramkę nie było groźniejszych sytuacji. Po przerwie stworzyliśmy sobie więcej szans. Mieliśmy kilka dogodnych okazji, m.in. uderzenie Wladyslava Kudryavtseva, po którym golkiper rywali sparował piłkę na poprzeczkę czy sytuacja sam na sam z bramkarzem Arkadiusza Maja. Ponadto w kilku sytuacjach strzelaliśmy z bliska, jednak zawodnicy Lewartu Lubartów wyblokowali te uderzenia. Drużyna przeciwna odgryzała się kontratakami, ale kończyła je często niecelnymi strzałami. W dogrywce widać było zmęczenie obu drużyn. Zabrakło świeżości i widoczne były zrywy jednego i drugiego zespołu. Niestety w rzutach karnych gospodarze przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Nie wykorzystaliśmy w tej konfrontacji wielu bardzo dobrych sytuacji do zdobycia bramki. Sądzę, że o tej porażce przesądził brak skuteczności w naszych poczynaniach.

NASTĘPNA RUNDA

W następnej rundzie Lewart Lubartów zmierzy się z Avią Świdnik (16 października, 15:00).

Lewart Lubartów – Stal Kraśnik 0:0 pd., rzuty karne 4:3

Lewart: Wójcicki – Michałów, Budzyński, Bronowicki, Michna – Pokrywka (59′ Niewiński), Gliniak (99′ Duda), Najda (59′ Nowak), Majewski (69′ Fularski), Filipczuk – Kotowicz.

Stal: Ciołek – Lutsyk (71′ Kudryavtsev), Mazurek, Śledzicki, Gajewski – Kmita (46′ Zieliński), Nastałek (60′ Popiołek), Skrzyński (68′ Wawryszczuk), Cygan (71′ Czelej), Michalak – K. Król (65′ Maj).

Żółte kartki: Konrad Nowak – Łukasz Mazurek, Sebastian Ciołek
Sędziował: Mateusz Złotnicki (Lublin).

fot. Lewart Lubartów (archiwum)