Sparing: Wisła o trzy bramki lepsza od Powiślaka

Sparing: Wisła o trzy bramki lepsza od Powiślaka

W sobotnim meczu kontrolnym zmierzyły się ze sobą III-ligowa Wisła Puławy oraz występujący w IV-lidze lubelskiej Powiślak Końskowola. Dla gospodarzy był to ostatni sprawdzian przed wznowieniem rozgrywek ligowych. Dzięki zwycięstwu 3:0 mogą oni w lepszych nastrojach przygotowywać się do przyszłotygodniowego spotkania z Sokołem Sieniawa.  

Marcin Popławski (II trener Wisły Puławy):

Nie do końca możemy być zadowoleni z tego sparingu, ponieważ kontuzji nabawił się jeden z naszych kluczowych zawodników Łukasz Kacprzycki i na ten moment jeszcze nie znamy diagnozy. Mamy w związku z tym mały problem, ale mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku. Mimo to wygraliśmy pewnie z niżej notowanym rywalem. Pierwszy raz rozegraliśmy sparing na boisku naturalnym, więc trzeba było przyzwyczaić się do zupełnie odmiennego podłoża, na którym piłka inaczej się zachowuje ze względu na stan murawy po zimie. Na pewno występ na takiej płycie można ocenić na plus. Natomiast stricte w kwestii samego meczu to byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym o nieco wyższej kulturze gry, chociaż Powiślak Końskowola mocno nam się przeciwstawił. Cieszą bramki, zrealizowanie tego, co sobie założyliśmy i zakończenie na zero z tyłu. Są jeszcze mankamenty, które się uwidoczniły, ale będziemy nad nimi pracowali w tym tygodniu.


Łukasz Giza:

Mogliśmy spodziewać się porażki, aczkolwiek wynieśliśmy bardzo dużo pozytywów z tego meczu. Nie stanęliśmy tylko z tyłu i nie broniliśmy się. Próbowaliśmy rozgrywać, grać w piłkę i stwarzać sobie sytuacje. Do dwudziestego metra wyglądało to naprawdę poprawnie, natomiast później mieliśmy pewne problemy. Nie ma co się oszukiwać, Wisła Puławy jest poukładanym zespołem, więc łatwo o dobre okazje nie było. Uważam, że mam na tyle świadomych zawodników, dzięki czemu mogliśmy troszeczkę zmienić swoją taktykę i pójść mocniej do przodu na jeszcze bardziej ofensywny styl, po którym było widać, że chcemy grać. Nie do końca przyniósł on jednak efekty. Jest to swego rodzaju nauczka i sprawdzian dla chłopaków na tle mocniejszego przeciwnika, czy są w stanie pograć wyżej. Powiem szczerze, że momentami bardzo fajnie to wyglądało. Mimo porażki moja ocena jest jak najbardziej pozytywna. Z Wisłą planujemy nawiązać współpracę i myślę, że takie sparingi, z tak wymagającym rywalem będziemy grali nie tak rzadko, jak do tej pory, tylko co pół roku.

NASTĘPNY SPARING

W następnym sparingu Powiślak Końskowola zmierzy się z MKS-em Ryki (7 marca).

Wisła Puławy − Powiślak Końskowola 3:0 (2:0)
Bramki: Łukasz Kacprzycki 19′, bramka samobójcza 43′, Tomasz Zając 53′

Wisła: (skład podstawowy + rezerwowi) Kołotyło − Cheba, Kiczuk, Pielach, Cyfert, Barański, Pigiel, Skałecki, K. Puton, W. Puton, Kacprzycki, Brągiel, Bernat, Zuber, Zając, Konc, Stanisławski, Wojczuk.

Powiślak: Zolech (46′ Bicki) − Antoniak, Łakomy, Piotrowski (60′ Kusal) – Kusal (46′ Kobus), Banaszek (46′ Wankiewicz), Dudkowski (81′ Murat), Pięta – Radzikowski (46′ Pryliński), Koprucha (60′ Sobolewski), Gil (72′ Radzikowski).

fot. Wisła Puławy