Sparta pokonała Orlęta i sięgnęła po pierwsze punkty w sezonie

Sparta pokonała Orlęta i sięgnęła po pierwsze punkty w sezonie

Do 4. kolejki musieli czekać zawodnicy Sparty Rejowiec Fabryczny, by zdobyć pierwsze punkty w sezonie 2020/2021. W wyjazdowym spotkaniu z Orlętami Łuków podopieczni Bartosza Bodysa sięgnęli po trzy oczka, a zadecydowała o tym bramka do szatni autorstwa Andrzeja Głowackiego.

Robert Różański:

Przegraliśmy z zespołem, który do tej pory nie zdobył punktu i bramki. Widać było, że Sparta Rejowiec Fabryczny przyjechała mocno zdeterminowana, szczególnie w pierwszej połowie. Wyglądało to tak, jakby gościom bardziej zależało na zwycięstwie niż moim zawodnikom. Nie wiem, czy złe podejście do tego meczu i przedwczesne doliczenie sobie punktów spowodowało, że zaprezentowaliśmy się słabiej. Co prawda samo spotkanie było wyrównane. Mogliśmy pokusić się o zdobycie choć jednej bramki, ale niestety gra nam się nie kleiła. W drugiej połowie osiągnęliśmy przewagę, a rywale bronili wyniku 1:0. Jest to dla nas kubeł zimnej wody, ponieważ wszyscy liczyli na dopisanie trzech oczek, choć przestrzegałem moich zawodników przed tym, że nie wolno czuć się zwycięzcami jeszcze przed początkiem rywalizacji.


Bartosz Bodys:

Na pewno po zwycięstwie poczuliśmy ulgę i myślę, że teraz chłopakom będzie zdecydowanie lepiej poczynać sobie na boisku. Ciśnienie i presja cały czas z nami była. Cieszy pierwsza zdobyta bramka, ale i to, że od razu dająca wygraną. Z przebiegu meczu zasłużyliśmy na trzy punkty. Pierwsza połowa w mojej ocenie była wręcz wzorowa. To, co sobie założyliśmy w szatni, realizowaliśmy na murawie. Od początku do końca każdy konsekwentnie wiedział, co ma robić. Prawdę mówiąc, mogliśmy zdobyć dwie bramki więcej w pierwszej połowie. Wyśmienitą okazję miał Kuba Martyn, jednak przegrał pojedynek z bramkarzem. Również Patryk Pokrywka mógł bardziej egoistycznie zachować się w polu karnym i samemu zdecydować się na uderzenie. Początkowe minuty drugiej połowy były nieco chaotycznie. Po kwadransie nastąpiło nasze przebudzenie i wróciliśmy do tego, co graliśmy przed przerwą. Tworzyliśmy kolejne okazje, a mecz z przynajmniej dwiema bramkami mógł zakończyć Andrzej Głowacki. Jeszcze pięć minut przed końcem wyśmienitą sytuację miał Damian Kuśmierz, który minął dwóch przeciwników i od okolic 40. metra biegł sam na sam z golkiperem gospodarzy, niestety przegrał. Chciałbym zaznaczyć, że zmiany, jakich dokonałem były trafne i pomogły drużynie. Reasumując, jesteśmy zadowoleni ze zwycięstwa i z gry. Nie było to typowy mecz walki z wyszarpaną wygraną. Argumentami piłkarskimi zasłużyliśmy na trzy punkty. Ważne, że chłopcy w końcu odreagowali i zrobiliśmy pierwszy krok. Teraz patrzymy w górę i powoli chcemy zmierzać do tych wyższych miejsc w tabeli.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Orlęta Łuków zmierzą się na wyjeździe z Lutnią Piszczac (23 sierpnia, 17:00). Natomiast Sparta Rejowiec Fabryczny podejmie Start Krasnystaw (22 sierpnia, 16:00).

Orlęta Łuków − Sparta Rejowiec Fabryczny 0:1 (0:1)
Bramka: Andrzej Głowacki 44′

Orlęta: Kuźma − Goławski, Miszta, Kot, Jaworski, Sowisz, Siemieniuk, Szustek, Mielnik (65′ Soćko), Łukasiewicz, Siwek (65′ Kierych).

Sparta: Kamiński − Figura, Paździor, Huk, Starok, Borówka, Wołos (76′ Kasperek), Martyn (74′ Hawerczuk), Jasiński (74′ Karwowski), Pokrywka (90′ Sienkiewicz) – Głowacki (68′ Kuśmierz).

Żółte kartki: Artur Hawerczuk Sebastian Sowisz, Szymon Łukasiewicz, Grzegorz Kot
Sędziował: Maciej Łasocha (Biała Podlaska).

fot. Facebook Sparty Rejowiec Fabryczny