Sparta urwała punkty liderowi z Końskowoli

Sparta urwała punkty liderowi z Końskowoli

Pierwszą stratę punktów w nowym sezonie zanotował zespół Powiślaka Końskowola. W meczu 6. kolejki rozgrywek w grupie I IV ligi lubelskiej remis z terenu lidera wywiozła Sparta Rejowiec Fabryczny, która musiała gonić wynik od 26. minuty spotkania.

Kamil Witkowski:

Boli nas ten remis, bo to nie jest tak, że nie stwarzaliśmy sobie sytuacji, a wręcz przeciwnie, bo było ich po naszej stronie mnóstwo. Zdarzało się, że rywal wybijał piłkę już z pustej bramki, a kolejne ciągle przelatywały przez ich pole karne. Przy 1:0 pojawiła się mała kontrowersja, ponieważ uważam, że gdy mój zawodnik stoi przodem do bramki z futbolówką przy nodze, a rywal wchodzi w niego od tyłu przysłowiowymi sankami, to jest to dla mnie ewidentny rzut karny. Nie ma co jednak zrzucać całej winy na sędziów, którzy tak naprawdę stracili kontrolę nad spotkaniem. Gdyby dwóch graczy Sparty Rejowiec Fabryczny zeszło z boiska z czerwonymi kartkami, to nikt nie miałby o to pretensji. Natomiast to my jesteśmy winni temu, że nie potrafiliśmy wykorzystać swoich okazji i że przez jeden moment dekoncentracji w obronie straciliśmy bramkę na 1:1. Później Jarosław Milcz otrzymał drugą żółtą kartkę i kończyliśmy mecz w osłabieniu. Mimo to dalej napieraliśmy na przeciwnika i graliśmy ofensywnie. Cóż, nie było nam dane tym razem sięgnąć po zwycięstwo i jest to dla nas strata dwóch punktów, których z pewnością szkoda. 


Bartosz Bodys:

Wiedzieliśmy, że przyszło nam mierzyć się z bardzo dobrze przysposobioną ofensywnie drużyną, o czym świadczy chociażby liczba strzelonych przez nią bramek. Do tego jeszcze tydzień wcześniej w starciu dwóch równorzędnych zespołów, praktycznie zdominowali Opolanina Opole Lubelskie, strzelając mu osiem goli. Natomiast mecz meczowi nierówny i jechaliśmy do Końskowoli z takim nastawieniem, aby wywieźć z tego terenu punkty. Początek spotkania niezbyt nam się ułożył, ponieważ moi zawodnicy zareagowali zbyt bojaźliwie i zdecydowanie nie tak to miało wyglądać. Mam o to lekkie pretensje, bo za mocno się cofnęliśmy. Udało nam się przetrwać ten okres, w którym Powiślak zagrażał nam głównie po stałych fragmentach gry. Po dwudziestu minutach wyszliśmy z ciekawymi akcjami. Muszę przyznać, że w tej części spotkania, mimo że gospodarze przeważał w posiadaniu piłki i kreowaniu gry, to jednak moim zdaniem my mieliśmy groźniejsze sytuacje. Nawet po nieszczęsnej dla nas straconej bramce, to najpierw my wykreowaliśmy szansę pojedynku jeden na jeden z bramkarzem, który Paweł Figura niestety przegrał. Oprócz tego przed przerwą tuż nad poprzeczką uderzył Patryk Pokrywka, a chwilę później Damian Kuśmierz mógł zachować się nieco bardziej zespołowo i wyłożyć piłkę lepiej ustawionemu Andrzejowi Głowackiemu. Co nie udało nam się przed zejściem do szatni, dokonaliśmy po zmianie stron. Następnie po tej bramce nie wiadomo, z jakich powodów stanęliśmy i nasza gra ponownie zrobiła się szarpana. Większymi fragmentami tylko przerywaliśmy akcje przeciwnika, nie wyprowadzając groźnych kontr. Po czerwonej kartce dla Jarosława Milcza mogliśmy pokusić się nawet o trzy punkty. Powiślak dążył do zdobycia kolejnego trafienia, przez co na boisku zrobiło się więcej miejsca. Zabrakło jednak chłodnej głowy w podejmowaniu decyzji na połowie rywala. Podsumowując, cieszymy się ze zdobytego punktu oraz z tego, że podtrzymujemy serię gier bez porażki, regularnie punktując. Widać, że coraz lepiej to wygląda i chłopcy bardziej się rozumieją, co pozwala z optymizmem spoglądać na następną kolejkę ligową.

NASTĘPNA KOLEJKA 

W następnej kolejce Powiślak Końskowola zagra na wyjeździe z Lutnią Piszczac (6 września, 17:00). Natomiast Sparta Rejowiec Fabryczny podejmie Opolanina Opole Lubelskie (5 września, 11:00).

Powiślak Końskowola − Sparta Rejowiec Fabryczny 1:1 (1:0)
Bramki: Jarosław Milcz 26′ − Andrzej Głowacki 51′

Powiślak: Zagórski − Nowak (59′ Kobus), Banaszek, Ptaszyński, Olszewski – Wrzesiński, Sobolewski, Sułek – Bernat (59′ Gil), Milcz, Pryliński.

Sparta: Kamiński − Huk, Kić, Starok, Wołos – Borówka (56′ Martyn), Kasperek, Kuśmierz, Figura (70′ Karwowski) – Głowacki (56′ Jasiński), Pokrywka.

Żółte kartki: Jarosław Milcz, Sebastian Wrzesiński − Michał Kasperek, Andrzej Głowacki, Przemysław Jasiński
Czerwona kartka: Jarosław Milcz 78′ (za dwie żółte)
Sędziował: Maciej Wieliczuk (Biała Podlaska).

fot. Patryk Suszek (archiwum)