Srogie lanie w Łodzi. Motor bez paliwa

9. kolejkę rozgrywek Centralnej Ligi Juniorów piłkarze Motoru Lublin będą wspominać z niesmakiem. W Łodzi ponieśli bowiem najwyższą porażkę w sezonie 2015/2016. ŁKS był lepszy od podopiecznych Tomasza Jasika i zwyciężył aż 4:0.

SYTUACJA PRZED MECZEM

Przed tym spotkaniem trudno było wskazać faworyta do zwycięstwa. Co prawda w tabeli wyżej był Motor, ale łodzianie przed własną publicznością przegrali dotychczas zaledwie jeden mecz. Na niekorzyść lublinianin działało… przygotowanie fizyczne. Część piłkarzy występujących na co dzień w Centralnej Lidze Juniorów w środę rywalizowało w Janowie Lubelskim w meczu Pucharu Polski LZPN.

PRZEBIEG MECZU

Początek spotkania nie wskazywał jeszcze który zespół wygra ten mecz. Nieco lepsze wrażenie na murawie sprawiali gospodarze, ale przyjezdni nie zamierzali ograniczać się tylko do defensywy. Okazję, by otworzyć wynik miał Krystian Brudz, jednak nie potrafił skierować piłki do siatki uderzeniem z sześciu metrów. Skuteczniejsi byli za to piłkarze ŁKS-u. W 44′ lublinianie rozgrywali piłkę na własnej połowie, piłkę stracił jeden z defensorów, a łodzianie z takiego prezentu nie mogli nie skorzystać. To był jedyny gol w pierwszej odsłonie.

Na drugą połowę goście wyszli z dwiema zmianami w składzie. Na murawie pojawili się Jakub Wankiewicz i Adrian Zieliński. Przyjezdni szybko stworzyli sobie okazję na wyrównanie, ale ponownie zabrakło im skuteczności. Gola zdobyli za to gospodarze. W 52′ po dośrodkowaniu w pole karne futbolówkę do własnej bramki wpakował Michał Maliszewski. Po stracie kolejnej bramki w poczynaniach Motoru widać było dużą niepewność. Trener Tomasz Jasik nakazał jednak swoim podopiecznym, aby ci spróbowali jeszcze powalczyć o korzystny wynik. Lublinianie ruszyli do ataku, zapominając nieco o defensywie. ŁKS raz po raz groźnie kontrował i trzeba uczciwie przyznać, że Motor mógł przegrać ten mecz jeszcze wyżej. Ostatecznie jednak spotkanie zakończyło się wynikiem 4:0.

NASTĘPNA KOLEJKA

W 10. serii gier lublinianie powrócą na własny stadion, gdzie przyjdzie im podjąć Stal Rzeszów.

KOMENTARZ TRENERA

Tomasz Jasik: – Zabrakło agresji z naszej strony. Wszystkie pojedynki stykowe i pojedynki wręcz – wygrywali gospodarze. My nie potrafiliśmy wyjść spod wysokiego pressingu rywala. Dodatkowo dwie pierwsze bramki strzeliliśmy sobie praktycznie sami. Przy wyniku 0:2 w nasze szeregi wkradła się niepewność, odkryliśmy się, a ŁKS wychodził z kontrami. Dwie z nich wykorzystał. My też mieliśmy swoje okazje – przy wyniku 0:0, 0:1 i 0:2, ale nie potrafiliśmy zdobyć gola. Czy na moich podopiecznych mogło podziałać po meczu w Pucharze Polski? Troszkę było to widać, ale nie ma się co tym tłumaczyć, bo tam wystąpiło tylko kilku zawodników. Piłkarze po to trenują, by grać w pierwszym zespole. Jeżeli sobie nie dają z tym rady, to znaczy, że trenują za słabo.

ŁKS Łódź – Motor Lublin 4:0 (1:0)

Motor: Piotrowski – Gołębiowski, Kowalczyk, Maliszewski, Goliszewski, Welman, Kamiński (78′ Chodziutko), Bednara (46′ Zieliński), Pioś (46′ Wankiewicz), Ilczuk, Brudz (65′ Al-Swaiti).

0 0 vote
Article Rating