Świetny występ zielono-czarnych w ostatnim domowym meczu w tym roku. Górnik Łęczna zdominował Zagłębie Sosnowiec

Świetny występ zielono-czarnych w ostatnim domowym meczu w tym roku. Górnik Łęczna zdominował Zagłębie Sosnowiec

Spotkanie 16. kolejki rozgrywek Fortuna 1. ligi był dla Górnika Łęczna ostatnim w tym roku, w którym pełnił rolę gospodarza. Naprzeciwko drużynie Kamila Kieresia stanął zespół z dołu tabeli, Zagłębie Sosnowiec. Przed rozpoczęciem meczu minutą ciszy została uczczona pamięć Pana Stanisława Śpiączki, niedawno zmarłego ojca zawodnika Górnika – Bartosza. Niedzielna konfrontacja rozkręcała się powoli. W 20. minucie mocny strzał oddał Sergiej Krykun. Pięć minut później próba ataku gości, po której spokojnie interweniował Maciej Gostomski. Przed upływem pół godziny gry aktywny skrzydłowy gospodarzy otrzymał podanie na lewą stronę, ale jego wykończenie było zbyt słabe i trafiło wprost w ręce Kacpra Chorążki. Chwilę później świetną okazję z rzutu wolnego mieli Górnicy. Uderzenie sprzed pola karnego w pięknym stylu wybronił golkiper gości. Co nie udało się wcześniej, ziściło się w 37. minucie. Dośrodkowaną piłkę najpierw uderzył Paweł Wojciechowski, futbolówkę przed siebie sparował Chorążka, a najszybciej dobiegł do niej Krykun i dał prowadzenie zielono-czarnym. W odpowiedzi Zagłębie miało rzut wolny z okolic trzydziestego metra. Piłka po strzale Gregorio trafiła w mur i spadła na górną część siatki bramki Gostomskiego. Tuż przed przerwą doskonałą okazję na na podwyższenie mieli gospodarze, ale po złym przyjęciu Wojciechowskiego obrońcy wyjaśnili sytuację. Otworzenie wyniku zdecydowanie ożywiło poczynania obu ekip, ale z korzystniejszym wynikiem do przerwy schodzili Górnicy. Po zmianie stron zawodnicy podtrzymali tempo z końcówki pierwszej połowy, ale bardziej konkretni w poczynaniach ofensywnych byli podopieczni Kamila Kieresia. Najpierw po godzinie rywalizacji świetny rajd przeprowadził Paweł Sasin. Minął swojego przeciwnika zakładając mu “siatkę”, wpadł w pole karne i strzałem lewą nogą po długim słupku podwyższył na 2:0. Niespełna dziesięć minut później Górnik wyszedł na trzybramkowe prowadzenie. Wysokie dośrodkowanie z prawej strony dotarło do Krykuna, który po pięknym uderzeniu zapisał na swoim koncie drugiego gola. Chwilę później po kolejnej akcji prawą flanką do przedłużonej piłki na piątym metrze dobiegł Wojciechowski i umieścił ją do pustej bramki. Na kwadrans przed końcem chwila dekoncentracji kosztowała podyktowaniem rzutu karnego dla drużyny z Sosnowca po faulu Pawła Baranowskiego. Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Goncalo Gregorio. Mimo zadowalającego wyniku rozpędzeni zawodnicy Górnika walczyli o kolejne trafienia, jednak żadna z wykreowanych sytuacji nie przyniosła tego wieczoru zmiany rezultatu. Emocjonująca druga odsłona meczu w pełni wynagrodziła dość niemrawą pier

wszą część gry, a co najważniejsze dała zespołowi z Łęcznej trzy punkty. Dzięki nim, zielono-czarni pozostali na najniższym stopniu podium rozgrywek I ligi.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Górnik Łęczna zmierzy się na wyjeździe z Sandecją Nowy Sącz (12 grudnia, 12:00). Natomiast Zagłębie Sosnowiec podejmie Miedź Legnica (12 grudnia, 16:00).

Górnik Łęczna − Zagłębie Sosnowiec 4:1 (1:0)
Bramki: Serhii Krykun 37′, 67′, Paweł Sasin 59′, Paweł Wojciechowski 69′ − Goncalo Gregorio 75′ (rzut karny)

Górnik: Gostomski − Sasin, Baranowski, Midzierski, Leandro (90+3 Rozmus) – Kukułowicz (89′ Turek), Kalinkowski (89′ Stasiak), Cierpka, Tymosiak, Krykun – Wojciechowski (80′ Banaszak).

Zagłębie: Chorążka − Beneta (46′ Mularczyk), Radkowski, Grudziński, Gojny – Ryndak, Korzeniecki, Maia (85′ Szwed), Małecki (85′ Sangowski), Nowak (46′ Pawłowski) – Gregorio.

Żółte kartki: Bartłomiej Kukułowicz, Paweł Baranowski − Martim Maia
Sędziował: Łukasz Szczech (Warszawa).

fot. Górnik Łęczna

0 0 vote
Article Rating