Szalona końcówka w meczu rezerw Górnika z Hetmanem zapewniła triumf tym pierwszym!

Szalona końcówka w meczu rezerw Górnika z Hetmanem zapewniła triumf tym pierwszym!

W ramach 26. kolejki rozgrywek IV ligi lubelskiej Górnik II Łęczna podejmował lidera tabeli Hetmana Zamość. Jednak zgodnie z prośbą zielono-czarnych mecz został rozegrany na stadionie w Zamościu. W nim do samego końca nie było wiadomo, kto okaże się lepszym zespołem, a takiego rezultatu mało kto mógł się spodziewać. Po spotkaniu pełnym zwrotów akcji ostatecznie to podopieczni Jacka Fiedenia w pomyślnych dla siebie okolicznościach sięgnęli po komplet punktów.

Jacek Fiedeń:

W tym spotkaniu było wiele emocji, ale też sporo dobrej gry w piłkę jak na ten poziom rozgrywek. Hetman Zamość, hegemon tej ligi, mimo że już wygrał wszystko, co miał wygrać, to jednak mocno dążył do tego, żeby i ten mecz rozstrzygnąć na swoją korzyść. Zagraliśmy niezłe zawody, lecz mieliśmy także szczęście po swojej stronie i to spowodowało, że wygraliśmy. Dwukrotnie udało nam się dogonić rywali. Przy wyniku 3:3 przeciwnicy mieli rzut karny, którego nie strzelili, po czym to my zdobyliśmy gola na 4:3. Natomiast co do straconych bramek i podyktowanej jedenastki to należy się temu głębsza analiza. To były błędy juniorskie i nie zawsze będzie tak, że przy popełnianiu podobnych uda się zwyciężać. Również zdecydowanie pomoc zawodników z pierwszej drużyny przyczyniła się do zdobycia kompletu punktów. Z doskonałej strony zaprezentował się Aron Stasiak, szczególnie przy pierwszym trafieniu, które było raz, że bardzo ładne, a dwa trudne technicznie. Natomiast drugie padło po indywidualnej akcji i jeśli to było jego pożegnanie z Górnikiem, to wypadło naprawdę okazale. Mateusz Cetnarski również miał sprytny pomysł na rozegranie rzutu wolnego i wykonał go tak, jak chciał, zaskakując bramkarza, który był przygotowany na dośrodkowanie. W końcówce akcję wykończył Piotrek Świeca, który dał nam zwycięstwo. To na pewno buduje morale drużyny. Musimy jednak pamiętać, że takie mecze nie będą nam się za często zdarzać. Po rywalach widać, że to zespół, który ze sobą trenuje. My zaś zostaliśmy wzmocnieni osobami z pierwszej drużyny i trudno im coś zarzucić, ale brak zgrania i wyćwiczonych elementów był zauważalny. Tak samo, jak Hetman, swoje cele już osiągnęliśmy. Wygraliśmy w klasyfikacji Pro Junior System i mamy pewne utrzymanie. Był pewien prestiż spotkania, w którym zamościanom zależało na wygranej, a my chcieliśmy zaprezentować się jak najlepiej na tle przyszłego III-ligowca. Niestety był to prawdopodobnie ostatni mecz w takim składzie. Teraz będziemy musieli operować na, że tak powiem na swoich graczach plus zawodnikach z młodszych grup.


Jacek Ziarkowski:

Przegraliśmy, ale nie zagraliśmy jakiegoś słabego spotkania. Mieliśmy swoje sytuacje, a mecz był bardzo otwarty i myślę, że atrakcyjny dla kibiców. Straciliśmy cztery gole i jest to zdecydowanie za dużo. Padły one po błędach indywidualnych oraz tych w ustawieniu. O to można mieć największe pretensje do zespołu. Jeszcze przy wyniku 2:0 mieliśmy okazje, lecz ich nie wykorzystaliśmy. Następnie to my straciliśmy bramkę, po tym przyszła chwila rozprężenia i doszło do wyrównania. Za łatwo oddawaliśmy pole gry przeciwnikowi w decydujących momentach. Przy stanie 3:3 mieliśmy rzut karny, czyli sytuację stuprocentową i lepszej sobie nie można wymarzyć. Nie udało nam się jednak go wykorzystać, a to zemściło się na nas w ostatniej akcji, przerywając tym samym naszą passę. Takie jest życie i będziemy budowali kolejną od początku. Nie robimy z tego jakiejś wielkiej tragedii. Cel, który sobie założyliśmy, udało nam się już zrealizować. Na pewno wyciągniemy wnioski z tej porażki, żeby w przyszłości nie powielać tych błędów. Nie chciałbym usprawiedliwiać się zmęczeniem całego sezonu, czy też rozegranym kilka dni temu starciem pucharowym. Nie zauważyłem, żeby chłopcy słabo wyglądali fizycznie na tle zespołu z Łęcznej. Chciałbym podkreślić także klasę rywala, któremu nie chciałbym nic ujmować, bo zagrał dobre spotkanie i postawił nam wysokie warunki. Mieliśmy też trochę pecha, ponieważ na samym początku urazu nabawił się Kamil Oziemczuk, a później Michał Amermajster. Nasz bramkarz ma problemy z kolanem. Trudno teraz coś więcej powiedzieć. Trzeba będzie poczekać na badania. Myślę jednak, że nie jest to nic groźnego.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Górnik II Łęczna zagra z Kryształem Werbkowice (26 maja, 16:00). Natomiast Hetman Zamość zmierzy się na wyjeździe z Ładą 1945 Biłgoraj (25 maja, 17:00).

Górnik II Łęczna − Hetman Zamość 4:3 (0:1)
Bramki: Aron Stasiak 51′, 62′, Mateusz Cetnarski 85′, Piotr Świeca 90+2′ − Paweł Myśliwiecki (rzut karny) 14′, 72′, Damian Rusiecki 49′

Górnik: Podleśny − Kukułowicz, Jaroszyński, Olszewski, Pacek − Mroczek, Popko (65′ Borcon), J. Rojek, Cetnarski, Essam (75′ Świeca) − Stasiak.

Hetman: Amermajster (67′ Kowalczyk) − Daszkiewicz, Żmuda, Kanarek, Dudek (74′ Kopyciński) − Słotwiński, Kycko (80′ Pupeć), Buczek, Oziemczuk − Myśliwiecki, Olszak.

Żółte kartki: Jakub Rojek − Patryk Słotwiński
Niewykorzystany rzut karny:
Mateusz Olszak 90′ (nie trafił w bramkę)
Sędziował: 
Jacek Małyszek (Lublin).

fot. Tomasz Tomczewski (archiwum)