Tomasovia rozgromiła osłabione Orlęta

Tomasovia rozgromiła osłabione Orlęta

Efektowne zwycięstwo w 10. serii gier rozgrywek IV-ligowych odnieśli piłkarze Tomasovii Tomaszów Lubelski. Podopieczni Pawła Babiarza pokonali przed własną publicznością Orlęta Łuków 6:0. Kadra na ten mecz trapionego kontuzjami zespołu z Łukowa liczyła zaledwie dwunastu graczy. Trener Robert Różański nie miał zbyt wielkiego pola manewru, bowiem jego jedynym rezerwowym był bramkarz. Gospodarze skrzętnie wykorzystali problemy rywali i dzięki dobrej grze zaaplikowali im sześć bramek. Bramkarza Orląt dwukrotnie pokonał Wesley Vincent Cain. Po jednym trafieniu dołożyli Michał Towbin, Wojciech Gęborys, Miłosz Turewicz i Jakub Szuta.

Paweł Babiarz:

Orlęta Łuków przyjechały na ten mecz w nieco okrojonym składzie. W pierwszej połowie rywale wyglądali przyzwoicie na naszym tle. Mimo tego, że prowadziliśmy do przerwy 2:0, to obawialiśmy się o końcowy rezultat. Przeciwnicy nam nie zagrozili, ale prezentowali się nieźle. Jeśli chodzi o mój zespół, to rozegraliśmy bardzo dobre spotkanie, przede wszystkim w fazie obrony. Po porażce z Powiślakiem Końskowola (przegrana 2:1 w poprzedniej kolejce – przyp. red.) postanowiłem, że zagramy wysoko. Dałem drużynie szansę na pokazanie sportowej złości. Mówiąc żartobliwie, puściłem lejce i to wypaliło. Chłopcy wyładowali się i wyszło to bardzo dobrze: zwycięstwem 6:0 odniesionym w niezłym stylu. Mierzyliśmy się z osłabionym przeciwnikiem, ale to pokazuje, że mamy duże możliwości.


Robert Różański:

Rezultat dużo mówi o tym spotkaniu. W mojej ocenie pierwsza połowa nie była zła. Przegrywaliśmy do przerwy 0:2, ale z przebiegu tej pierwszej części byliśmy równorzędnym przeciwnikiem dla Tomasovii Tomaszów Lubelski. Długimi fragmentami utrzymywaliśmy się przy piłce i prowadziliśmy grę. Mieliśmy problem ze stwarzaniem okazji do strzelenia bramki, lecz rywale też wykorzystali wszystko, co mieli. Najpierw na początku meczu straciliśmy bramkę po niefortunnym zagraniu Sebastiana Sowisza. Później trafienie do szatni, które też miało wpływ na przebieg drugiej połowy. W niegroźnej sytuacji straciliśmy piłkę w środku pola, a rywale jednym podaniem doprowadzili do akcji sam na sam bramkarzem. Po przerwie przeciwnicy szybko zdobyli trzecią i chwilę potem czwartą bramkę. Wtedy mój zespół praktycznie pogodził się z porażką. Tym bardziej że w tym spotkaniu nie byliśmy w stanie nawet zareagować, bo na ławce rezerwowych nie mieliśmy żadnego gracza z pola. Jest to pewne wytłumaczenie, jednak nie umniejszamy dobrej gry zespołu z Tomaszowa Lubelskiego. Są doświadczoną ekipą i znajdują się w czołówce ligowej tabeli. Ta drużyna gra ze sobą już nie pierwszy sezon i także z tego wziął się ten wysoki wynik.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Tomasovia Tomaszów Lubelski zagra na wyjeździe z Huczwą Tyszowce (13 października, 15:00). Natomiast Orlęta Łuków podejmą Unię Hrubieszów (12 października, 15:00).

Tomasovia Tomaszów Lubelski – Orlęta Łuków 6:0 (2:0)
Bramki: Michał Towbin 5, Wesley Vincent Cain 45′, 54′, Wojciech Gęborys 52′, Miłosz Turewicz 85′, Jakub Szuta 89′

Tomasovia: Krawczyk – D. Szuta, Chmura, Smoła, Łeń – Baran (70′ J. Szuta), Gęborys (61′ Krosman), Towbin (54′ Żerucha), Stożek (76′ Turewicz), Pleskacz – Cain (70′ Żurawski).

Orlęta: Kuźma – Jemioł, Miszta, Sadowski, Sowisz – Charmuszko, Kierych, Szustek, Siemieniuk, Kurowski – Łukasiewicz.

Żółte kartki: Michał Towbin – Krzysztof Kierych
Sędziował: Jakub Bancerz (Lublin).

fot. Tomasz Tomczewski (archiwum)