W Kraśniku zagrali dla dzieci

W Kraśniku zagrali dla dzieci

23 grudnia w hali im. Arkadiusza Gołasia w Kraśniku został zorganizowany charytatywny turniej w siatkonogę. Zwycięzcą zmagań została drużyna “Sto Lat” (w składzie z: Karolem Iwanowiczem, Damianem Pietroniem i Danielem Szewcem), która w finale pokonała MUKS Kraśnik (reprezentowany przez Marcela Kotwicę, Konrada Szmyrgałę, Damiana Szymańskiego i Pawła Ziębę). 

Była to niesamowita impreza, połączona z kapitalną formą zabawy opartej na technice piłki nożnej. Zagrali z nami m.in. Damian Szymański, Marcel Kotwica, Marcin Matysiak i Paweł Zięba, a więc wychowankowie MUKS-u Kraśnik, którzy posmakowali profesjonalnej piłki i piłkarze, którzy na co dzień grają w niższych ligach. Udało nam się połączyć pokolenia, ponieważ starsi zawodnicy potrafili wygrać z dużo młodszymi – mówi organizator imprezy, Daniel Szewc.

Całkowity dochód z zawodów został przekazany na Dom Dziecka w Kraśniku, a ten wyniósł ponad 20 tys. zł. – Część rzeczy to prezenty. Od Miasta Kraśnik dostaliśmy stół do piłkarzyków, od Starostwa Powiatu Kraśnickiego stół do ping-ponga, a od MOSiR-u akcesoria sportowe. Natomiast my jako organizatorzy zakupiliśmy stół do cymbergaja. Podjęliśmy także współpracę z różnymi podmiotami. Galeria w Kraśniku przekazała nam talon na kwotę 150 złotych dla każdego dziecka, a od restauracji Golińska każde dziecko otrzyma pizzę i napój. Obecnie w Domu Dziecka jest trzydziestu wychowanków – zaznacza Szewc. 

Wśród licytowanych gadżetów największym zainteresowaniem cieszyły się koszulki, a tych w Kraśniku nie zabrakło. Do kupna były m.in. trykoty Ariela BorysiukaLechii Gdańsk, Tomasza BrzyskiegoMotoru Lublin, Tomasza KędzioryDynama Kijów, Marcela Kotwicy z Puszczy Niepołomice, Damiana Szymańskiego z Wisły Płock czy Łukasza TeodorczykaUdinese. Znalazły się także także rękawice Wojciecha Szczęsnego, które przywiózł Szymański.

Czy w przyszłości taki turniej może być powtórzony? – Ten pomysł już dawno miałem w głowie, ale nie było możliwości zrealizowania go. Teraz jest już hala, więc żadne sprawy techniczne nie stoją na przeszkodzie. Na pewno chciałbym, żeby ten turniej był organizowany co roku, ale nie wiem, czy uda się to zrobić z takim rozmachem. Część osób po prostu była ciekawa, czym w ogóle jest siatkonoga i dlatego przyszła – kończy piłkarz Stali Kraśnik.

0 0 vote
Article Rating