Wielu emocji nie było – podsumowanie III ligi

26. kolejka piłkarskiej III ligi lubelsko – podkarpackiej była zupełnie przeciętna. Nie nie było wielkich zaskoczeń czy przetasowań w tabeli. Także ogólny bilans wydaje się dość zwyczajny – 4 wygrane gospodarzy, 2 remisy i 3 zwycięstwa gości. W bramkach 18:15. 

Wpadka kolejki

Najbardziej do definicji wpadki dopasowali się piłkarze Avii, którzy u siebie tylko zremisowali z niżej notowanym Hetmanem. Przed spotkaniem oba zespoły dzieliło 13 punktów i 4 pozycje, no i spotkanie było rozgrywane w Świdniku. Był to dopiero 4 przypadek, kiedy gracze z Żółkiewki zdobyli punkty na wyjeździe i jednocześnie 2 remis w takiej sytuacji. W pewnym sensie wpadkę zaliczyła też Tomasovia, która w końcówce pozwoliła Lubliniance odrobić dwa gole, ale jeśli odrzucimy okoliczności, to już sam rezultat tak nie dziwi.

Sensacja kolejki

Ciężko o klasyczną sensację, więc wyróżnimy Wólczankę, która miała ambicje zrewanżować się Orlętom za porażkę z jesieni 3:7. Ta sztuka prawie się udała – to znaczy zwycięstwo tak, ale nie aż tyloma golami, “tylko” 4:2. W tabeli lepiej stały akcje gości, boisko sprzyjało gospodarzom, a na wiosnę oba zespoły były bardzo nierówne. Wyczuwalna na kilometr była jedynie duża liczba bramek – i to się sprawdziło. Więc to raczej taka sensacja z braku laku – może bardziej chodzi nawet o same rozmiary.

To było do przewidzenia

Skoro były problemy z wyborem wpadek i sensacji, to do przewidywalnych rozstrzygnięć mieliśmy wiele. W spotkaniu Stali Kraśnik z Podlasiem właściwie ciężko było cokolwiek wyrokować, toteż żaden rezultat nie mógł dziwić. Motor z Orłem uporał może nawet aż zbyt efektownie, ale do tego też można się przyzwyczaić. Dość wysoko przegrał JKS, chociaż przecież grał z liderem. Pewnie swój mecz z Sokołem wygrała Resovia, ale jednak trzy najbardziej przewidywalne wyniki to: IzolatorStal Rzeszów 0:2, ChełmiankaWisłoka 2:1 i TomasoviaLublinianka 2:2, oczywiście nie patrząc na okoliczności w jakich padł ten rezultat.

Tyle wygrać

Najlepsza pod tym względem okazała się Chełmianka, której trzy punkty pozwoliły podskoczyć o dwie pozycje. Może nie była to wielka sztuka, bo akurat zespoły z miejsc 7-9 miały przed tą kolejką tyle samo oczek, ale liczby nie kłamią – nikogo innego nie było stać nawet na tyle. Po jednej lokacie awansowały Wólczanka oraz Podlasie.

I tyle przegrać…

Oczywiście spadków mamy tyle samo, co awansów. Czyli – Sokół poleciał o dwie lokaty, a JKS i Stal Kraśnik o jedną. Z tej dwójki ekipa z Jarosławia zbiera też bonus za wysokie rozmiary porażki, chociaż w całej kolejce to wyróżnienie należy się Orłowi za 0:5 z Motorem.

Mocne słowa

– (…) skoro wykonujemy rzut rożny, to nie nie możemy dostać bramki po kontrze. Po raz kolejny zdarza się taka sytuacja, może lepiej wcale nie będziemy podchodzili do tych stałych fragmentów? (Marek Sadowski, Tomasovia – Lublinianka 2:2)

-Największe problemy mamy, kiedy działamy na drugiej decyzji. Jak jest pierwsza decyzja, to jest spokojnie, a jak zaczynamy trzymać i realizować jakieś wizje, które pojawiają się na drugie tempo, to wtedy zaczynają się problemy (Artur Bożyk, Chełmianka – Wisłoka 2:1)

0 0 vote
Article Rating