Wykorzystany rzut karny dał Huraganowi trzy punkty w wyjazdowym starciu z Victorią Żmudź

Wykorzystany rzut karny dał Huraganowi trzy punkty w wyjazdowym starciu z Victorią Żmudź

W 8. kolejce rozgrywek IV ligi lubelskiej naprzeciw siebie stanęły ekipy Victorii Żmudź i Huraganu Międzyrzec Podlaski. Ich rywalizację rozstrzygnęła bramka Alana Olszewskiego z jedenastego metra, zdobyta jeszcze z pierwszej połowie spotkania. Gospodarze po tym starciu mają prawo czuć się mocno rozgoryczeni, ponieważ przegrali we wszystkich czterech meczach rozegranych dotychczas na własnym obiekcie.

Piotr Moliński:

Nie możemy odczarować naszego boiska i widzę, że mamy straszny kryzys, jeśli chodzi o wykończenie akcji i zdobywanie bramek. W tym upatruję całej przyczyny takiego stanu rzeczy. Nawet w Pucharze Polski było to aż nadto widoczne, gdy w dogodnych sytuacjach nie potrafiliśmy umieścić piłki w siatce. Z przebiegu spotkania remis byłby bardziej sprawiedliwym wynikiem, lecz niestety rywal strzelił o jednego gola więcej i wygrał zawody. Mamy również w ostatnim czasie pewne problemy w drużynie, ponieważ kilku zawodników jest kontuzjowanych. Nie do końca wyleczony Kacper Persona oraz Daniel Brzozowski musieli przedwcześnie opuścić boisko, a Erwin Sobiech w ogóle się na nim nie pojawił. Z kolei Tomasz Pogorzelec także narzeka na uraz, a z powodu naciągniętej pachwiny nie było z nami naszego kapitana Kamila Sawy. Mimo to nie odstawaliśmy od przeciwnika, a w drugiej połowie mieliśmy więcej sytuacji do tego, żeby strzelić więcej niż jedną bramkę, ale niestety bez powodzenia.  Jednak w piłce liczą się tylko i wyłącznie zdobyte gole, a z tym mamy od pewnego czasu ogromny problem.


Damian Panek:

Miałem w pewnym momencie deja vu sprzed tygodnia z meczu ze Spartą Rejowiec Fabryczny i uważam, że teraz także byliśmy zespołem lepszym. Nie było to porywające widowisko, a jedynym pocieszeniem dla nas są trzy punkty po bardzo przeciętnym spotkaniu, które było rwane i momentami chaotyczne. Wiedzieliśmy, że na niedużym boisku, przy silnie wiejącym wietrze płynna gra będzie momentami niemożliwa. Przygotowaliśmy się na to, że gospodarze będą grać długą piłką, szczególnie w drugiej połowie, przy niekorzystnym dla nich wyniku. Realizowaliśmy te założenia w sposób właściwy. Mam jednak pretensje do drużyny, bo mieliśmy okazję, by zamknąć to starcie wcześniej. Najpierw w 58. minucie w sytuacji sam na sam, gdzie zawodnik biegł od około trzydziestego metra i miał przed sobą tylko bramkarza, który sparował uderzenia, a dobitka minimalnie chybiła celu. Później w 90. minucie powinniśmy z dwóch metrów umieścić piłkę w siatce. Nie zrobiliśmy tego, przez co mieliśmy nerwówkę, gdy gospodarze już w doliczonym czasie gry mieli rzut wolny na wysokości osiemnastego metra. Mogło się zrobić nagle 1:1 i byłaby to powtórka z Rejowca. Na nasze szczęście, tym razem niewykorzystane okazje się na nas nie zemściły. Czasem odnosiłem wrażenie, że nadal jesteśmy w V lidze i chcemy za wszelką cenę dowieźć wynik do końca. Było w tym wszystkim dużo przypadkowości, ale cel, który nam przyświecał, czyli przywiezienie punktów został zrealizowany i za to muszę pochwalić drużynę. Dodatkowymi plusami są powroty kolejnych zawodników. Od poniedziałku treningi wznowi Adam Wiraszka, który ostanie dwa tygodnie miał bardzo uciążliwe z powodu kontuzji stopy. Natomiast w lekkim rozruchu zobaczymy Kacpra Waniowskiego, który musiał pauzować przez niecały miesiąc z powodu urazu mięśnia czworogłowego uda.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Victoria Żmudź zagra na wyjeździe z Unią Hrubieszów (29 września, 16:00). Natomiast Huragan Międzyrzec Podlaski podejmie Kłosa Chełm (28 września, 15:00).

Victoria Żmudź − Huragan Międzyrzec Podlaski 0:1 (0:1)
Bramka: 31′ Alan Olszewski (rzut karny)

Victoria: Zapał − Persona (56′ Pogorzelec), Ścibior, Paskiv, Przychodzień – J. Sawa, Stańczykowski, Brzozowski (56′ Flis), Furta, Kuczyński – Lecki.

Huragan: Płodowski − Grochowski, Mirończuk, Olszewski, H. Łukanowski (90′ Chudowolski) – Gromysz (65′ Czumer), Całka, Korgol, Paczuski (80′ Pakuła), Tkaczuk (67′ Weręgowski) – Radziszewski.

Żółte kartki: Damian Ścibior, Michał Kuczyński − Alan Olszewski, Bartłomiej Tkaczuk
Sędziował:
Kacper Gil (Zamość).

fot. Patryk Suszek (archiwum)