Z wizytą na treningu – Sygnał Lublin

Z wizytą na treningu – Sygnał Lublin

Sygnał Lublin to siódmy klub, który odwiedziliśmy na zajęciach w ramach cyklu „z wizytą na treningu”. Zapraszamy do lektury!

logo_LUBLIN_nowePiłkarze Sygnału Lublin w trakcie sezonu ligowego na treningach spotykają się trzy razy w tygodniu i ćwiczą po dziewięćdziesiąt minut. – Wiadomo, iż każdy z zawodników pracuje, więc trener wszystko dopasowuje pod nas, aby jak najwięcej osób przychodziło na trening – wyjaśnia kapitan drużyny, Kacper Dec.

Każdy z piłkarzy, który potrzebuje dodatkowej jednostki treningowej, przychodzi na boisko wcześniej i ćwiczy indywidualnie. – To prawda. Każdy z nas ma otwarty stadion. Zwykle trening rozpoczynamy o 18.00, więc jeżeli któryś z chłopaków potrzebuje popracować nad techniką, strzałami bezpośrednimi, szybkością, zwrotnością lub po prostu dłużej się porozgrzewać, aby nic groźnego się nie stało, to po prostu przychodzi na boisko wcześniej – tłumaczy 23-latek. Zawodnicy z Lublina dużą uwagę przywiązują również do ćwiczeń w siłowni. – Wszyscy robią to dla siebie. Nie jest to profesjonalna liga, więc niestety każdy musi płacić za to ze swoich pieniędzy, ale sytuacja w klubie się poprawia, wychodzimy na prostą. W ostatnim kwartale 2016 roku ma powstać pełnowymiarowy obiekt ze sztuczną nawierzchnią i nowym budynkiem socjalnym. Dzięki temu klubowi będzie łatwiej, pojawi się jeszcze więcej grup młodzieżowych w Lublinie – obrazuje Dec.

Rozgrzewkę zawodników Sygnału Lublin prowadzi zwykle jeden z zawodników i trwa ona około dwudziestu minut. – Rozgrzewkę traktujemy poważnie i wykonujemy ją intensywnie, bo jak wiadomo, dzięki niej prawdopodobieństwo kontuzji się zmniejsza. Mięśnie są bardziej wydajne, a ćwiczenia w głównym treningu wykonuje się przyjemniej, ponieważ ciało jest do nich przygotowane. Rozgrzewamy wszystkie partie ciała – od głowy do stóp, przez krążenia głową, barków, ramion, przedramion, nadgarstków, skrętoskłony, skłony tułowia, bioder, nóg w kolanie, stóp i dodatkowo mięśnie brzucha i pleców. Stretching polega na kilkunastosekundowej, izometrycznej pracy mięśnia oraz następnie powolnym rozluźnianiu go, a następnie rozciąganiu go przez kolejne kilkadziesiąt sekund. Po rozgrzewce rozpoczynamy normalny trening – wyjaśnia kapitan lubelskiego teamu.

Trener lublinian dba o to, by zajęcia były różnorodne. – Każdy trening ma nauczyć nas czegoś nowego, więc skupiamy się nad różnymi elementami – zaznacza Kacper Dec. Większość ćwiczeń kończy się strzałem na bramkę. Ponadto, na każdym treningu zawodnicy Sygnału pracują nad techniką, motoryką i szybkością.

Piłkarze z Koziego grodu na zajęciach rozgrywają także gry wewnętrzne, które trwają około dwudziestu minut. – Zwykle jest to tak zwana „Środa Pucharowa”, więc dłuższa gierka o coś. Zakłady na treningu jak najbardziej wchodzą w grę. Mowa tutaj o tym, kto strzeli więcej bramek, popisze się udanymi interwencjami, dołoży asystę. Rywalizacja musi być! – mówi z uśmiechem obrońca.

Zajęcia kończy seria rzutów wolnych lub karnych. – Jest oczywiście paru zawodników wyznaczonych do wykonywania wolnych i karnych, ale wszystko weryfikuje trening. Jak ktoś jest w słabszej dyspozycji, to odpuszcza i jest paru innych, którzy mogą go zastąpić. Trener widzi w jakiej formie fizycznej i psychicznej jest każdy z zawodników podczas treningu i na odprawie meczowej może się wszystko zmienić – wyjaśnia Dec.

O co powalczą lublinianie w sezonie 2016/2017? – Celem drużyny jest wygrywanie. Awansowaliśmy w końcu z „Serie A” do okręgówki. Dwa razy się nie udało, brakowało niewiele, ale jak to się mówi „do trzech razy sztuka”. Wygraliśmy trzynaście meczów pod rząd i uzyskaliśmy promocję. Łącznie zwyciężyliśmy dwadzieścia spotkań i strzeliliśmy sto dwie bramki. Nie możemy mówić, że walczymy o awans, bo jest wiele zespołów, które chciałyby tego dokonać, jak Janowianka Janów Lubelski, Opolanin Opole Lubelskie, Wisła II Puławy. Te drużyny mają wielu sponsorów i dużo większy budżet, a jak wiadomo, gdzie są pieniądze, tam jest łatwiej. Nie można też powiedzieć, że będziemy grać o utrzymanie. Mamy dobry zespół, w którym 90% zawodników to wychowankowie. Stawiamy na swoich, wszyscy mamy potencjał – zapewnia kapitan.

W osiągnięciu jak najlepszych wyników pomóc ma trener Marek Dec, który pracuje z zespołem już od trzech lat. – Trener jest typem człowieka zawziętego, bardzo pomocnego, który oddałby wszystko za drużynę. Gdyby nie on, ten klub by nie istniał. Wszystko, co posiada drużyna seniorów, to jego zasługa. Stawia na swoje, ufa wszystkim, każdego wysłucha i jest dla nas mentorem. Wpaja w nas swoje nastawienie i  swoje cele. Jest człowiekiem spokojnym, lecz agresywnym w dobrym tego słowa znaczeniu. Sam ma charakter, więc stworzył drużynę z charakterem. Jeszcze zaskoczymy większość drużyn w okręgówce. A on nam w tym pomoże – wyraża nadzieję Kacper Dec.

0 0 vote
Article Rating