Zbigniew Sławomir Kozłowski: Jestem niewinny. LZPN: Kara jest prawomocna

Zbigniew Sławomir Kozłowski: Jestem niewinny. LZPN: Kara jest prawomocna

W dniu 28 maja 2015 roku Wydział Dyscypliny Lubelskiego Związku Piłki Nożnej na Zbigniewa Sławomira Kozłowskiego, znanego lubelskiego szkoleniowca, nałożył karę finansową w kwocie 500 złotych za ,,wypowiedzi mogące poniżyć w opinii publicznej, narazić na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania powierzonej funkcji sędziego”.

Kozłowski_SławomirKozłowski: O karze nic nie wiedziałem, nikogo nie obraziłem

Jak twierdzi szkoleniowiec o karze dowiedział się od… naszego dziennikarza (3 września 2015 przyp. red). – Nic mi nie wiadomo o jakiejkolwiek karze nałożonej na mnie przez Wydział Dyscypliny Lubelskiego Związku Piłki Nożnej – mówił wtedy Sławomir Kozłowski. – Nikt mnie nie informował o zamiarze karania i nie wyzwał w celu wyjaśnienia sprawy. Jestem niewinny – dodał. Jednocześnie podziękował redakcji Lubsport za informację, gdyż był nieświadomy zaistniałej sytuacji. Jak twierdzi Kozłowski – dzień później zjawił się w siedzibie piłkarskiego związku i odebrał pisemną decyzję WD LZPN. Po zapoznaniu się ze sprawą poinformował nas, że opłaci karę. Potwierdza fakt, iż powodem nałożenia na niego sankcji jest ,,publiczne krytykowanie pracy sędziów po meczu Ruch RykiOpolanin Opole Lubelskie’’. Ubolewa z powodu pozbawienia go prawa do obrony. Nie zamierza jednak z niego rezygnować i zrobi wszystko, by odwołać się od decyzji WD LZPN. W tym celu złożył już stosowne pismo. – Każdy ma prawo do obrony. Skoro w LZPN miałem status ,,oskarżonego” to powinienem być telefonicznie lub pisemnie wezwany na Wydział Dyscypliny. Przecież nie mogę o karze dowiadywać się z mediów. Moim zdaniem w amatorskiej piłce kara 500 zł jest absurdalna – irytuje się lubelski szkoleniowiec. Jak sam przyznaje potrafi być impulsywny i wzburzony, ale nikogo nie obraża czy poniża.

Kara nałożona przez WD LZPN jest prawomocna i dopóki trener Kozłowski jej nie ureguluje, nie może oficjalnie prowadzić żadnego zespołu grającego rozgrywkach pod patronatem PZPN.

A Ruch wiedział nie powiedział z Tomasovią było tak…

Ireneusz Szlendak – członek zarządu MKS Ruch Ryki – potwierdza, że klub został poinformowany o karze.
Kozłowski nie jest już naszym trenerem. Nie był także wtedy, gdy karę otrzymał, a poza tym jest ona nałożona na niego imiennie. Klub nie czuł i nie czuje się zobowiązany płacić za niego, informować go o czymkolwiek. Sądziliśmy, że pan Kozłowski dostał pismo ze związku w tej sprawie – mówi Szlendak.

Po wiosennej przygodzie z Ruchem Ryki, Kozłowski nadal pozostaje bez pracy trenerskiej. Początkowo lubelskim szkoleniowcem zainteresowana była Tomasovia Tomaszów Lubelski. – Tak. Przez kilka tygodni współpracowałem z tym klubem. Jednak doszedłem do wniosku, że nie do przyjęcia z mojej strony była ówczesna forma współpracy z panem Jackiem Paszkiewiczem. Dlatego odszedłem – mówi coach. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy – Tomasovia wiedziała o opisanych wyżej problemach szkoleniowca.

Zbigniew Sławomir Kozłowski był trenerem Ruchu od stycznia 2015 roku. Swoją pracę zakończył 26 maja 2015 roku, po porażce jego zespołu 1:3 z Opolaninem Opole Lubelskie. Wtedy to stało się jasne, że prowadzony przez niego zespół czeka degradacja z IV ligi.

Po tym meczu zainteresowany tak skomentował wydarzenia na boisku: – Takiego skandalu jak dzisiaj to naprawdę ciężko o coś podobnego. To co dziś wyczyniał sędzia Jakub Bancerz woła o pomstę do nieba! Arbiter sędziował w sposób bezczelny, kartkując nas, prowokując – to brakuje słów, żeby to opisać. Pierwszą bramkę straciliśmy z ewidentnego spalonego, a te trzy czerwone kartki? Żadnej z nich nie powinniśmy zobaczyć. Dawno nie pamiętam, żeby ktoś wyprawiał coś tak skandalicznego. Sędzia Paweł Gil przy nim jest wybitnie uprzejmy i sympatyczny. Jak ktoś nie ma zielonego pojęcia o tym co robi, to nie powinien tego robić. Jesteśmy oburzeni, zniesmaczeni i po prostu odechciało się nam grać w piłkę. Czujemy się pokrzywdzeni, bo przez ewidentne błędy sędziego Bancerza przegraliśmy ten jakże ważny mecz. To się nie da opisać co ten człowiek dzisiaj wyczyniał. Jeżeli obserwator tego nie opisze w sposób odpowiedni, to będzie kolejny skandal. Co do meczu, to nie byliśmy zupełnie gorsi od Opolanina. Graliśmy tak, jak i oni, ze wskazaniem nawet na nas – mówił na naszych łamach zdenerwowany Kozłowski.

Ta wypowiedź nie spodobała się Wydziałowi Dyscypliny Lubelskiego Związku Piłki Nożnej, który – zgodnie z Regulaminem Dyscyplinarnym PZPN – nałożył na Sławomira Kozłowskiego karę finansową w kwocie 500 złotych. (Rozdział III, paragraf dziewiąty, punkt 17 mówi o karach za nieuprawnioną ocenę pracy sędziów: – Za podważanie decyzji sędziowskich i kompetencji sędziów przez zawodników, trenerów, działaczy – karą pieniężna… – czytamy w Regulaminie).

0 0 vote
Article Rating