Azoty udanie otwierają rywalizację w Pucharze EHF!

Azoty udanie otwierają rywalizację w Pucharze EHF!

Bardzo dobry, trzymający w napięciu przez pełne 60 minut, mecz oglądali kibice w lubelskiej hali Globus. Azoty Puławy pokonały Wacker Thun 31:29 i – z uwagi na remis 30:30 w spotkaniu Chambery Savoie z Fraikin BM Granollers – zostały pierwszym liderem grupy D Pucharu EHF. Siedem bramek dla zwycięzców rzucił Wojciech Gumiński, nominalny rezerwowy skrzydłowy.

Rozgrzewka przed niedzielnymi zawodami zakończyła się nie pięć, jak ma to miejsce zwykle, a ponad 15 minut przed premierowym gwizdkiem. Z takiego zamieszania nieco lepiej wyszli puławianie, którzy i tak w pierwszych dwóch akcjach nie potrafili pokonać Marca Winklera. W 7. minucie po rzucie prawą ręką Marko Panicia było 2:0. Grający od początku bez Wadima Bogdanowa, a z Walentym Koszowym w bramce, puławianie cały czas prowadzili, jednak Daniel Waszkiewicz reagował szybciej niż zwykle. W 10. minucie na ławkę zeszli Adam Skrabania (później był opatrywany przez fizjoterapeutę) i Piotr Masłowski, których zastąpili Wojciech Gumiński Nikola Prce. Po chwili doświadczony coach poprosił o czas. Martin Rubin, opiekun Wacker Thun, nie korzystał ze swojego syna Lenny’ego, który dotychczas w czterech meczach Pucharu EHF rzucił aż 38 goli. Na boisku tymczasem gospodarze grali długimi, wypracowanymi akcjami, a sami dali karcić się po szybkich wznowieniach. Szwajcarzy w 15. minucie mogli doprowadzić do remisu, ale kontrę Luci Lindera wybronił Koszowy. W rewanżu nie pomylił się Wojciech Gumiński.

Co nie udało się na koniec pierwszego, powiodło się na początku drugiego kwadransa. W 16. minucie Lukas von Deschwanden z drugiej linii trafił na 7:7. Tempo gry rosło z sekundy na sekundę. W 20. minucie było już 10:9, mimo że tablica po sześciu minutach wskazywała zaledwie 1:0. W 22. minucie na boisku pojawił się Lenny Rubin, którego próbę zatrzymał ukraiński golkiper brązowych medalistów mistrzostw Polski. Po drugiej stronie boiska bezbłędni byli Bartosz Jurecki i Gumiński. Rezerwowy w ostatnich miesiącach skrzydłowy udanie zastępował Skrabanię. Trzybramkowa przewaga spowodowała, że szkoleniowiec przyjezdnych poprosił o czas. Po kolejnych interwencjach Walika i celnych rzutach Gumy, byli uczestnicy Ligi Mistrzów mieli na minusie już pięć trafień. W końcówce odrobili jednak połowę strat. Po dwóch nieudanych próbach przebudził się Lenny Rubin, w następnej akcji notując asystę przy kontrataku. Wynik do przerwy na 17:14 ustalił dobrze dysponowany Nikola Prce.

Marc Winkler na początku drugiej połowy odbił rzuty Marko Panicia i grającego na środku rozegrania Władisława Ostrouszki. To pozwoliło jego kolegom wyrównać stan meczu już w 34. minucie. Ostrouszko rozgrywał nie najgorzej, jednak wyglądał fatalnie jako rzucający. W 36. minucie pomylił się już po raz czwarty. Skuteczniejsi byli za to Prce i Witalij Titow, których gole dały minimalny bufor bezpieczeństwa. Dobra forma Wacker w ataku powoli przemijała, a puławscy szczypiorniści z mozołem dokładali kolejne gole. W 45. minucie było 22:19.

Rolę najlepszego strzelca w obozie gości przejął von Deschwanden. Na początku ostatniego kwadransa wykorzystał dwa rzuty karne, a po chwili wykończył kontratak. Było to jego ósme trafienie. Tego efektem był wynik 23:22 po 48 minutach. Na ławkę kar powędrował Stefan Huwyler, z siedmiu metrów znów bezbłędny był Gumiński, a skutecznym rzutem przez całe boisko popisał się Mateusz Seroka. Goście zbliżyli się na najmniejszą możliwą różnicę po 10. golu von Deschwandena. W 55. minucie było za to 28:25, co mocno przybliżało Azoty do triumfu w meczu. Kolejne akcje obu stron były bezbłędne. W 59. minucie niecelnie rzucali Podsiadło i Rubin, a następnie piłkę stracił Panić. Z kontry trafił von Deschwanden, bezsprzeczny MVP spotkania z 13 golami na koncie. Przy stanie 30:29 i 18 sekundach do końca Waszkiewicz poprosił o czas. Ustawioną akcję wykończył Bartosz Jurecki i puławianie mogli się cieszyć się z bezcennego triumfu!

Kolejny, tym razem wyjazdowy, mecz Pucharu EHF Azoty zagrają 18 lutego o godzinie 19:00. Ich przeciwnikiem będzie Fraikin BM Granollers.

Azoty Puławy – Wacker Thun 31:29 (17:14)

Azoty: Koszowy, Bogdanow – Gumiński 7, Seroka 6, Prce 5, Podsiadło 3, Panić 3, Jurecki 3, Titow 2, Ostrouszko 1, Masłowski 1, Skrabania, Grzelak.

fot. Robert Romaniuk