Azoty wygrały mecz o pietruszkę

Azoty wygrały mecz o pietruszkę

Ostatnie w sezonie spotkanie bez większej stawki rozegrali w sobotę szczypiorniści Azotów Puławy. Podopieczni Daniela Waszkiewicza ograli na własnym parkiecie Zagłębie Lubin 33:26.

W sobotę drużyna Daniela Waszkiewicza walczyła o trzecie miejsce przed fazą play-off. Ostatecznie, po porażce Górnika Zabrze Orlen Wisłą Płock, okazało się, że puławianie i tak zajmą w zbiorczej tabeli lokatę na najniższym stopniu. Samo spotkanie z Zagłębiem rozpoczęło się bardzo dobrze dla gospodarzy. Szybko miejscowi prowadzili aż 3:0. Lubinianie momentalnie wyrównali, a po nieco ponad kwadransie mieli w zapasie już trzy trafienia (7:10). Druga część premierowej odsłony należała do Azotów. Brązowi medaliści mistrzostw Polski wygrali ją aż 10:3.

Fantastycznie w sobotnich zawodach radził sobie Wadim Bogdanow. Rosyjski golkiper obronił cztery rzuty karne, a trzykrotnie goście rzucali obok bramki lub w jej obramowanie. Siedem zmarnowanych idealnych okazji nie mogło nie odbić się na wyniku. Na szczęście dla Miedziowych na początku drugiej połowy do gry na dobre włączył się Jakub Skrzyniarz, odbijając sporo rzutów puławian. Jeszcze w 42. minucie mistrzowie Polski sprzed 11 lat utrzymywali dystans dwóch bramek (20:18). Wtedy o swojej wysokiej klasie dał znać Marko Panić, który głównie przy pomocy Bogdanowa pomógł ekipie z województwa lubelskiego stworzyć przewagę. Ta w 51. minucie wyniosła siedem bramek (29:22). Ostatecznie puławianie wygrali 33:26.

Za dwa tygodnie początek fazy play-off. Azotowcy w ćwierćfinale najprawdopodobniej zagrają z Chrobrym Głogów.

Azoty Puławy – Zagłębie Lubin 33:26 (17:13)

Azoty: Bogdanow – Seroka 10, Panić 8, Gumiński 4, Jurecki 3, Podsiadło 2, Masłowski 2, Ostrouszko 2, Jarosiewicz 1, Titow 1, Kuchczyński, Łyżwa, Grzelak, Kowalczyk.

fot. Robert Romaniuk (archiwum)