Cztery na cztery. Po weekendzie z handballem

Cztery na cztery. Po weekendzie z handballem

Dwukrotnie Azoty II Puławy, Padwa Zamość i AZS AWF Biała Podlaska – te drużyny w końcówce minionego tygodnia sięgnęły po komplet punktów na handballowych parkietach. Dla dwóch pierwszych było to udane zwieńczenie sezonu.

Azoty II Puławy rozpoczęły mecz w Sosnowcu nieco niemrawo, bo w 5. minucie przegrywały już 1:3. Bardzo udane w ich wykonaniu było jednak kolejne 10, po których goście prowadzili 9:4, po m.in. trzech z rzędu golach Jakuba Kosiaka. Od tego czasu wciąż utrzymywała się przewaga pięciu bramek po stronie azotowców, którą udało się zwiększyć w samej końcówce. W 29. i 30. minucie aż trzykrotnie do siatki trafiał Eryk Bielawski, a do przerwy było już 19:12.

Po zmianie stron Zagłębie Sosnowiec szybko zostało pozbawione jakichkolwiek złudzeń, bowiem już w 33. minucie rezerwy brązowego medalisty mistrzostw Polski miały w zanadrzu dwucyfrową przewagę. Tę udało się zwiększyć na początku ostatniego kwadransa – w 49. minucie Kacper Mchawrab trafił na 33:21. Ostatecznie drużyna z Puław wygrała w Zagłębiu Dąbrowskim 42:29, robiąc przedostatni krok do zajęcia pierwszej lokaty w grupie niemistrzowskiej grupy IV II ligi.

Zagłębie Sosnowiec – Azoty II Puławy 29:42 (12:19)

Azoty II: Wiejak, Borucki – Mchawrab 7, Śliwiński 6, Kosiak 5, Bielawski 5, Wolski 4, Adamczuk 4, Smaga 4, Flont 3, Baranowski 2, Przychodzeń 2.


Padwa Zamość chciała udanie spuentować końcówkę niezwykle udanego sezonu. Od wyniku meczu z Orłem Przeworsk oraz od rezultatu starcia AZS UJK Kielce MOSiR-em Bochnia zależało miejsce zamościan na koniec tej kampanii. Te spotkania zakończyły się korzystnie dla ekipy Tomasza Czerwonki, która ostatecznie zajęła drugą lokatę w stawce. Same zawody przeciwko przeworszczanom nie należały do łatwych. Jeszcze w 27. minucie ekipa z Podkarpacia przegrywała zaledwie 16:17, a na przerwę zeszła przy niewielkiej stracie (17:20).

Na drugą połowę Tomasz Fugiel i spółka wyszli zmobilizowani, czego efektem były cztery gole z rzędu i wynik 26:20 w 38. minucie. Padwa nie byłaby jednak sobą, gdyby nie roztrwoniła części przewagi. 300 sekund później Gabriel Kozdroń zdobył bramkę na wagę wyniku 27:25. Miejscowi na szczęście tym razem zadbali o serca swoich kibiców i raz jeszcze odskoczyli niżej notowanemu przeciwnikowi na cztery-pięć goli. Po trzech z rzędu trafieniach, w tym dwóm debiutanckim w wykonaniu Michała Banacha, skończyło się na rezultacie 36:29.

Padwa Zamość – Orzeł Przeworsk 36:29 (20:17)

Padwa: Drabik, Bąk, Wnuk, Proć – T. Fugiel 13, Maciocha 5, Pieczykolan 5, Gałaszkiewicz 4, Bigos 4, Radwański 2, Banach 2, Sz. Fugiel 1, Kozyrski.


Młodzi azotowcy walczyli o ósmą z rzędu wygraną w starciu z Glorią Katowice. Przyjezdni z Górnego Śląska nie zawitali na Lubelszczyznę na wycieczkę i od początku prowadzili bardzo wyrównane starcie z liderem grupy niemistrzowskiej. Skuteczny Bartosz Horodyński w 20. minucie wyprowadził przyjezdnych na prowadzenie 12:9. Podopieczni Zbigniewa Markuszewskiego otrząsnęli się i w 26. minucie Jakub Kosiak doprowadził do remisu po 16. Do szatni zespoły zeszły przy wyniku 19:18 na korzyść katowiczan.

Kluczowy dla losów spotkania fragment przypadł pomiędzy 39. a 46. minutą. Przy stanie 23:23 miejscowi rzucili osiem z rzędu bramek i do końca spotkania kontrolowali przebieg meczu. W końcówce Gloria odrobiła część strat i wygrywając ostatnie pięć minut wynikiem 7:2, zniwelowała przewagę Azotów II do czterech goli.

Rezerwy puławian wygrały grupę niemistrzowską i ostatecznie zajęły w grupie IV dziewiątą lokatę.

Azoty II Puławy – Gloria Katowice 39:35 (18:19)

Azoty II: Sętowski, Borucki – Kosiak 9, Wolski 8, Mchawrab 7, Śliwiński 5, Flont 4, Baranowski 3, Adamczuk 2, Bielawski 1.


Nieoczekiwanie spore kłopoty z Ostrovią Ostrów Wielkopolski mieli szczypiorniści AZS AWF Biała Podlaska. Grający bez Marcina StefańcaBartosza Warmijaka oraz Jakuba Wańkowicza bialczanie w pierwszej odsłonie tylko trzykrotnie (7:4, 8:5, 15:12 i 16:13) prowadzili różnicą trzech goli. Na przerwę zeszli, wygrywając 16:14.

Po zmianie stron azetesiacy, za sprawą Maksima KruczkowaBartosza Ziółkowskiego i raz jeszcze Białorusina, wygrywali 20:16. Powoli ich przewaga przestawała być niebezpieczna. Dwa gole bardziej doświadczonego z dwójki graczy zza wschodniej granicy Denisa Wołyncewa pozwoliły na prowadzenie 25:20. Fani ekipy Dmitrija Tichona są przyzwyczajeni do sytuacji, w której ich pupile przy takiej przewadze doprowadzają zawody do bezpiecznego końca. Inaczej było w tym przypadku. W 58. minucie Patryk Marciniak zdobył bramkę kontaktową na 32:31. Na szczęście gospodarze kolejne akcje w ataku kończyli bramkami i ostatecznie cieszyli się z wygranej 35:33.

Na dwie kolejki przed końcem rozgrywek grupy B I ligi AZS AWF ma nad wiceliderem SPR PWSZ Tarnów oczko przewagi. Przed tarnowianami jeszcze dwie „okazje” do zgubienia punktów – domowy mecz z MTS-em Chrzanów w najbliższy weekend oraz wyjazdowa potyczka z ŚKPR Świdnica 30 maja. Bialczanie muszą liczyć zwłaszcza na MTS, który w ostatnich kolejkach radzi sobie doskonale – ograł chociażby (i to aż 31:19) Miedź Legnica. W najbliższy weekend Michał Bekisz i spółka pauzują, a na zakończenie rozgrywek 2 czerwca o 18:00 zagrają na własnym parkiecie z MKS-em Wieluń.

AZS AWF Biała Podlaska – Ostrovia Ostrów Wielkopolski 35:33 (16:14)

AZS AWF: Adamiuk, Chmurski, Kozłowski – Bekisz 8, Kruczkow 7, Ziółkowski 5, Banaś 5, Kandora 5, Wołyncew 4, Urbaniak 1, Nowicki, Małecki.

fot. Azoty Puławy (archiwum)