Czuwaj Przemyśl przerwał serię zwycięstw Padwy

Czuwaj Przemyśl przerwał serię zwycięstw Padwy

Pierwszej ligowej porażki w sezonie 2019/2020 doznali szczypiorniści MKS-u Padwa Zamość. W 7. kolejce rozgrywek I ligi grupy C piłki ręcznej mężczyzn zamościanie ulegli u siebie SRS-owi Czuwaj Przemyśl 28:35. Na początku niedzielnej konfrontacji trwała gra bramka za bramkę. W 9. minucie, po celnym rzucie Bartosza Skiby gospodarze wyszli na prowadzenie 5:3. W następnym fragmencie gracze Padwy utrzymywali przewagę, jednak w 25. minucie po trafieniu Michała Kubisztala ekipa z Podkarpacia doprowadziła do remisu (10:10). Pierwsza połowa zakończyła się zwycięstwem przyjezdnych 15:13. Po przerwie Czuwaj powiększył przewagę. W 42. minucie zespół z Przemyśla prowadził 21:17. Chwilę później trafienie Szymona Fugiela doprowadziło do wyniku 22:21 dla gości. Cztery minuty przed końcem meczu przyjezdni mieli pięciobramkową przewagę (30:25). Ostatecznie Padwa przegrała to spotkanie 28:35. Najskuteczniejszym graczem zamojskiej drużyny był w tym meczu Paweł Puszkarski, który pokonał bramkarzy rywali osiem razy. – Na pewno podeszliśmy do tego meczu w należyty sposób. Wszystko układało się pod nasze zwycięstwo. Przede wszystkim, jeśli chodzi o publiczność, bo tak tłumnie, to chyba do tej pory jeszcze nigdy nie było. Oprócz końcówki, gdy już pogodziliśmy się z porażką i dwie-trzy bramki straciliśmy na własne życzenie albo przynajmniej nie przeszkadzając przeciwnikowi w odniesieniu wyższego zwycięstwa, to zagraliśmy niezłe spotkanie. Oczywiście w naszej grze były mankamenty, bo musiały być, w końcu przegraliśmy ten mecz. Zostaliśmy sprowadzeni na ziemię. Zespół z Przemyśla pokazał nam miejsce w szeregu i teraz pytanie, co z tym zrobimy. Jeśli pogodzimy się z rolą zespołu, który ze słabszymi ekipami będzie wygrywał czy to u siebie, czy na wyjeździe, a z mocniejszymi drużynami będziemy przegrywać, to nie pójdziemy krok do przodu, Sądzę, że musimy zakasać rękawy, wziąć się do jeszcze mocniejszego treningu i niwelować różnicę jakości, która naocznie nam się ukazała w tym meczu. Nie mam pretensji, ponieważ zespół walczył, może poza tą końcówką. Liczyliśmy na wygraną i postawa w końcówce jest trochę usprawiedliwiona – mówi Marcin Czerwonka.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce MKS Padwa Zamość zagra na wyjeździe z Orlen Wisłą II Płock (16 listopada, 16:00).

MKS Padwa Zamość – SRS Czuwaj Przemyśl 28:35 (13:15)

MKS Padwa: Plaszczak, Wnuk, Proć – Puszkarski 8, Szymański 4, T. Fugiel 4, Skiba 4, Bigos 3, S. Fugiel 2, Obydź 2, Orlich 1, Adamczuk, Sałach, Gałaszkiewicz.

SRS Czuwaj: Szczepaniec, Iwasieczko, Sar – Mi. Kubisztal 9, Stołowski 8, Kulka 6, Bajwoluk 4, Ma. Kubisztal 3, Biernat 2, Kubik 1, M. Nowak 1, Kroczek 1, Pedryc.

Kary: 10 minut (Adrian Adamczuk x3, Krzysztof Bigos, Tomasz Fugiel) – 8 minut (Konrad Bajwoluk, Maciej Kubisztal, Michał Kubisztal, Tomasz Kulka)
Czerwone kartki:
Adrian Adamczuk 57′, Bartosz Skiba 60′.

fot. Padwa Zamość