Historyczne zwycięstwo Padwy w Przemyślu

Historyczne zwycięstwo Padwy w Przemyślu

W 4. kolejce rozgrywek grupy D I ligi piłkarzy ręcznych MKS Padwa Zamość mierzyła się na wyjeździe z Orlen Upstream SRS-em Przemyśl. Pojedynek dwóch ekip niepokonanych w sezonie 2020/2021 rozpoczął się fantastycznie dla przyjezdnych. Po pierwszym kwadransie Padwa prowadziła 12:4. W 20. minucie po skutecznym rzucie Mateusza Drozdalskiego drużyna z Przemyśla zmniejszyła różnicę do pięciu bramek (14:9). Jeszcze przed przerwą podopieczni Marcina Czerwonki odbudowali przewagę i po pierwszej połowie na tablicy wyników widniał rezultat 22:14 na korzyść reprezentantów Lubelszczyzny. W drugiej części dzięki konsekwentnej grze goście utrzymywali bezpieczny dystans bramkowy i ostatecznie zwyciężyli 41:34. Najskuteczniejszym zawodnikiem zamojskiego zespołu w tym spotkaniu był Łukasz Szymański, który zapisał na swoim koncie dziesięć trafień. – Jeśli chodzi o rzucone bramki, to w ligowych spotkaniach jeszcze nie zanotowaliśmy tak wysokiego wyniku. Nie najlepiej to świadczy o naszej obronie, ale poszliśmy na wymianę ciosów i wytrwaliśmy do końca. Wydaje się, że zwycięstwo nie było zagrożone nawet przez chwilę, jednak w drugiej połowie przydarzyły nam się kryzysowe momenty, w których rywale zmniejszali różnicę do czterech bramek. Wiedzieliśmy, czym przeciwnicy mogą nas zaskoczyć i jak będą grali, żeby zniwelować naszą przewagę. Mimo tego, że byliśmy przygotowani, to zawodnicy z Przemyśla powoli nas dochodzili. Trochę zaskoczyła nas obrona 4-2 i szkoda czerwonej kartki Adriana Adamczuka. To była gra stworzona pod niego, ponieważ dysponuje wysokimi umiejętnościami w grze jeden na jeden. Na szczęście w najważniejszych momentach udało nam się dorzucić bramki i utrzymaliśmy korzystny rezultat do końca. Jestem zadowolony z postawy zespołu i tak jak wspominałem po naszym poprzednim meczu widać progres. Wtedy mówiłem o tym nie ze stuprocentowym przekonaniem i dopiero wyjazdowy mecz w Przemyślu utwierdził mnie w tym, że miałem rację. Bardzo cieszą trzy punkty zdobyte na tym trudnym terenie. Do tego starcia nigdy nie wygraliśmy z przemyską drużyną ani w meczach sparingowych, ani w spotkaniach ligowych. Jestem przekonany, że w tej lidze punkty zdobyte na wyjeździe będą liczyć się podwójnie – podsumowuje trener Padwy Marcin Czerwonka. 

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Orlen Upstream SRS Przemyśl zagra na wyjeździe z SPR-em Wisła Sandomierz (17 października, 18:00). Natomiast MKS Padwa Zamość podejmie MUKS Zagłębie ZSO 14 Sosnowiec (18 października, 18:00).

Orlen Upstream SRS Przemyśl – MKS Padwa Zamość 34:41 (14:22)

Orlen Upstream SRS: Szczepaniec, Iwasieczko – Stołowski 8, Drozdalski 8, Kulka 7, Światłowski 4, M. Kroczek 4, Ma. Kubisztal 3, Walczyk, Starzecki, Kielar, Mi. Kubisztal.

MKS Padwa: Procho, Wnuk, Proć – Szymański 10, Skiba 7, Bajwoluk 6, Puszkarski 5, Mchawrab 5, T. Fugiel 4, Mehdizadeh 3, Adamczuk 1, S. Fugiel, Obydź, Małecki, Kłoda.

Kary: 14 minut (Mateusz Kroczek x3, Michał Kubisztal x2, Tomasz Kulka, Szymon Światłowski) – 8 minut (Tomasz Fugiel, Adrian Adamczuk, Jakub Kłoda, Hubert Obydź).
Czerwone kartki: Mateusz Kroczek 58′ – Adrian Adamczuk 17′

fot. MKS Padwa Zamość/Tomasz Tomczewski