KPR Legionowo zrewanżował się Padwie za porażkę z pierwszej rundy

Drugiej porażki w rundzie rewanżowej rozgrywek I ligi grupy C piłki ręcznej mężczyzn doznali szczypiorniści Padwy Zamość. W 17. kolejce zespół prowadzony przez Marcina Czerwonkę uległ przed własną publicznością KPR-owi Legionowo 24:33. Zespół z Mazowsza zrewanżował się tym samym Padwie za listopadową konfrontację w Legionowie, z której zwycięsko wyszła drużyna z Zamościa, wygrywając na wyjeździe 26:25. Pierwsza połowa sobotniego starcia była dosyć wyrównana. Oba zespoły odskakiwały na różnicę maksymalnie dwóch trafień. Ostatecznie po pierwszej części gry o dwie bramki lepsi byli przyjezdni (15:13). Po przerwie zawodnicy z Legionowa zbudowali czterobramkową przewagę, w 35. minucie prowadząc 19:15. Sześć minut później gospodarze zmniejszyli straty do jednego trafienia (19:20). Jednak końcowy fragment meczu należał do graczy KPR-u. Podopieczni Marcina Smolarczyka wyraźnie odskoczyli zamościanom i zwyciężyli 33:24. Najskuteczniejszym graczem Padwy w tym spotkaniu był Łukasz Szymański, który zapisał na swoim koncie sześć bramek.Po tym spotkaniu na pewno nie jest jakoś specjalnie wesoło, bo porażki bolą, a te na własnej hali przy po raz kolejny pełnych trybunach trapią zdecydowanie mocniej. Jednak trafiliśmy na bardzo dobrze dysponowanego przeciwnika z Legionowa. Nawet pomijając naszą formę, która była słabsza, gorsza, można zastanawiać się po stylu gry rywali, jak oni mogli przegrać z tym, czy z innym zespołem i polec w Ostrowcu Świętokrzyskim. Kadra rywali liczyła dziesięciu zawodników, ale pomimo okrojonego składu zagrali naprawdę bardzo dobry mecz. Do 42. minuty zniwelowaliśmy straty do jednej bramki i wróciliśmy do spotkania. Wydawałoby się, że złapaliśmy wiatr w żagle, ale to był tylko mały i krótki powiew. Przeciwnicy obnażyli w tym starciu nasze błędy. Na pewno nie mamy powodów do załamywania się, bo ligowe zmagania toczą się dalej. Jesteśmy w komfortowej sytuacji, jeśli chodzi o pozycję w tabeli, choć z pewnością musimy wyciągnąć wnioski po tej porażce. To spotkanie pokazało, ile nam brakuje i to jest pewien pozytyw – puentuje szkoleniowiec Padwy.

MKS Padwa Zamość – KPR Legionowo 24:33 (13:15)

MKS Padwa: Drabik, Bąk – Szymański 6, Puszkarski 5, Sałach 3, Adamczuk 3, Mroczek 1, Gałaszkiewicz 1, Pomiankiewicz 1, Misalski 1, Radwański 1, Kłoda 1, S. Fugiel 1, T. Fugiel, Samoszczuk, Bigos.

KPR: Wyrozębski, Węgrzyn – Grabowski 9, Prątnicki 8, Ignasiak 5, Jędrzejewski 5, Fąfara 3, Ciok 2, Gawęcki 1.

fot. MKS Padwa Zamość (archiwum)