MKS Perła Lublin – Metraco Zagłębie Lubin 27:24 (Wypowiedzi pomeczowe)

MKS Perła Lublin – Metraco Zagłębie Lubin 27:24 (Wypowiedzi pomeczowe)

W hitowym spotkaniu 7. serii gier PGNiG Superligi kobiet szczypiornistki MKS-u Perła Lublin pokonały odwiecznego rywala, ekipę Metraco Zagłebia Lubin 27:24. Dzięki tej wygranej przewaga Perełek nad ekipą z Lubina w ligowej tabeli wzrosła do sześciu punktów. O opinię dotyczącą tego meczu zapytaliśmy zawodniczki obu drużyn i trenera lubelskiego zespołu Roberta Lisa.

Relację z meczu przeczytasz tutaj.

Robert Lis (trener MKS-u Perła Lublin): – Każde zwycięstwo mnie cieszy. Myślę, że ta wygrana jest bardzo ważna, w końcu graliśmy u siebie z zespołem z Lubina. Niezwykle istotne było jednak zwycięstwo w Kobierzycach odniesione po dotkliwej porażce z CSM Bukareszt i ciężkiej podróży, co na pewno zostało w głowach. Triumf nad ekipą z Kobierzyc spowodował, że w trudnym fragmencie pierwszej połowy meczu z Metraco Zagłębiem Lubin, gdy przegrywaliśmy różnicą czterech bramek, nikt nie spuścił głów i każdy się mobilizował. Udało nam się odrobić straty, a w drugiej połowie odskoczyliśmy i wygraliśmy to spotkanie. Kontuzje były, są i będą, nie mamy na to wpływu. Najważniejsze, że mam jeszcze zawodniczki, które są w stanie grać. Wolę mieć do dyspozycji cztery rozgrywające, grające tak jak w spotkaniu z Zagłębiem niż osiem byle jakich. Nawet jakby nas było osiem, jedna bez ręki, jedna bez nogi, to na zespół z Lubina trzeba wyjść, zasuwać i grać. Tak będzie w każdym meczu. Kolejne spotkanie rozegramy w Koszalinie i absolutnie nikt nie ma zamiaru odpuszczać. W Lidze Mistrzyń poziom nam trochę odjechał jako klubowi. Nie wiem, czy sportowo, czy budżetowo, to wszystko są analizy, które powinni przeprowadzić ludzie za to odpowiedzialni. My będziemy grać i walczyć w każdym meczu.

Kinga Achruk (rozgrywająca MKS-u Perła Lublin): – Można powiedzieć, że narzuciłyśmy wysokie tempo gry w tym meczu. Przez chwilę coś się zawiesiło, ale już pod koniec pierwszej połowy wyrównałyśmy. Musiałyśmy wejść na dobre tory i złapać odpowiedni rytm, ponieważ w obronie popełniłyśmy zbyt wiele błędów. Ponadto uważam, że było za dużo piłek do koła, jednak po przerwie poradziłyśmy sobie z tym. Skupiałyśmy się na sobie, grze w defensywie i na tym, żeby więcej piłek wpadło do bramki rywalek. Każda z nas czuje ogromny ciężar tych ostatnich konfrontacji. Nie mamy zbyt wiele dziewczyn na ławce, bo nie omijają nas kontuzje, ale trzeba sobie radzić. W naszej kadrze jest wiele świetnych i doświadczonych zawodniczek, także musiałyśmy wyciągnąć ten mecz. Każda z nas znała wagę tego spotkania i konfrontacja z Zagłębiem Lubin zakończyła się na naszą korzyść. Potyczki w Lidze Mistrzyń to dla nas fantastyczna przygoda i możliwość zmierzenia się z najlepszymi zespołami na świecie, bo to rozgrywki najwyższej rangi. Los nas nie oszczędził, gdyż mamy w grupie dwie drużyny, o których można powiedzieć, że co roku są w Final Four. Niestety, rywalki czasem pokazują jak daleko nam do tych czołowych klubów. Jednak sądzę, że dla nas to najlepsza nauka. Na pewno bolesne są porażki ponad “dychą”, w spotkaniach, w których dajemy z siebie wszystko. Z takich meczów można wynieść więcej wniosków i przenieść to później na polskie parkiety niż ze spotkań, w których będziemy zwyciężać różnicą dwudziestu bramek. Najważniejsze jest wyciąganie konstruktywnych wniosków i zapominanie o najgorszych błędach.

Patrycja Królikowska (skrzydłowa MKS-u Perła Lublin): – Wydaje mi się, że to było dobre spotkanie całego zespołu. Pracowałyśmy na ten wynik i na szczęście się udało, bo to był dla nas ciężki psychicznie mecz. Przewagę, którą rywalki zbudowały w pierwszej połowie, zrzuciłabym na naszą obronę, ponieważ trochę się rozproszyłyśmy. W przerwie trener zwrócił na to uwagę i w drugiej połowie zagrałyśmy dużo mocniej w defensywie. To, że wyszłyśmy zwycięsko z tego meczu, to bardzo duży sukces. Na pewno jesteśmy zmęczone, ale to taki moment, w którym wszystkie zespoły są zmęczone. Mamy krótszą ławkę, którą nadrabiamy chęciami i wolą walki. Będziemy miały komfort psychiczny, gdy zdobędziemy medal na koniec sezonu. Jesteśmy spięte, bo jak widać po lidze łatwo zgubić punkty. Będziemy skupione do końca rozgrywek.

Adrianna Górna (skrzydłowa Metraco Zagłębia Lubin): – Myślę, że brak konsekwencji w ataku i nasze nieskuteczne rzuty zadecydowały o tym, że przed przerwą przeciwnik nas doszedł. Pierwsza połowa zakończyła się remisem i musiałyśmy zaczynać mecz od nowa. Po przerwie przez chwilę trwała gra “bramka za bramkę”. Udało nam się nawet odskoczyć na dwa trafienia. Później to zespół z Lublina zbudował kilkubramkową przewagę, którą utrzymywał do końca i ciężko było nam odrobić te straty. Tak jak pokazały ostatnie lata, nasze potyczki z MKS-em Perła Lublin są zawsze bardzo wyrównane. Potrafimy walczyć i wygrywać z lubelską drużyną. Na pewno nie zwieszamy głów. To dopiero początek sezonu i pierwsze z czterech spotkań. Z pewnością u siebie pokażemy, że potrafimy grać z zespołem z Lublina.