Na luzie dwoma!

Na luzie dwoma!

Padwa Zamość w 4. kolejce grupy mistrzowskiej grupy IV II ligi zyskała już w piątek, po tym, jak PGE Vive II Kielce ograło Wisłę Sandomierz. Ponadto, w rozgrywanym godzinę wcześniej meczu w Bochni, MOSiR przegrał z AZS UJK Kielce. W sobotni wieczór żółto-czerwoni, po trzymającym w napięciu od początku do końca pojedynku, pokonali Orła Przeworsk 29:27.

Orzeł Przeworsk zanotował dość nieudany początek, bo po 4 minutach było już 0:3. Podopieczni superligowego sędziego Sebastiana Pelca doprowadzili do remisu dopiero w 11. minucie (6:6). Kolejne akcje toczyły się przy równym wyniku. Padwa po trafieniu Pawła Maciochy miała w zanadrzu rezultat 13:11. Od tego czasu podopieczni Tomasza Czerwonki kompletnie stanęli. Pierwsza odsłona zakończyła się przy stanie 16:13 dla gospodarzy. Mogło być nawet gorzej, ale rzut karny po syrenie kończącej połowę obronił Wojciech Wnuk, wygrywając pojedynek z Gabrielem Kozdroniem.

Po przerwie zamościanie długo tracili trzy-cztery gole. Sygnał do walki dał Paweł Maciocha, który trafił na 23:20. Po chwili kontrę wykończył Krzysztof Bigos. Przyjezdni szybko mogli doprowadzić do remisu, ale w kontrze i po rzucie karnym pomylił się Szymon Fugiel. Gościom ewidentnie nie szło, lecz wreszcie wyrównali. Niestety dla nich biało-czerwoni zdobyli dwie kolejne bramki. Na 25:24 trafił Bigos, a dodatkowo jeden z przeciwników został odesłany na ławkę kar. Co więcej – kontuzji doznał doskonale dysponowany bramkarz rywali Marek Nehrebecki. Kara dwuminutowa skończyła się wynikiem 1:1, ale goście odzyskali piłkę. Na 26:26 trafił Adrian AdamczukKarol Drabik i obrona uwijali się jak w ukropie, dzięki czemu w 59. minucie była szansa na wyjście na prowadzenie. Rzut karny wywalczył Adamczuk, a wykorzystał go Tomasz Fugiel. W kolejnej akcji przeworszczanie pospieszyli się z rzutem. Powoli rozgrywający swój atak przyjezdni trafili, a swój udany występ spuentował golem 17-letni Aleksy Radwański!

Żółto-czerwoni po zakończonej kolejce tracą punkt do AZS-u UJK Kielce, mają tyle samo oczek co MOSiR Bochnia i o dwa wyprzedzają Wisłę Sandomierz. Do końca sezonu pozostały cztery serie gier.

W przyszły weekend zamościanie zagrają w Bochni z MOSiR-em (14 kwietnia, 19:00).

KOMENTARZ TRENERA

Tomasz Czerwonka: – Cieszą punkty, co powtarzam po kolejnym słabszym pod względem gry naszym meczu. Skuteczność była tragiczna, podobnie w obronie – tu zwłaszcza przed przerwą graliśmy zbyt pasywnie. Jestem zbudowany tym, że znowu potrafiliśmy się podnieść. To świadczy o naszej mocnej stronie mentalnej. Nie możemy od początku wskoczyć na optymalny poziom. Największy problem tkwi w naszych głowach. Nie wiem, czemu jesteśmy tacy spokojni, przeświadczeni o wygranej. Od początku naszej II-ligowej przygody pewnie, wysoko i bez kalkulacji wygrywaliśmy ledwie kilkukrotnie. Zawsze wydzieramy zwycięstwa, jesteśmy zespołem, który dostosowuje się do rywala. Umiejętności poszczególnych zawodników stają się coraz większe, ale do techniki i taktyki musimy dokładać serce i wolę walki. Tego zabrakło w pierwszej połowie. Znowu powtarza się mecz z NLO SMS ZPRP Kielce. Niby rozmawiamy, wiemy, co mamy grać, mobilizacja jest odpowiednia, jesteśmy starsi o tamte doświadczenia, a mimo to układa się to bardzo podobnie jak miesiąc temu. Mam pretensje też do siebie. Za mało korzystam z usług Tomka Sałacha czy Aleksego Radwańskiego. Aleks wprowadził się do gry doskonale. Jego brak kalkulacji i młodzieńcza fantazja przynoszą efekty, tym bardziej na tym szczeblu rozgrywek. Starsi wyjadacze mogliby od niego czerpać ochotę do gry, ciąg na bramkę. On oczywiście popełnia błędy, ale nie robi ich tylko ten, kto stoi w miejscu.

Orzeł Przeworsk – Padwa Zamość 27:29 (16:13)

Padwa: Drabik, Wnuk – Sz. Fugiel 7, Bigos 5, Maciocha 4, T. Fugiel 4, Adamczuk 3, Radwański 2, Samoszczuk 2, Gałaszkiewicz 1, Pieczykolan 1, Sałach, Kozyrski.

fot. Kazimierz Chmiel (archiwum)

0 0 vote
Article Rating